Ropy na rynku jest bardzo dużo, popyt na nią rośnie bardzo powoli, to każe przypuszczać, że poniedziałkowe wzrosty były nerwową i przejściową reakcją - mówi Dawid Czopek, zarządzający funduszem Polaris FIZ. Przyznał, że w warunkach wojennych co jakiś czas pojawiają się informacje, które wprowadzają niepokój. Tak było przed weekendem, a kumulacja złych emocji wybuchła wraz z poniedziałkowym otwarciem rynków. - W miarę otwierania kolejnych rynków - europejskiego i amerykańskiego pojawiła się większa płynność, która spowodowała uspokojenie sytuacji. Do tego doszły uspokajające słowa Donalda Trumpa, który zasugerował że konflikt na Bliskim Wschodzie nie potrwa długo - ocenił nasz gość.
Wszystkie odcinki