Polskie Radio

Czternaście autoportretów

Autotematyczne wypowiedzi Krzysztofa Pendereckiego zaskakiwać mogą ostrością, a jednocześnie dynamiką sądów. Zarazem jednak przekonują spójnością w sferze idei podstawowych, a także poczuciem humoru, błyskotliwością oraz gawędziarską swadą.

Dyrygowanie to konieczność

- Nagrywam swe utwory, by stworzyć wzór interpretacji dla innych dyrygentów - tak w 1974 roku Krzysztof Penderecki wyjaśniał, dlaczego chwycił za batutę.

Sekret powodzenia

Podczas spotkania ze słuchaczami w 1977 roku Krzysztof Penderecki odpowiedział na pytanie z sali o to, co decyduje o popularności jego muzyki.

Dźwięk to dla mnie sprawa drugorzędna

- Miałem w młodości umiejętność nowego słyszenia, a moja muzyka przyniosła nowe rozwiązania sonorystyczne, ale w gruncie rzeczy nieszczególnie mnie to interesowało - deklarował wybitny kompozytor w 1976 roku w telewizyjnej audycji "100 pytań do Krzysztofa Pendereckiego".

Krytycy zawsze muszą wrzucić mnie do jakiejś szuflady...

- Który to już raz słyszę "nowy Penderecki"... - mówił z uśmiechem kompozytor po sukcesie premierowego spektaklu jego opery "Czarna maska" w Salzburgu. Więcej o relacjach Pendereckiego z krytykami, muzykami i publicznością w nagraniu z 1986 roku.

Kompozytor powinien wykonywać swoją muzykę

- Inaczej nie jest to w pełni kompozytor. Przecież nuty oddają zamysł twórcy tylko częściowo. Niegdyś kompozytorzy prowadzili wykonania swojej muzyki. Nawet, jeśli nie byli dobrymi dyrygentami, jak Wagner - mówił Penderecki Izabelli Grzenkowicz w 1987 roku

Penderecki pisze do prezydenta Hiroszimy

"Niech ten Tren wyrazi mą głęboką wiarę w to, że ofiara Hiroszimy nigdy nie zostanie zapomniana i stracona" - pisał kompozytor w liście, po ukończeniu słynnego "Trenu ofiarom Hiroszimy" w 1960 roku.

Dostałem 3 minuty... nie wiem, czy podołam

O planach stworzenia nigdy nie ukończonego oratorium "Sąd ostateczny" oraz ostatecznie skomponowanej na otwarcie Olimpiady w Monachium miniaturze elektroakustycznej "Ekecheiria" opowiadał kompozytor w 1971 roku, odbierając prestiżową "Grand Prix du Disque Lyrique" za nagranie "Diabłów z Loudun".

Liczy się pierwszych kilka wykonań

- One zawsze czegoś mnie uczą i skłaniają do poprawek w partyturze - podkreślał kompozytor przy okazji wykonania swojej "Jutrzni" w ramach 15. edycji "Warszawskiej Jesieni" w 1971 roku.

Czuję się zaszczuty terminami...

- Może tracę czas, ciągle pisząc muzykę? Mógłbym się nauczyć wielu języków albo po prostu się zabawić. - pytał kompozytor w 1979. A był to rok premiery jego opery w "La Scali", monograficznego festiwalu jego twórczości w Krakowie i kilku podobnych wydarzeń na całym świecie...

Literatura fascynowała mnie bardziej niż muzyka

Pozornie zaskakujące wyznanie Krzysztofa Pendereckiego ma uzasadnienie w jego stosunku do zawodu kompozytora i sposobie, w jaki traktuje warstwę tekstową swych dzieł wokalno-instrumentalnych.

Kłopoty z "Diabłami"

"Diabły z Loudun" miały szczęście do zbyt dużej liczby dobrych realizacji. Kompozytor protestował przeciw opowiadaniu poprzez jego dzieło o rzeczach, których w utworze nie ma. Wycofał nawet operę ze scen niemieckich. O innym z kolei przedstawieniu mówił: - Idzie i nawet się podoba. Ale nie mnie!

Różne ojczyzny

Życiowa i artystyczna droga Krzysztofa Pendereckiego rozpoczyna się w wielokulturowej galicyjskiej Dębicy i dociera do leżących nieopodal Lusławic, które sam kompozytor nazywa swoją Itaką. Zrekonstruowany dworek i dążąca do uniwersalnej syntezy twórczość kompozytora jawią się jako przejaw tej samej tęsknoty za utraconym (odzyskanym?) porządkiem aksjologicznym.

O skomplikowanych korzeniach

- Dziadek był niemieckim ewangelikiem, który przeszedł na katolicyzm dla swojej żony. Druga babcia była Ormianką... Może tym skomplikowanym korzeniom zawdzięczam oryginalność spojrzenia na wiele spraw - zastanawiał się kompozytor w audycji "Sekrety, konkrety" z 2002 roku.

Moją Itaką są Lusławice...

- To moje miejsce na ziemi. Lubie się tam chować. I tylko ja wiem, jak przebiegają drogi mojego labiryntu - mówił kompozytor, goszczący w radiowej Jedynce w 2002 roku.

Beata Penderecka: uwielbiam muzykę mojego ojca, ale jej unikam...

"Od tatki dla Beatki" brzmiała dedykacja na popularnym menuecie z "Rękopisu znalezionego w Saragossie". Najstarsza córka kompozytora, dziennikarka muzyczna Radia Kraków, mówiła z okazji 75. urodzin Krzysztofa Pendereckiego o swoich ulubionych kompozycjach ojca oraz o niezwykłych wywiadach.

Polska nutami pisana

Sakralna muzyka Krzysztofa Pendereckiego stanowi jedyną w swoim rodzaju kronikę najnowszej historii Polski. Ale wybitny kompozytor nie szczędził też swojej ojczyźnie słów gorzkich…

O polskiej drodze krzyżowej

W 1985 roku na antenie Radia BBC kompozytor mówił nie tylko o związkach swojej muzyki z najnowszą historią Polski, lecz także o fatalnej sytuacji ekonomicznej w kraju.

Nie piszę pod polską publiczkę...

- Moi adwersarze, których nie brakuje, interpretują tak nawiązania do polskiej historii oraz muzyki sakralnej. Tymczasem na przykład "Polskie Reqiuem" spotyka się z lepszym odbiorem w Bostonie, Gandawie, czy Linzu niż u nas - mówił kompozytor Izabelli Grzenkowicz w 1987 roku.

W Polsce, czyli nigdzie....

- Chamstwo jest niezniszczalne, istnieje zawsze i wszędzie. Ale w Polsce przybrało ostatnio gigantyczne rozmiary...- żalił się Krzysztof Penderecki w 2003 roku, przed premierą nowe spektaklu jego opery "Ubu Rex" w warszawskiej Operze Narodowej.

Krytycznie o polskich muzykach

- Na świecie muzycy filharmoniczni grają po godzinach, prowadzą zespoły kameralne. A tutaj wielu zostawia instrumenty w szafce, jakby byli urzędnikami. To jest możliwe tylko w Polsce - żalił się Krzysztof Penderecki na początku lat 90.

Hołd dla polskiej poezji

- Powroty do romantycznych wieszczów wynikają z sentymentu. W moim utworze pojawiły się teksty wybitnych poetów, z których istnienia wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy - mówił Penderecki w 2011 roku, przy okazji premiery utworu "Powiało na mnie morze snów... Pieśni zadumy i nostalgii".

Między religią a muzyką

Wychowanie w ortodoksyjnym duchu katolickim odbija się echem już w awangardowych dziełach kompozytora, by wspomnieć choćby „Psalmy Dawida”. Z czasem jednak twórczości sakralna staje się dla Krzysztofa Pendereckiego osobistym aktem wiary w trwałość metafizycznych fundamentów kultury zachodniej.

Wychowano mnie w duchu tolerancji religijnej

- Dębica była żydowskim miasteczkiem, pełnym chasydów, a moja rodzina miała nie tylko tradycje katolickie, lecz również ewangelickie oraz ormiańskie - opowiadał kompozytor o swoim wychowaniu w 2002 roku.

O genezie "Stabat Mater" i "Pasji"

"Stabat Mater" powstała od razu z zamysłem włączenia tej kompozycji do monumentalnej "Pasji wedlug św. Łukasza". O wzorcach wokalnej polifonii, sposobie traktowania tekstu i długotrwałym procesie komponowania wielkich form Krzysztof Penderecki opowiadał Jerzemu Bresticzkerowi w roku 1974.

O kulturotwórczej mocy chrześcijaństwa

- Doświadczenia ludzkości dowodzą, że człowiek rozwija się wraz z metafizyczną pokorą, ginie zaś wraz z metafizycznym wywyższeniem... - ostrzegał kompozytor w 1989 roku.

W hołdzie Ojcu Świętemu

- Chyba podświadomie czekałem z zamknięciem "Polskiego Reqiuem" na odpowiedni moment. Teraz już wiem, że zakończę częścią dedykowaną temu wielkiemu Polakowi - mówił Krzysztof Penderecki Justynie Nowickiej po śmierci Jana Pawła II. Wkrótce powstało poruszające "Chaconne".

Powroty do tradycji

Awangarda była pierwszą muzyczną miłością Krzysztofa Pendereckiego, ale z czasem stała się dla niego negatywnym punktem odniesienia. Do jej przedstawicieli kierowane były najostrzejsze i najbardziej zaczepne wypowiedzi kompozytora, słynącego ze zdecydowanych sądów.

Odmowy wykonania mojej muzyki dodawały mi skrzydeł

- Muzycy odmawiali na przykład grania "Polimorfii", twierdząc, że to zniszczy ich instrumenty. Dziś muzyka z lat 60. stała się już klasyką i nie budzi takiego sprzeciwu - wspominał kompozytor w 2012 roku przy okazji premiery płyty "Krzysztof Penderecki and Johnny Greenwood".

Awangarda stała się zawodem

- Obecne mody, chociażby na sztukę i filozofię Wschodu, to sprawy bardzo powierzchowne i ulotne, wykreowane przez żądny nowości rynek - mówił Krzysztof Penderecki w 1976 roku.

Trudno chodzić w krótkich spodenkach w wieku 46 lat

- Nie można przez całe życie być awangardzistą. Każdy człowiek powinien w młodości eksperymentować. Ale w końcu to staje się balastem. Tymczasem wielu współczesnych kompozytorów uczyniło z awangardy profesję - tłumaczył w 1979 roku twórca "Pasji według św. Łukasza".

Z mistrzami niderlandzkimi ku szerszej publiczności

- Po napisaniu "Fluorescencji" natrafiłem na mur. Wydawało mi się wtedy, że to mój ostatni utwór na orkiestrę. Zacząłem więc studiować dawną polifonię niderlandzką i tak odkryłem nową drogę - tłumaczył Penderecki na antenie Polskiego Radia.

Odkryłem dla siebie Brucknera

- Nadszedł czas, by przywrócić wartość pełni dźwięku - mówił w 1977 roku Krzysztof Penderecki o swym zwrocie w kierunku stylistyki dziewiętnastowiecznej. - Staraliśmy się przez tyle lat zniszczyć ten dźwięk, grając za podstawkiem, używając instrumentów smyczkowych jako perkusyjnych...

Awangarda równie fałszywa co socrealizm?

- Po latach zdałem sobie sprawę, że te dwie drogi są w gruncie rzeczy podobne, bo oparte na odrzuceniu sacrum i postulacie nieograniczonej, a w istocie straceńczej, wolności człowieka - deklarował Krzysztof Penderecki w 1989 roku.

O kompozytorze

Dziś Krzysztof Penderecki jest już klasykiem, który wciąż zachwyca, lecz rzadko już zaskakuje. Przez całe dekady jednak szokował, mylił tropy, irytował oraz inspirował wybitnych krytyków i twórców, nie tylko muzyki, na całym świecie.

Mieczysław Tomaszewki: Penderecki jest nieprzemakalny wobec krytyki

"Nawet Bacha można przeskoczyć, ale nie Mozarta" - powiedział kiedyś znakomitemu badaczowi swojej twórczości polski kompozytor. O Pendereckiego sposobach na krytykę, jego poczuciu własnej wartości oraz przewrotnej skromności mówił w 2008 roku profesor Mieczysław Tomaszewski.

Grzegorz Jarzyna: podłączyłem Pendereckiego do encefalogramu...

- Poprosiłem, by za pomocą mazaka i papieru wyraził swoje emocje i nałożyłem słuchawki, by wysłuchał swojej "Pasji". Okazało się, że wszystkie jego reakcje wyprzedzały o 5 sekund utwór - mówił reżyser niezwykłego spektaklu, którego premiera odbyła się w Wielki Piątek 2013 roku.

Keith Warner: Diabły Pendereckiego chodziły za mną 30 lat

- Pierwszy raz ujrzałem "Diabły z Loudun" w latach 70. w Londynie, jako student teatrologii. To dzieło przekonało mnie, że opera nie jest martwym medium - mówił w 2013 roku Keith Warner, reżyser nowej wersji dzieła w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej.

Krzysztof Droba o wielkiej trójcy

- Ich dokonania rezonowały w twórczości wielu kompozytorów, zarówno tych ze Wschodu, jak i Zachodu - tak o dziełach Krzysztofa Pendereckiego, Witolda Lutosławskiego i Henryka Mikołaja Góreckiego opowiadał w przededniu "Warszawskiej Jesieni 2013" znakomity krytyk i publicysta muzyczny

80. urodziny kompozytora

60 lat na fotografiach