Krzyk rozpaczy lekarzy

Polskie Radio
Danuta Zaczek 29.05.2012
Krzyk rozpaczy lekarzy
foto: Glow Images/East News

Senacka komisja zdrowia dyskutowała dziś (29.05) o realizacji programu wczesnego wykrywania raka szyjki macicy. Nie radzimy sobie z tym problemem - przyznał prof. Ryszard Poręba,szef Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego i przewodniczący Rady Programowej Polskiej Koalicji na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy.

Profesor podał statystykę z której wynika, że raka szyjki macicy przeżywa tylko 48,2 proc. Polek. To najgorszy wynik w całej UE. Tymczasem w Szwecji ten wskaźnik wynosi 70 proc., w Czechach 65 proc. w Niemczech 63 proc..Każdego roku umiera w Polsce około 1800 kobiet.

Profesor Poręba i inni uczestnicy dyskusji są zgodni: najważniejsza jest profilaktyka. W dużym stopniu odpowiedzialność za powstanie złośliwego nowotworu odpowiada wirus HPV (brodawczaka). Dlatego tak ważne są szczepienia.Wszystkie 12 letnie dziewczynki powinny być zaszczepione. Koszt szczepień Agnieszka Pachciarz, wiceminister zdrowia ocenia na 60-100 mln.zł. Dziś głównie zajmują się tym samorządy. Szczepiobnka podana prywatnie kosztuje ok. 1500 zł.

Prof. Przemysław Oszukowski, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego podkreślił, że choć program Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy funkcjonuje w Polsce od 2005 r., to zgłosiło się do niego zaledwie 27proc. uprawnionych kobiet. Prof. Oszukowski przypomniał, że w niektórych regionach Polski nie ma ani jednego ginekologa, który miałby podpisany kontrakt z NFZ. To znacznie utrudnia dostęp do badań cytologicznych - ocenił.

Wśród innych powodów dla których program wczesnego wykrywania raka szyjki macicy nie przynosi widocznych rezultatów wymieniano niechęć kobiet do wykonywania badań cytologicznych, brak refundacji profilaktyki przez NFZ, problemy z jakością badań cytologicznych, zbyt małą liczba ginekologów onkologicznych, kulejącą edukacja i brak szczepień. Eksperci uznali, że w program badań cytologicznych należy włączyć również położne.

Dr. Janusza Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii uważa, że więcej kobiet poddawałoby się badaniom cytologicznym gdyby dopuszczono możliwość robienia badań cytologicznych w mobilnych punktach pobrań wymazów (np. w cytobusach).

Dr Jerzy Giermek, dyrektor Centralnego Ośrodka Koordynującego Programy Wczesnego Wykrywania Raka Piersi oraz Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy ocenił, że szansę na to stwarza rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie systemu resortowych kodów identyfikacyjnych oraz szczegółowego sposobu ich nadawania, które wchodzi w życie 31 maja 2012 r.

Ekspert ocenił, że kontrola jakości badań wykonywanych w ramach programu jest dobra. Inaczej jest jednak w przypadku badań cytologicznych wykonywanych u ginekologa w ramach porady lekarskiej. Dlatego NFZ powinien wymagać od ginekologów, z którymi podpisuje kontrakt na cytologię w ramach porady, by wymazy były oceniane w akredytowanych laboratoriach. Chodzi o unikanie takich sytuacji, że u kobiety, które kilka miesięcy wcześniej robiła cytologię, diagnozuje się zaawansowanego raka szyjki macicy.

Danuta Zaczek/Radio Parlament