Poniedziałek
Wtorek
Środa
Czwartek
Piątek
Sobota
Niedziela

Playlista

Kamery samochodowe - moda z Rosji podbija Polskę

Czwórka
Karina Duczyńska 23.12.2013
Kamery samochodowe - moda z Rosji podbija Polskę
Jeśli zainstalujemy kamerę w aucie, musimy jeździć zgodnie z przepisami - ostrzegają eksperci, foto: Glow Images/East News

Najtańsze kosztują niecałe 100 złotych, ale to nie niska cena decyduje o ich popularności. W razie wypadku na drodze nagranie z takiego urządzenia jest dowodem, który pozwoli na szybkie i pewne określenie winnego.

Moda na instalowanie w pojazdach kamer, rejestrujących to, co dzieje się przed samochodem, a nierzadko także i za nim, pojawiła się w Polsce niedawno i przyszła do nas zza wschodniej granicy. Zalety posiadania takiego sprzętu w aucie zaczyna doceniać coraz więcej naszych rodaków. - W Rosji to już jest bardzo popularne - tłumaczy Żenia Klimakin z Polskiego Radia Dla Zagranicy. - Ludzie kupują takie kamerki, instalują w samochodach i nagrywają cały czas to, co dzieje się wokół. Robią to przede wszystkim po to, by mieć dokumentację. Z drugiej strony montowanie tych filmików i wrzucanie ich do sieci to hobby. Niektóre są zabawne, inne przerażające, a jeszcze inne wzruszające.

Jak prognozuje dziennikarz, w Polsce takich kamer samochodowych będzie najprawdopodobniej coraz więcej. Zwłaszcza, że montują je na swoich pojazdach także rowerzyści, którzy dzięki nim czują się na drogach bezpieczniej.

Zdaniem Sylwestra Ropielewskiego z Polskiego Związku Motorowego kamerę warto zamontować, ale tylko w przypadku kierowców, którzy jeżdżą naprawdę wzorcowo. - Pamiętajmy, że to działa w dwie strony. Nasze poczynania na drodze też są rejestrowane - mówi gość "4 do 4". - Jeśli więc posiadamy kamerę powinniśmy stosować się w stu procentach do przepisów ruchu drogowego.

Sylwester
Sylwester Ropielewski w Czwórce

Tymczasem coraz częściej nagrania z kamer, umieszczonych w samochodach, wykorzystywane są do ustalenia przebiegu np. wypadku, który miał miejsce na drodze. - Pierwszą rzeczą, którą sprawdzają funkcjonariusze po przybyciu na miejsce zdarzenia, jest monitoring miejski. W drugiej kolejności pytają kierowców o kamerki w autach - mówi Ropielewski. - Żaden organ ścigania nie odmówi przyjęcia takiego dowodu, jeśli jest on wiarygodny, czyli m.in. w dobrej jakości.

Zanim nabędziemy sprzęt warto więc zastanowić się nad tym, ile pieniędzy chcemy wydać. - Można go kupić już od 90 zł, ale najdroższe sztuki kosztują nawet kilka tysięcy. To różnicuje je pod względem jakości nagrań, funkcjonalności, a co za tym idzie… sensu montażu - mówi Ropielewski.

(kd)

Polecane

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!