X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Kamery samochodowe - moda z Rosji podbija Polskę

23.12.2013
0 0 0
Jeśli zainstalujemy kamerę w aucie, musimy jeździć zgodnie z przepisami - ostrzegają eksperci
Jeśli zainstalujemy kamerę w aucie, musimy jeździć zgodnie z przepisami - ostrzegają eksperciFoto: Glow Images/East News
Najtańsze kosztują niecałe 100 złotych, ale to nie niska cena decyduje o ich popularności. W razie wypadku na drodze nagranie z takiego urządzenia jest dowodem, który pozwoli na szybkie i pewne określenie winnego.
Posłuchaj
23'39 Czy warto instalować w samochodzie kamerę, rejestrującą to, co dzieje się na drodze? - rozmowa z Sylwestrem Ropielewskim (Czwórka/4 do 4)
04'47 Dlaczego nagrania z kamer samochodowych są tak popularne w Rosji i czy mogą być dowodami w sądzie? (Czwórka/4 do 4)

Moda na instalowanie w pojazdach kamer, rejestrujących to, co dzieje się przed samochodem, a nierzadko także i za nim, pojawiła się w Polsce niedawno i przyszła do nas zza wschodniej granicy. Zalety posiadania takiego sprzętu w aucie zaczyna doceniać coraz więcej naszych rodaków. - W Rosji to już jest bardzo popularne - tłumaczy Żenia Klimakin z Polskiego Radia Dla Zagranicy. - Ludzie kupują takie kamerki, instalują w samochodach i nagrywają cały czas to, co dzieje się wokół. Robią to przede wszystkim po to, by mieć dokumentację. Z drugiej strony montowanie tych filmików i wrzucanie ich do sieci to hobby. Niektóre są zabawne, inne przerażające, a jeszcze inne wzruszające.

Jak prognozuje dziennikarz, w Polsce takich kamer samochodowych będzie najprawdopodobniej coraz więcej. Zwłaszcza, że montują je na swoich pojazdach także rowerzyści, którzy dzięki nim czują się na drogach bezpieczniej.

Zdaniem Sylwestra Ropielewskiego z Polskiego Związku Motorowego kamerę warto zamontować, ale tylko w przypadku kierowców, którzy jeżdżą naprawdę wzorcowo. - Pamiętajmy, że to działa w dwie strony. Nasze poczynania na drodze też są rejestrowane - mówi gość "4 do 4". - Jeśli więc posiadamy kamerę powinniśmy stosować się w stu procentach do przepisów ruchu drogowego.

Sylwester
Sylwester Ropielewski w Czwórce

Tymczasem coraz częściej nagrania z kamer, umieszczonych w samochodach, wykorzystywane są do ustalenia przebiegu np. wypadku, który miał miejsce na drodze. - Pierwszą rzeczą, którą sprawdzają funkcjonariusze po przybyciu na miejsce zdarzenia, jest monitoring miejski. W drugiej kolejności pytają kierowców o kamerki w autach - mówi Ropielewski. - Żaden organ ścigania nie odmówi przyjęcia takiego dowodu, jeśli jest on wiarygodny, czyli m.in. w dobrej jakości.

Zanim nabędziemy sprzęt warto więc zastanowić się nad tym, ile pieniędzy chcemy wydać. - Można go kupić już od 90 zł, ale najdroższe sztuki kosztują nawet kilka tysięcy. To różnicuje je pod względem jakości nagrań, funkcjonalności, a co za tym idzie… sensu montażu - mówi Ropielewski.

(kd)

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Elvis Presley i samochody, które musiał mieć

25.07.2013
0 0 0
Elvis Presley i samochody, które musiał mieć
Foto: That Hartford Guy/ Flickr
- Elvis Presley był mentalnie typowym Amerykaninem zakochanym w samochodach. Uważał, że samochód jest czymś nierozłącznym z życiem każdego człowieka. Jest tym, czym dla nas prawdopodobnie jest szczoteczka do zębów - mówił Tomasz Szczerbicki w "Czwartm wymiarze".
Posłuchaj
08'42 O motoryzacyjnej pasji Elvisa Presleya mówi Tomasz Szczerbicki (Czwórka/ Czwarty wymiar).

W Ameryce każdy ma samochód. Elvis Presley miał całą kolekcję. Legenda głosi, że potrafił jednego dnia kupić ich kilkanaście, ale prawdopodobnie realny rekord to "tylko” cztery.
- Uważał, że nie kochać samochodu, to tak, jak nie kochać kobiety. Zdarzają się zboczenia w granicach 1-2% - mówił Tomasz Szczerbicki, dziennikarz motoryzacyjny.
Elvis kochał kobiety i samochody. Dlatego w jego garażu były uwielbiane przez niego cadillaci, rolls royce’y, lincolny i Mercedes 600, który w latach 60. i 70. uchodził za najbardziej ekskluzywny samochód swiata.
W garażu stały też sportowe samochody takie jak BMW 507 Roudster, Ford Thunderbird czy De Tomaso Pantera. I ciekawostka - mały Messerschmidt, samolot, który kupił podczas służby wojskowej w Europie. - To był twór lat kryzowych. Miał kabinę postawiona na kołach. Taki niespotykany pojazd do jeżdżenia w formie samolotowej - tłumaczy Tomasz Szczerbicki.
Był też właścicielem kilku samolotów. I sprawcą dwóch śmiertelnych wypadków na drodze, za które nie pociągnięto go do odpowiedzialności karnej. Bo Elvis po prostu był królem.

jl

0 0 0

Czytaj także

Krzysztof Hołowczyc: zapinaj pasy!

28.11.2013
0 0 0
Krzysztof Hołowczyc
Krzysztof HołowczycFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski
W Polsce jest obowiązek zapinania pasów podczas jazdy. Jedni się stosują, inni starają się omijać ten nakaz. - Żaden kierowca rajdowy nie odważyłby się wziąć udziału w wyścigu, gdyby jego pojazd nie był wyposażony w pasy - mówi Krzysztof Hołowczyc, rajdowiec.
Posłuchaj
05'56 Krzysztof Hołowczyc i Jakub Bielak o tym, dlaczego należy mieć zapięte pasy bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem (Czwórka/Czwarty wymiar)

- Myślę, że wszyscy, którzy przeżyli wypadek samochodowy wiedzą, jak ogromna jest siła uderzenia - mówi Krzysztof Hołowczyc, kierowca rajdowy. - Wystarczy więc wyobrazić sobie tylko, co stałoby się z naszym ciałem, gdybyśmy akurat tym razem nie zapieli pasów.

I choć nowe samochody samochody są wyposażone z każdym rokiem coraz lepiej, a dzięki temu są coraz bardziej bezpieczne, zdaniem eksperta nic nie zabezpieczy kierowcy podczas wypadku lepiej niż pasy.

- Większe opóźnienie uderzenia, odpowiednio gnąca się karoseria, silnik „jedzie” pod spód, mamy duże strefy zgniotu, a to wszystko pozawala na zmniejszenia ogromnych przeciążeń, które w momencie zderzenia działają na nasze ciało - tłumaczy Hołowczyc. - Ale mimo wszystko pas jest najlepszym i najskuteczniejszym wynalazkiem.

Pierwsze pasy stosowane były już w XIX w. w pojazdach konnych. Jak opowiada Jakub Bielak dziennikarz TVN Turbo, wynalazcą pasów bezpieczeństwa znanych nam dziś był jednak szwedzki inżynier Nils Bohlin. - Dziś w samochodach standardowo używane są pasy z napinaczami, które dociskają kierowcę do fotela - mówi ekspert.

Jak mówi Hołowczyc, żaden rajdowiec nie odważyłby się wziąć udział w wyścigu samochodowym, jeśli jego pojazd nie byłby wyposażony w pasy bezpieczeństwa. - Przy dachowaniu i innych ciężkich uderzeniach pasy trzymają ciało, dzięki czemu nie uderza ono w kolejne przedmioty - mówi ekspert.

(kd)

0 0 0

Czytaj także

Zamiast samochodów złodzieje kradną... części do nich

28.11.2013
0 0 0
Łatwiej jest ukraść konkretną część niż cały samochód
Łatwiej jest ukraść konkretną część niż cały samochódFoto: Glow Images/East News
Zamiast samochodów złodzieje coraz częściej kradną wyłącznie części. Tych bowiem dużo łatwiej jest się potem pozbyć. Ostatnio rośnie popyt na katalizatory, których wymontowanie jest stosunkowo proste i trwa zaledwie kilkanaście minut.
Posłuchaj
05'31 Złodzieje zamiast samochodów coraz częściej kradną wyłącznie niektóre części - materiał Martyny Ogonek (Czwórka/Poranek OnLine)

- Złodzieje wycinają katalizatory, często używając do tego specjalnych piłek, bądź palników gazowych - tłumaczy Dariusz Pieronkiewicz z ogólnopolskiego stowarzyszenia Kierowca.pl. - To nie jest operacja na kilka godzin. Sprawnemu złodziejowi cała czynność może zająć nawet 10 minut, zwłaszcza, jeśli złodziej jest wyspecjalizowany.

Kierowca zorientuje się, że "coś jest nie tak" dopiero po uruchomieniu silnika. - Usłyszy hałas, wydobywający się z układu wydechowego - mówi Pieronkiewicz. - Potem rzut oka pod podwozie wystarczy, by stwierdzić, że brakuje jednego z istotnych elementów tego układu.

Gorzej, jeśli jeden z elementów auta zostanie wymontowany w… serwisie samochodowym podczas naprawy, albo nawet zwykłego "przeglądu". - Nieuczciwy pracownik warsztatu może to zrobić. Wówczas usterka nie będzie wykrywalna od razu - mówi ekspert. - Najprawdopodobniej dopiero podczas obowiązkowej kontroli technicznej analizator spalin wykaże, że mieszanka, którą emituje nasz pojazd, nie spełnia norm.

Kradzione katalizatory wcale nie trafiają do innych samochodów. Najczęściej lądują w punktach skupu, a potem wywożone są np. do Rosji.

(kd)

0 0 0

Czytaj także

Rok 2014 - będzie rewolucja w motoryzacji?

17.12.2013
0 0 0
Rok 2014 - będzie rewolucja w motoryzacji?
Foto: Glow Images/East News
Stare przysłowie mówi, że lepsze jest wrogiem dobrego. Zasada ta nie obowiązuje jednak w świecie motoryzacji, gdzie producenci zasypują nas technologicznymi nowinkami i co rusz prezentują nowe modele "wszystkomających" aut.
Posłuchaj
12'58 Marcin Kubicki z magazynu "T3" opowiada o motoryzacyjnych prognozach na przyszłość (Czwórka/Czwarty wymiar)

- Tendencja jest taka, żeby konstruować samochody dużo mądrzejsze od nas. Przede wszystkim po to, żeby zminimalizować ryzyko wypadków - mówi Marcin Kubicki z magazynu "T3". - Najnowszy model Forda, który swoją premierę miał w Barcelonie, został wyposażony w liczne zautomatyzowane systemy wspomagające kierowcę, w tym systemy bezpiecznego parkowania, utrzymywania pojazdu na pasie ruchu oraz w sygnalizację pojawienia się innego pojazdu w martwym polu widzenia kierowcy.

Toyota Motor Corporation na początku grudnia ogłosiła, że jej auta już w najbliższych latach będą posiadały technologię Automated Highway Driving Assist. Pozwoli ona pojazdowi komunikować się bezprzewodowo z samochodem znajdującym się z przodu i dzięki temu utrzymać bezpieczną odległość w czasie jazdy. Po drugie zaś - będzie wspomagać kierowanie tak aby utrzymać pojazd na optymalnej linii jazdy w pasie ruchu. Tym samym, zdaniem fachowców, Toyota ze wszystkich producentów jest najbliżej wprowadzenia na rynek autonomicznego pojazdu.

- W technologicznym wyścigu bierze udział także Volvo, które jako uczestnik programu badawczego, pracuje nad możliwością bezprzewodowego ładowania samochodów elektrycznych z wykorzystaniem zjawiska indukcji elektrycznej - tłumaczy gość "Czwartego wymiaru". - Być może już wkrótce na rynku pojawi się auto ze specjalnych włókien. Dzięki takiemu budulcowi, samochód będzie działał jak bateria. Ale myślę, że takim wynalazkom zaufa dopiero następne pokolenie. Nam się to już raczej.

(kul)

0 0 0