- Pierwszego kontaktu z poezją ukraińską sobie nie przypominam. Były jakieś wiersze drukowane przez "Literaturę na świecie" z okazji rocznic rewolucji październikowej - mówił Zadura.
- Kiedy przez jakiś czas nie pisały mi się wiersze, to zastępczą działalnością stało się tłumaczenie poezji. Na początku z rosyjskiego - mówił Bohdan Zadura.
- Kiedy wracam myślą do początku, to powinienem się zatrzymać na roku 1962, kiedy to dwutygodnik w Lublinie opublikował dwa moje wiersze - opowiadał bohater "Zapisków".
- Nigdy nie miałem kłopotów z nazwiskiem, ale miałem z imieniem. To sprawiło, że nabrałem nieufności o to, co gazety piszą - mówił Bohdan Zadura.
W ostatniej odsłonie poświęconej artystom związanym z Konkursu Wieniawskiej porozmawiamy o patronie Konkursu – Henryku Wieniawskim.
W cyklu posłuchamy wspomnień Agaty Szymczewskiej, która opowiedziała m.in. o stresie związanym z publicznymi wystąpieniami.
W opowieściach o polskich laureatach Konkursu Wieniawskiego swoje miejsce mają także jurorzy wydarzenia.
Rok 1957 i trzeci konkurs nie był łaskawy dla Polaków. Swoją osobowością Konkurs zaznaczyła przewodnicząca jury - Grażyna Bacewicz.
Posłuchaliśmy wspomnień takich artystów jak: Ida Haendel, Wanda Wiłkomirska, Stanisław Wisłocki, Irena Dubiska i Edward Statkiewicz
- Mam trójkę dzieci, które zawsze śmiały się ze mnie, że nie mogę patrzeć na swoje filmy, bo zawsze widzę że coś można zrobić lepiej - mówił bohater "Zapisków".
- Pracowałem w pracowni, która nazywa się Nelvana. Przeniosłem się tam w 1985 roku i pracowałem tam kilka lat - mówił o swoich początkach Piotr Bielicki.
- Bardzo lubiłem malarstwo. Jak miałem 14 lat, to już wykombinowałem co jest dobre, co jest złe. Robiłem pewne komiksy i lubiłem realistyczną sztukę. To była poprawna sztuka - zaczął opowieść Piotr...
- Urodziłem się w Gdańsku i przeprowadziłem się w 1963 roku do Kanady. Płynęliśmy naszym wspaniałym statkiem Batory - rozpoczął swoją opowieść Piotr Bielicki.
- Urodziłam się w Seulu w Korei Południowej. Spędziłam tam całe dzieciństwo. Przez rok tylko mieszkaliśmy w USA. Wróciliśmy jednak do kraju i na studiach uczyłam się rosyjskiego - zaczęła swoją...
- Urodziłem się w małej miejscowości w Katalonii, w głębi lądu. Tam chodziłem do szkoły, a w Barcelonie studiowałem filologię katalońską. Nie pomyślałem wtedy nawet, żeby nauczyć się polskiego i...
- Urodziłem się w Iraku, a opuściłem go w 1976 roku. Byłem wtedy tuż po studiach arabistyki na Uniwersytecie w Bagdadzie. Kraj musiałem opuścić z powodu dyktatury. Powody były polityczne, ale...
- Studiowałam rysucystykę i jak skończyłam studia pojechałam pierwszy raz do Polski. Miałam znajomych, którzy mieszkali we Wrocławiu. Poznałam ich kilka lat wcześniej w Berlinie - opowiadała...
30 września obchodzimy międzynarodowy Dzień Tłumacza. Z tej okazji w "Zapiskach ze współczesności" słuchamy opowieści tych, dzięki którym polska literatura trafiła na światowe rynki.
- Skąd moje zainteresowania? To wszystko było dziełem przypadku. Począwszy od tego, że znalazłem się na slawistyce a nie na polonistyce - opowiadał Julian Kornhauser.
- Jestem autorem czterech mini powieści. Czwarta niestety nie doczekała się druku i niestety nie doczeka się wydania, bo maszynopis został przeze mnie zniszczony - mówił Julian Kornhauser.