Historia

Hipolit Cegielski - przemysłowiec i humanista

06.01.2016 06:03
Jednego z pionierów polskiego przemysłu początkowo bardziej interesowała literatura i historia, niż biznes. Gdyby nie etyka nauczycielska, być może nigdy nie zostałby przedsiębiorcą i nie stworzył zakładów, które istnieją do dziś.
Poznań. Fragment pomnika Hipolita Cegielskiego
Poznań. Fragment pomnika Hipolita CegielskiegoFoto: wikipedia cc/Radomil
Posłuchaj
06'16 Sylwetka Hipolita Cegielskiego w audycji "Kronika niezwykłych Polaków" Wojciecha Dmochowskiego z udziałem prof. Andrzeja Notkowskiego. (PR, 01.08.2002)
więcej

6 stycznia 1813 urodził się Hipolit Cegielski, legenda polskiego przemysłu, społecznik i patriota.

Nic nie zapowiadało, że Hipolit Cegielski zostanie w przyszłości przemysłowcem. Myśli młodego Cegielskiego ciążyły raczej ku humanistyce. - Studiował filologię klasyczną, literaturę, historię polski, językoznawstwo i filozofię - wymieniał prof. Andrzej Notkowski.

Lokomobila

Na zdjęciu: Lokomobila z zakładów Cegielskiego, autor: Radomil, źr. Wikimedia Commons/CC

Nauczyciel

Po studiach na uniwersytecie berlińskim Cegielski zatrudnił się w Poznaniu jako nauczyciel. - Zetknął się z doktorem Karolem Marcinkowskim, od którego przejął program pracy organicznej - wyjaśniał historyk. - Sprzeciwiał się jednocześnie wszelakim poczynaniom konspiracyjnym. W 1846 roku władze pruskie wykryły patriotyczno-niepodległościowy spisek Ludwika Mierosławskiego. Cegielskiemu nakazano przeprowadzenie kontroli w mieszkaniach uczniów  liceum, w którym uczył.

Cegielski zdecydowanie sie temu sprzeciwił. Uważał go za czyn niegodny nauczyciela i Polaka. Za tę decyzję został wyrzucony z pracy.

Przemysłowiec

Kariera Cegielskiego-przemysłowca rozpoczęła się skromnie, od małego sklepiku z narzędziami rolniczymi w Hotelu Bazar. Zarobione pieniądze zainwestował w kupno maszyn i otwarcie małej fabryki maszyn rolniczych. W roku 1859 fabryka zatrudniała już ponad 400 robotników. Maszyny i narzędzia Cegielskiego zyskały dużą renomę i przyczyniły się do modernizacji rolnictwa w Wielkopolsce.

Redaktor

Humanistyczna natura obudziła się w nim ponownie w marcu roku 1848, kiedy założył pierwszy polski, niezależny dziennik - "Gazetę Polską". Był też jej redaktorem.

- Z kupieckim realizmem zareagował na jedną ze zdobyczy Wiosny Ludów w Niemczech, a mianowicie na wolność słowa - przybliżył okoliczności powstania gazety prof. Andrzej Notkowski.

Mimo, iż "Gazeta Polska" wydawana była tylko przez dwa lata, to odegrała ona znaczącą rolę w podtrzymywaniu świadomości narodowej wśród Wielkopolan.

"Kronika niezwykłych Polaków" - posłuchaj archiwalnej audycji o legendarnym przemysłowcu z Poznania, Hipolicie Cegielskim.

bm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rozpoczęto poszukiwanie grobu Hipolita Cegielskiego

25.04.2013 20:42
Wizja lokalna na jednym z cmentarzy parafialnych w Poznaniu rozpoczęła w czwartek projekt poszukiwania szczątków poznańskiego przedsiębiorcy i społecznika Hipolita Cegielskiego.
Poznań. Fragment pomnika Hipolita Cegielskiego
Poznań. Fragment pomnika Hipolita CegielskiegoFoto: wikipedia cc/Radomil

Hipolit Cegielski ma w Poznaniu tylko symboliczny grób na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan. Poszukiwania szczątków związane są, z ogłoszeniem przez Sejm roku 2013 Rokiem Hipolita Cegielskiego.

"Postanowiliśmy odnaleźć miejsce pochówku zasłużonego Polaka. Do 1942 roku Hipolit Cegielski był pochowany na cmentarzu staromiejskim w Poznaniu, który został przez Niemców zlikwidowany w 1942 roku. Cegielski nie miał w tym czasie rodziny w Poznaniu i w związku z tym trumna z jego zwłokami została przeniesiona na inny cmentarz i do dziś nie wiemy, gdzie leżą jego szczątki" - powiedział prezes Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego Marian Król.

Towarzystwo dzięki naukowcom zdobyło informacje, że ciało Cegielskiego może być pochowane na cmentarzu parafialnym przy ul. Samotnej w Poznaniu.

Poszukiwaniami i ekshumacją zwłok zajmą się społecznie archeolodzy z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

"Mamy informacje, że na tym cmentarzu są pochowane trzy osoby z familii Cegielskich. Chcemy te ciała ekshumować i we współpracy z antropologami, sprawdzić czy jednym z nich jest Hipolit Cegielski" - powiedział prof. Hanna Kocka-Krenz z UAM. Jeżeli w wytypowanych grobach będzie ciało mężczyzny odpowiadające wyglądowi Cegielskiego to wtedy zostaną wykonane badania DNA.

"Materiał genetyczny dla porównania zostanie pobrany od wnuczki Hipolita - Zofii Cegielskiej i na tej podstawie będzie można zidentyfikować czy jest to Hipolit Cegielski" - powiedziała Kocka-Krenz.

Słynny Wielkopolanin

Hipolit Cegielski urodził się 6 stycznia 1813 r. w okolicach Trzemeszna w Wielkopolsce. Po ukończeniu edukacji był nauczycielem. Usunięty ze stanowiska przez władze pruskie rozpoczął karierę przedsiębiorcy. W 1850 roku założył w Poznaniu warsztat, w którym wytwarzał proste narzędzia rolnicze. Pięć lat później rozpoczął produkcję maszyn i narzędzi rolniczych - żniwiarek, kosiarek, siewników, młocarni; tę tradycję do dziś kontynuuje firma H. Cegielski Poznań SA.

Cegielski brał czynny udział w życiu społeczno-kulturalnym Wielkopolski. W latach 1848-1850 wydawał "Gazetę Polską" - pierwszy poznański dziennik, a od 1859 r. - "Dziennik Poznański". W 1849 r. został wybrany na posła do sejmu pruskiego. Był współzałożycielem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (1857), a od 1865 r. prezesem Centralnego Towarzystwa Gospodarczego. Zmarł w 1868 r.

Zobacz serwis - Historia>>>

 

Zobacz więcej na temat: Hipolit Cegielski Poznań

Czytaj także

Ludwik Gąsiorowski – wzór lekarza

09.12.2015 06:03
Nie jest przesadą zdanie doktora Koehlera o Ludwiku Gąsiorowskim, iż był on jedną z najwybitniejszych postaci swoich czasów w Wielkopolsce. Nie jest również przesadnym stwierdzenie profesora Skobla, że Gąsiorowski może służyć za wzór lekarza.
Doktor Ludwik Gąsiorowski - drzeworyt Aleksandra Regulskiego.
Doktor Ludwik Gąsiorowski - drzeworyt Aleksandra Regulskiego.Foto: http://www.polona.pl/item/1052235/0/
Posłuchaj
19'38 Ludwik Gąsiorowski. Sylwetka lekarza, historyka medycyny, autora "Zbioru wiadomości do historii sztuki lekarskiej w Polsce". Archiwalna audycja Małgorzaty Kownackiej (1982).
więcej

9 grudnia 1863 zmarł Ludwik Gąsiorowski. Lekarz nazywany ojcem polskiej medycyny.

Młodość
Urodził się 16 sierpnia 1807 roku w Rudzie pod Wieluniem. Krótko po jego narodzinach rodzina przeniosła się do Księstwa Poznańskiego, gdzie ukończył gimnazjum św. Marii Magdaleny. W 1829 roku rozpoczął studia medyczne we Wrocławiu, które przerwał wraz z wybuchem Powstania Listopadowego. Wiedziony poczuciem obowiązku walki dla ojczyzny udał się do Królestwa Polskiego w szeregach pułku jazdy poznańskiej. W trakcie powstania, widząc ogromną ilość rannych i niedobór lekarzy, przyjął stanowisko podlekarza. Przyjął je pomimo braków w wiedzy lekarskiej.
- Miałem później sposobność podziwiania w nim tej obojętności niemal z jaką się w podobnych przypadkach na niebezpieczeństwo narażał, powodowane uczuciem ludzkości i obowiązku. – pisał Marceli Motty w swoim felietonie ”Przechadzki po mieście”.
Lekarz i filantrop
Po upadku powstania wrócił do nauki. W 1835 roku zdał egzamin i otrzymał stopień doktora. Rok później przeniósł się do Poznania, gdzie rozpoczął praktykę lekarską. Specjalizował się w chorobach wewnętrznych i położnictwie. W tym samym czasie poznał i zaczął współpracować z Karolem Marcinkowskim. Razem rozwijali działalność społeczną i filantropijną. Ubogich leczyli bezpłatnie, często samemu kupując im leki.
– Przestałem się niebawem dziwić, że mimo turkotu ulicznego w powozie na sen mu się zebrało, usłyszawszy o jego trudach w tych pierwszych tygodniach cholery. Razem z Marcinkowskim nie tylko za dnia byli ciągle na nogach i na wózku, lecz całymi nocami biegali i jeździli. – wspominał Marceli Motty.
Mając tyle do czynienia z niedomogami społeczeństwa w swojej działalności skupił się na poprawie ochrony medycznej. Uważał, że trzeba zacząć od najmłodszych. Był pierwszym, który wystąpił z planem urządzenia ochronek dal dzieci. Efektem tych działań było powołanie w 1842 roku, w Poznaniu, Towarzystwa dla Zakładania i Prowadzenia Ochronek dla Biednych Dzieci, którym przez kilka lat kierował jako przewodniczący. Jednocześnie od 1844 zasiadał w dyrekcji Towarzystwa Pomocy Naukowej a w latach 1842-1854 był członkiem rady miejskiej.
W 1846 roku za udział w przygotowaniach do powstania wielkopolskiego został aresztowany przez władze pruskie i na siedem miesięcy osadzony w więzieniu. Po wyjściu z więzienia, w czasie Wiosny Ludów, działał jako lekarz w obozach i szpitalach powstańczych.
Z zachowanych wspomnień wyłania się obraz człowieka całkowicie poświęconego pomocy innym, a jednocześnie nieszczęśliwego.
- Wytknąwszy sobie drogę prawdy, poświęcenia i usług publicznych bolał Gąsiorowski, iż często spotykał się z obłudą i samolubstwem. Nie czuł się też szczęśliwym, bo nienawidząc fałszu nie mógł się pogodzić ze światem, który go otaczał i towarzystwem, do którego należał, a z którym przecież żyć musiał.
Ojciec medycyny
Ludwik Gąsiorowski, poza działalnością dydaktyczną i społeczną skierowaną do ubogich, był także znaczącą postacią w świecie nauki. Od momentu założenie, to jest 1857 roku, był członkiem zarządu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
Największą zasługą Gąsiorowskiego i jego dziełem życia jest „Zbiór wiadomości do historii sztuki lekarskiej w Polsce”. Ze skromnej początkowo rozprawy, urosło w ciągu lat obszerne dzieło, nad którym Gąsiorowski pracował do 1855 roku, to znaczy do chwili wydania ostatniego, IV tomu.
- Historia medycyny polskiej od samego jej początku to źródło lecznicze dla zbolałego serca po klęsce powstania listopadowego. Tam szukałem pociechy, dowodów, że Polska zawsze naukami wysoko stała, a żadnemu innemu narodowi prymu nie dawała. – pisał w swoich wspomnieniach Gąsiorowski.
Stworzenie powyższego dzieła było bardzo trudnym zadaniem z racji ubóstwa polskiej literatury medycznej. Gąsiorowski samodzielnie, już od czasów uniwersyteckich, sukcesywnie zbierał materiał do swojej pracy kolekcjonując pisma polskich lekarzy z różnych zakątków dawnej Polski.
Dzieło to zostało ostro zaatakowane przez Karola Strajchera, ówczesne bibliografa i publicystę. Zarzucił autorowi bezkrytyczne drukowanie wszystkiego co wpadło mu w ręce. Wobec tych zarzutów Gąsiorowski skutecznie bronił się na łamach Tygodnika Poznańskiego.
Śmierć
Zmarł 9 grudnia 1863 roku w Poznaniu. Pochowany został na dawnym cmentarzu świętomarcińskim, a w 1953 roku jego prochy przeniesiono na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan.
Człowiek ten całe życie postępował wedle maksymy: ”Służmy poczciwej sprawie, a jak kto może, niech ku pożytku dobra wspólnego pomoże”. Słowa te zostały przez niego umieszczone jako motto „Zbioru wiadomości do historii sztuki lekarskiej w Polsce”.

Młodość

Urodził się 16 sierpnia 1807 w Rudzie pod Wieluniem. Krótko po jego narodzinach rodzina przeniosła się do Księstwa Poznańskiego, gdzie ukończył gimnazjum św. Marii Magdaleny. W 1829 roku rozpoczął studia medyczne we Wrocławiu, które przerwał wraz z wybuchem Powstania Listopadowego. Wiedziony poczuciem obowiązku walki wstąpił do pułku jazdy poznańskiej. W trakcie powstania, widząc ogromną ilość rannych i niedobór lekarzy, przyjął stanowisko podlekarza. Przyjął je pomimo braków w wiedzy lekarskiej.

- Miałem później sposobność podziwiania w nim tej obojętności niemal, z jaką się w podobnych przypadkach na niebezpieczeństwo narażał, powodowane uczuciem ludzkości i obowiązku – pisał Marceli Motty w swoim felietonie "Przechadzki po mieście".

Lekarz i filantrop

Po upadku powstania wrócił do nauki. W 1835 roku otrzymał stopień doktora. Rok później przeniósł się do Poznania, gdzie rozpoczął praktykę lekarską. Specjalizował się w chorobach wewnętrznych i położnictwie. W tym samym czasie poznał i zaczął współpracować z Karolem Marcinkowskim. Razem rozwijali działalność społeczną i filantropijną. Ubogich leczyli bezpłatnie, często samemu kupując im leki.

– Przestałem się niebawem dziwić, że mimo turkotu ulicznego w powozie na sen mu się zebrało, usłyszawszy o jego trudach w tych pierwszych tygodniach cholery. Razem z Marcinkowskim nie tylko za dnia byli ciągle na nogach i na wózku, lecz całymi nocami biegali i jeździli – wspominał Marceli Motty.

Mając tyle do czynienia z niedomogami społeczeństwa, w swojej działalności skupił się na poprawie ochrony medycznej. Uważał, że trzeba zacząć od najmłodszych. Był pierwszym, który wystąpił z planem urządzenia ochronek dla dzieci. Efektem tych działań było powołanie w 1842 roku, w Poznaniu, Towarzystwa dla Zakładania i Prowadzenia Ochronek dla Biednych Dzieci, którym przez kilka lat kierował. Jednocześnie od 1844 roku zasiadał w dyrekcji Towarzystwa Pomocy Naukowej, a w latach 1842-1854 był członkiem rady miejskiej.

W 1846 roku za udział w przygotowaniach do Powstania Wielkopolskiego został aresztowany przez władze pruskie i na siedem miesięcy osadzony w więzieniu. Po wyjściu na wolność, w czasie Wiosny Ludów, działał jako lekarz w obozach i szpitalach powstańczych.

Z zachowanych wspomnień wyłania się obraz człowieka całkowicie poświęconego pomocy innym, a jednocześnie nieszczęśliwego.

- Wytknąwszy sobie drogę prawdy, poświęcenia i usług publicznych bolał Gąsiorowski, iż często spotykał się z obłudą i samolubstwem. Nie czuł się też szczęśliwym, bo nienawidząc fałszu, nie mógł się pogodzić ze światem, który go otaczał i towarzystwem, do którego należał, a z którym przecież żyć musiał - pisał Marceli Motty.

Ojciec medycyny

Ludwik Gąsiorowski, poza działalnością dydaktyczną i społeczną skierowaną do ubogich, był także znaczącą postacią w świecie nauki. Od momentu założenia Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w 1857 roku był członkiem zarządu.

Największą zasługą Gąsiorowskiego i jego dziełem życia jest "Zbiór wiadomości do historii sztuki lekarskiej w Polsce". Ze skromnej początkowo rozprawy, urosło w ciągu lat obszerne dzieło, nad którym Gąsiorowski pracował do 1855 roku.

- Historia medycyny polskiej od samego jej początku to źródło lecznicze dla zbolałego serca po klęsce powstania listopadowego. Tam szukałem pociechy, dowodów, że Polska zawsze naukami wysoko stała, a żadnemu innemu narodowi prymu nie dawała – pisał w swoich wspomnieniach Gąsiorowski.

Stworzenie powyższego dzieła było bardzo trudnym zadaniem z racji ubóstwa polskiej literatury medycznej. Gąsiorowski samodzielnie, już od czasów uniwersyteckich, sukcesywnie zbierał materiał do swojej pracy, kolekcjonując pisma polskich lekarzy.

Śmierć

Zmarł 9 grudnia 1863 w Poznaniu. Pochowany został na dawnym cmentarzu świętomarcińskim, później jego prochy przeniesiono na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan.

Ludwik Gąsiorowski całe życie postępował wedle maksymy: "Służmy poczciwej sprawie, a jak kto może, niech ku pożytku dobra wspólnego pomoże". Słowa te zostały przez niego umieszczone jako motto "Zbioru wiadomości do historii sztuki lekarskiej w Polsce".

mjm

Czytaj także

Powstanie wielkopolskie – zapomniane zwycięstwo

27.12.2015 06:00
W Poznaniu po drodze do Warszawy, mimo protestu władz niemieckich zatrzymuje się Ignacy Paderewski. Witają go przystrojone domy i tłumy na ulicach. Paderewski wygłasza przemówienie do rodaków, a ci w narodowościowym zrywie rozpoczynają powstanie.
Powstańcy wielkopolscy w okopach (styczeń 1919), źr. Adam Szelagowski Wiek XX, Warszawa 1937, Wikipediadp
Powstańcy wielkopolscy w okopach (styczeń 1919), źr. Adam Szelagowski "Wiek XX", Warszawa 1937, Wikipedia/dp
Posłuchaj
06'54 O powstaniu wielkopolskim mówi dr Janusz Osica, aud. Wojciecha Dmochowskiego i Andrzeja Sowy z cyklu "Kronika polska" (2001)
więcej

Wszystko to dzieje się 27 grudnia 1918. W odpowiedzi niemieccy mieszkańcy miasta organizują własne demonstracje. Wówczas dochodzi do zamieszek i padają pierwsze strzały. Dwa dni później prawie cały Poznań był już w rękach Polaków.

Powstańcy

Nz: Powstańcy Wielkopolscy (1918/1919), źr. Radomil, Wikipedia/CreativeCommons

Oczekiwanie na wyzwolenie
I wojna światowa dała Polakom nadzieje na odzyskanie tak długo oczekiwanej niepodległości. Nawet po kapitulacji Niemiec na froncie zachodnim nie wyjaśniała sytuacji Polaków w Wielkopolsce. Poznań był wówczas jeszcze miastem niemieckim, a losy ziemi wielkopolskiej miały rozstrzygnąć się na konferencji pokojowej w Paryżu mówił w aud. "Kronika Polska" w 2001 roku dr Janusz Osica.

Na początku grudnia w zaborze pruskim obradował Sejm Dzielnicowy, który uznał, że należy poczekać z decyzjami dotyczącymi Wielkopolski do konferencji pokojowej z Niemcami. Rosnące niezadowolenie i nastroje rewolucyjne dały jednak w końcu o sobie znać.
Walka szybka i zdecydowana
W ciągu kilkunastu dni powstańcy kontrolowali już obszar ok. 25 tys. km2. mówił dr Janusz Osica. Powstańcy zdołali, mimo potężnej ofensywy niemieckiej utrzymać swe pozycje do czasu, gdy z odsieczą, choć niemilitarną, pospieszyła Ententa.

Pomnik

Nz: Pomnik Powstańców Wielkopolskich 1918-1919 w Poznaniu, aut. Radomil (2005), Wikipedia/CreativeCommons

Do walki zbrojnej przygotowano się w oparciu o różnorodne organizacje o charakterze paramilitarnym oraz działającą również w Wielkopolsce Polską Organizację Wojskową. Wojskami powstańczymi dowodził major Stanisław Taczak, a od połowy stycznia 1919 roku gen. Józef Dowbor- Muśnicki. Broń wówczas była towarem dość powszechnym, więc jej zdobycie nie stanowiło problemu dla powstańców.

Sukces dyplomacji
Kiedy w połowie stycznia 1919 roku Niemcy zgromadzili większe siły i przygotowywali się do wznowienia ofensywy. Wówczas marszałek Ferdynand Foch swoją zdecydowaną postawą wymógł na Niemcach zawieszenie broni.
Niemcy nie miały dosyć siły by przeciwstawić się również państwom Ententy, które wsparły powstańców rozciągając warunki rozejmu z 11 listopada 1918 także na tereny Wielkopolski. Był to chyba jedyny w dziejach polskich powstań narodowych przypadek, gdy Zachód skutecznie wsparł naszą zbrojną ofensywę podkreślał dr Janusz Osica.
Walki przerwano 16 lutego 1919. Linia frontu stała się niebawem z niewielkimi zmianami przyszłą granicą wolnej Polski.
Powstanie wielkopolskie jest jednym z niewielu zwycięskich polskich zrywów wolnościowych posłuchaj jak przebiegało.

mb

Czytaj także

Przyjazd Paderewskiego do Poznania był tylko iskrą zapalną...

27.12.2013 21:00
- Ekonomiczne i moralne przygotowania do tego zrywu zbrojnego trwały przez cały wiek XIX - podkreślił w 95. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego profesor Janusz Karwat.
Ignacy Jan Paderewski był nie tylko wybitnym artystą, ale też premierem i ministrem spraw zagranicznych
Ignacy Jan Paderewski był nie tylko wybitnym artystą, ale też premierem i ministrem spraw zagranicznychFoto: Herbert A. French /Wikiedia
Posłuchaj
17'42 Przyjazd Paderewskiego do Poznania był tylko iskrą zapalną... (Poranek Dwójki)
05'07 Julita Dembowska z Muzeum Tatrzańskiego zaprasza do Galerii Władysława Hasiora (Poranek Dwójki)
więcej

Powstanie wybuchło 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu. Wojska powstańcze wyzwoliły spod władzy niemieckiej niemal całą Wielkopolskę. Za koniec powstania historycy uznają likwidację Frontu Wielkopolskiego 8 marca 1920 , choć powstańcze zdobycze dał odrodzonej Polsce traktat wersalski z 28 czerwca 1919 roku.

Obchody rozpoczęła 26 grudnia inscenizacja przyjazdu Ignacego Jana Paderewskiego. Jego przybycie do Poznania w 1918 roku stał się iskrą zapalną powstania. Co ciekawe, w zamierzeniu do Polski powrócić miał nie słynny mąż stanu (z delegacją aliancką), lecz Błękitna Armia generała Hallera z Francji, a insurekcja miała objąć wszystkie ziemie zaboru pruskiego, także Górny Śląsk i Pomorze, po części Warmię i Mazury. Plan ten storpedowali jednak Anglicy.

Wielkopolscy konspiratorzy wyznaczyli zresztą termin wybuchu powstania dopiero na połowę stycznia. Jednak przyjazd Paderewskiego podniósł emocje do poziomu, od którego nie było już odwrotu. Regularna walka rozpoczęła się w wyniku konfrontacji dwóch wielkich manifestacji narodowych - polskiej i niemieckiej  - 27 grudnia w samym centrum Poznania. Pierwsze strzały padły najpawodopobniej ze strony niemieckiej...

27 grudnia 2014 roku uroczystości centralne odbywają się będą przy Pomniku Powstańców Wielkopolskich. W Farze metropolita poznański abp Stanisław Gądecki przewodniczył będzie mszy świętej w intencji powstańców. Po południu na placu Wolności zaprezentowana zostanie inscenizacja powstańcza "Przysięgamy, że pamiętamy". Poznaniacy utworzą na płycie placu wielką, biało-czerwoną szachownicę. Ma to być nawiązanie do stulecia poznańskiego lotniska oraz rocznicy zdobycia go w styczniu 1919 roku przez powstańców.

Wydarzenia z tamtych lat przypomniał w "Poranku Dwójki" historyk profesor Janusz Karwat, prodziekan Wydziału Humanistycznego Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu. Zachęcamy do wysłuchania załączonego nagrania.

W "Poranku Dwójki", który poprowadził Paweł Sawicki, zapraszaliśmy także do Zakopanego, gdzie od  28 grudnia w Galerii Władysława Hasiora będzie można obejrzeć zmodernizowaną wystawę stałą oraz niepokazywane dotychczas prace artysty we wnętrzach jego dawnego mieszkania. Projekt został sfinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Województwa Małopolskiego. Opowiedziała o tym Julita Dembowska z Muzeum Tatrzańskiego.