Film z bójki w Bochni obiegł internet jako rzekomy dowód na przemoc ze strony obcokrajowców. W sieci pojawiły się też zdjęcia parkingów rzekomo "tylko dla Ukraińców" oraz wpisy fikcyjnego radnego Płocka, które miały wyglądać jak prawdziwe. Po co powstają antyukraińskie fejki i dlaczego tak łatwo w nie wierzymy? Sam fakt, że film jest prawdziwy, może paradoksalnie ułatwić rozpowszechnianie całkowicie fałszywego opisu do tego, co widzimy? Mamy do czynienia z nową generacją dezinformacji: nie tylko fałszywym komunikatem, ale całym wiarygodnie wyglądającym "człowiekiem", historią i cyfrowym otoczeniem? Co powinniśmy zrobić, zanim uznamy: "tak, to, co widzimy, to prawda? Gość: Marcin Kostecki, szef Demagoga.
Wszystkie odcinki