Łukasz Dzięcioł: nie da się nauczyć być producentem, jeśli się w tym nie uczestniczy

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2014 08:00
Często producentów filmowych przedstawia się jako czarne charaktery. Mówi się o nich, że są tymi, którzy dbają o pieniądze. Gość Czwórki przyznaje, że podczas pracy przy filmie musi być strażnikiem, bo film jest też przedsięwzięciem biznesowym.
Audio
  • Łukasz Dzięcioł opowiada o pracy producenta filmowego (Czwórka/Stacja Kultura)
Kadr z filmu Obietnica Anny Kazejak
Kadr z filmu "Obietnica" Anny KazejakFoto: Opus Film/mat. prasowe

Łukasz Dzięcioł wyprodukował m.in. "Obietnicę", "Wymyk", "Z odzysku", jest też wiceprezesem Opus Film. W Czwórce opowiada o pracy producenta, który zawsze jest trochę w tle filmu, chowa się za reżyserem i aktorami. - Moja praca polega na tym, żeby stworzyć warunki reżyserowi, by ten zrobił film - mówi w skrócie Łukasz Dzięcioł. - Stwarzam strategię od początku, od pomysłu, przez zdjęcia, do strategii festiwalowej dla wszystkich filmów, które robię - wyjaśnia.

To porducent zajmuje się finansami i ich pilnuje, ale jest też druga strona medalu: wspólna wizja obrazu, który ma powstać. - Mam przekonanie, że wszystko zależy od tego, jak jesteśmy się w stanie porozumieć i na ile wizje filmu, moja i reżysera, są spójne. Wielu problemów możemy uniknąć już na samym początku ustalając wiele rzeczy - mówi Łukasz Dzięcioł.

Łukasz
Łukasz Dzięcioł w Czwórce fot.Jacek Konecki/PR

Jako producent, gość "Stacji Kultura" otrzymuje tygodniowo 3-4 scenariusze, które musi przeczytać. Zdradza, że nie jest to łatwe, ale na tym polega przecież też jego praca. - Ja się kieruję osobistym kryterium w doborze scenariuszy - mówi. - Często jest tak, że po 20-25 stronach wiem, że to nie jest moja historia, projekt, którego nie będę robił.

Film to ogromne przedsięwzięcie, dewelopment może trwać półtora roku a nawet cztery lata. Niełatwo też pozyskać pieniądze na produkcję. Łukasz Dzięcioł zdradza, że dziś trudno jest sfinansować film tylko ze środków polskich, dlatego on, jako producent szuka potencjalnych koproducentów. Przy filmie "Obietnica" udało się nawiązać współpracę z Duńczykami, którzy sfinansowali część produkcji. Kierując propozycje współpracy za granicę, warto brać pod uwagę to, że tworzony obraz powinien być w pewnym sensie uniwersalny

- Prościej jest zrobić film tylko za środki polskie, bo wtedy nie mamy kolejnego głosu w dyskusji. Jeśli ktoś "się dokłada" to ma też coś do powiedzenia - opowiada Dzięcioł. - Jeśli film podoba się za granicą i jest tam rozumiany to to jest nasz sukces.
Nie bez znaczenia dla pracy producenta jest siatka kontaktów, tworzona przez lata. To czynnik, którego nie można się nauczyć.

(pj/kul)

Zobacz więcej na temat: Czwórka FILM
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Magdalena Boczarska: praca nad rolą jest jak poznanie nowego człowieka

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2014 13:40
Nie boi się aktorskich wyzwań i na potrzeby roli chętnie zmienia wizerunek. Przyznaje, że nie sztuką jest być piękną cały czas, sztuką jest przekraczać w sobie granice. W cyklu "Warsztat pracy" przyglądamy się aktorce, Magdalenie Boczarskiej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marcin Koszałka: najważniejsze w filmach dokumentalnych są emocje

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2014 17:00
Specjalizuje się w wyjątkowych zdjęciach: lotniczych i podwodnych z wykorzystaniem technik alpinistycznych, a za swoje prace zgarnia prestiżowe nagrody na całym świecie. - W dokumentach najczęściej najbardziej niezwykłe jest to, co dzieje się poza kamerą, między reżyserem, a bohaterem filmu - mówi Marcin Koszałka w Czwórce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Głowacki i Grochowska wyróżnieni

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2014 12:00
Piotr Głowacki został laureatem nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Aktor otrzymał statuetkę za rolę w filmie "Dziewczyna z szafy", w reżyserii Bodo Koxa. Wyróżniono także Agnieszkę Grochowską.
rozwiń zwiń