Kwadrat, trójkąt, kółko i romb - tajemnica Sacred Harp

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2013 12:10
– Jako dziecko byłem zmuszany do śpiewu. No cóż, moja rodzina śpiewa od sześciu pokoleń. Przy Sacred Harp trzymają mnie przyjaźnie oraz muzyka – tak o spotkaniu z tym śpiewem opowiadał Richard Ivey, uczestnik II Zjazdu Sacred Harp w Polsce.
Audio
  • O tradycji śpiewu Sacred Harp (Dwójka/Źródła)
Tablica Muzeum Sacred Harp z tradycyjnym zapisem nutowym (Georgia - USA)
Tablica Muzeum Sacred Harp z tradycyjnym zapisem nutowym (Georgia - USA)Foto: Lance McCord/Flickr cc 2.0

W magazynie "Źródła" spotkaliśmy się z uczestnikami II zjazdu Sacred Harp w Polsce, w tym z amerykańskimi śpiewakami, którzy w naszym studiu zaśpiewali na żywo.

Sacred Harp to tradycja wspólnotowego czterogłosowego śpiewu wykształcona w XIX w. w USA. W podłużnym śpiewniku kryje się kilkaset pieśni zapisanych w postaci "shape notes" - nutek o różnym kształcie. – Cała technika śpiewu Sacred Harp jest bardzo prosta. Tajemnica polega na zapisie, w którym nuty mają cztery różne kształty - kwadrat, trójkąt, kółko i romb. Jest to system, który wymyślono po to, by ludzie, którzy nie mają wykształcenia muzycznego, mogli śpiewać według tego zapisu. Każdy kształt nuty ma odpowiadającą mu sylabę (fa, sol, la, mi) i właśnie to pomaga ludziom czytać nuty – tłumaczyła Kelsey Ivey Sunderland.

Prowadzący audycję Piotr Kędziorek spytał amerykańskich gości o popularność śpiewu Sacred Harp. – Tradycja staje się coraz bardziej znana, a w regionie, w którym mieszkam, śpiewacy się spotykają przynajmniej raz w tygodniu. A gdy dziesięć lat temu, kiedy się z nią zetknąłem, tradycja Sacred Harp praktycznie nie istniała poza terenem Stanów Zjednoczonych. Teraz jeździmy po całej Europie, aby śpiewać razem z innymi – mówił Steve Helwig.

Opowiedział również o tym, jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z tą muzyczną tradycją. –  Richard pochodzi z południa, gdzie ta tradycja jest żywa od wielu lat, ja natomiast wychowałem się na północy Stanów, gdzie Sacred Harp jest popularne dopiero od niedawna. Dlatego poznałem ją dopiero jako dorosły człowiek, w odróżnieniu od ludzi z południa, którzy w niej wyrastali. Dowiedziałem się od przyjaciół, że w okolicy Portland i Seattle są grupy śpiewaków, które kultywują tradycję Sacred Harp. Przez to się z nią zetknąłem i od razu się w niej zakochałem – mówił gość Dwójki.

Goścmi "Źródeł" byli: Kelsey Ivey Sunderland, Richard Ivey, Steve Helwig, Małgorzata Perycz, Alma Molędys i Justyna Orlikowska.

Audycję przygotował Piotr Kędziorek.

Zobacz więcej na temat: muzyka tradycyjna
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Prusinowski swata mazurki z wielką poezją

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2013 14:31
- Jedną z moich idée fixe jest dorabianie tekstów do ludowych melodii, których dawne słowa się zagubiły - mówił w Dwójce Janusz Prusinowski. Pieśniarz w "Źródłach" opowiadał o swojej najnowszej płycie p.t. "Po kolana w niebie".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mayra Andrade - Cesaria Evora młodego pokolenia

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2013 15:00
- Chciałabym nadać tradycyjnym rytmom nowego wymiaru – młoda wokalistka z Wysp Zielonego Przylądka opowiadała słuchaczom Dwójki o swoich najważniejszych muzycznych inspiracjach.
rozwiń zwiń