- Nie jest prosto zacząć, bo Jerzego Giedroycia uważam za najwybitniejszego człowieka polityki, jakiego dane mi było poznać - powiedział Czesław Bielecki.
Mój Giedroyć to nie tylko postać z legendy, ale i mój pracodawca - rozpoczął swoje wspomnienia Jacek Krawczyk.
- Bardzo piękne jest to, że nie tylko my, ale wszyscy czytający Miłosza mogą ułożyć swoją antologię. Za każdym razem będzie to wielka choć inna hierarchia wartości - ocenili przyjaciele poety.
- Pamiętam, kiedy przyjechał do Krakowa na swoją pierwszą wizytę Seamus Heaney jeszcze przed otrzymaniem Nagrody Nobla. Odbywała się u mnie w domu kolacja i na kanapie nazywanej później noblowską...
- Kiedy poszliśmy do prezydenta Krakowa po otrzymaniu przez Czesława Miłosza powiedzieliśmy, że miasto powinno dać nobliście mieszkanie, bo jak przyjeżdżał to musiał zatrzymywać się w hotelach -...
- Miłosz polską poezję uważał za swoje gospodarstwo. On się tak radował jak działo się coś wokół poezji. Byłem w 1996 roku w USA u Miłosza. Wisława Szymborska dostała wtedy Nagrodę Nobla, a on był...
- Czesława poznałem w 1981 roku w czerwcu. Przyjechał opromieniony sławą noblisty do Polski. Był to karnawał Solidarności więc mógł przyjechać. Był to wyjątkowy czas - opowiadał Bronisław Maj.
- Przez pewien czas byłam realizatorem dźwięku w redakcji muzycznej. Posmakowałam pracy w studiu, pracy w terenie. Zaczęłam pracę 1 marca 1967 roku - opowiadała Anna Woźniakowska.
Anna Woźniakowska szczególnie interesowała się historią Opery Krakowskiej, czego efektem była książka "Czy Kraków zasługuje na operę? 45-lecie Opery i Operetki w Krakowie".
- Szykowałam się do studiów pianistycznych, ale na szczęście w ostatnim roku zorientowałam się, że to nie jest moja droga. Występy kosztowały mnie tyle nerwów... Wstydziłam się, że wychodzę do ludzi...
- Moja rodzina pochodzi z Krakowa. Jednak obaj dziadkowie do Krakowa przybyli, ale bardzo w niego wrośli - zaczęła swoją opowieść bohaterka "Zapisków".
- Ja go bardzo lubiłem, a on udawał że mnie lubi. Ale to była wielka gwiazda (...) Janusz przyjechał wtedy do Londynu i uczył jak należy pisać. W Nowym Jorku przez pierwszy okres mieszkał w mojej...
- Nic nie wiedziałem o Nowym Jorku. Spałem pod biurkiem i chodziłem po redakcjach - mówił o swoich początkach w Stanach Zjednoczonych Rafał Olbiński.
- Musiałem zwracać stypendium, które dostałem od Kieleckiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Miejskiego. Przyjechałem, żeby odpracować to stypendium. Ucieszyli się, że przyszedł do nich dobry architekt...
Rafał Olbiński jako rodowity Kielczanin po latach spędzonych w swoim mieście wyrusza w świat. Konkretnie do Warszawy.
- Pamiętam nieustający huk i grzmoty. Potem powiedziano mi, że przez Kielce przechodził front rosyjski, więc to chyba było to - mówił o wspomnieniach z wczesnego dzieciństwa Rafał Olbiński.
- Przychodzi taki moment w życiu, że człowiek zadaje sobie pytanie co się w życiu udało, a co nie. Być może jest to okazja do takiego podsumowania - powiedział aktor.
- Zaczęło się to od p. prof. Tadeusza Łomnickiego. Kiedyś zaproponował mi, żebym został jego asystentem - zaczął swoją kolejną opowieść Andrzej Seweryn.
- Przeżywałem swego rodzaju depresję, bo był to moment, kiedy Spielberg obsadził "Listę Schindlera". Mam na myśli to, że nie obsadził mnie w głównej roli - mówił Andrzej Seweryn.
- Należę do ludzi, dla których przeszłość jest niezwykle ważna. Uważam, że nie urodziłem się w 1946 roku, ale że pochodzę z jeszcze dalszej przeszłości - mówił aktor.