Joanna Słowińska odeszła dziś o świcie. Pieśniarka, tak lubiła o sobie mówić. Pieśń niosła ją przez życie od najmłodszych lat, kiedy jako maleńka dziewczynka śpiewała w rodzinnej miejscowości na dożynkach, gdy z mężem grała na ulicach Poznania, w końcu – gdy wykonywała utwory Zygmunta Koniecznego, który kilka z nich napisał specjalnie dla niej. Z zespołem Muzykanci, solowo, ze swoją rodzinną kapelą Słowińskich popularyzowała muzykę tradycyjną, ale swoim głosem uświetniała także kompozycje muzyki poważnej, poezji, piosenki literackiej. Joanna Słowińska to jedna z najważniejszych osobowości scenicznych. Ale – chyba dla każdego, kto mógł ją poznać – to także jedna z najbardziej świetlistych osobowości w ogóle. Pełna charyzmy, ciepła, twardo stąpająca po ziemi, jednocześnie tryskająca radością życia. O otwartym głosie i sercu.
Wszystkie odcinki