X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Skąd się bierze kurz?

13.02.2012
Najprościej byłoby odpowiedzieć: z brudu. Ale okazuje się, że problem jest bardziej złożony, bo tak naprawdę kurz jest zbieraniną przeróżnych elementów.
Posłuchaj
02'58 Skąd się bierze kurz?

- Kurz zbiera się w miejscach, które rzadko sprzątamy i powstaje z drobnych cząsteczek, które mogą pochodzić np. zza okna – opowiada Magdalena Sobalewska, Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Mogą to być drobinki piasku, czy ziemi, naniesione przez wiatr, albo włókna bawełniane z ubrań, które pochodzą od wszystkich mieszkańców danego pomieszczenia.

Dlatego, gdy mieszkańcy wyjadą np. na wakacje, kurzu jest znacznie mniej. – Przebywanie w pomieszczeniu wprowadza nowe elementy – tłumaczy Sobalewska i wymienia: ludzkie włosy, sierść zwierząt, które z nami mieszkają. – Te elementy są pożywką dla organizmów, które mieszkają w kurzu i to wszystko razem stanowi mikroświat pełen maleńkich żyjątek.

Wiecej o tym, skąd bierze się kurz i co się w nim tak naprawdę znajduje dowiesz się, słuchając całej rozmowy z cyklu "Spytaj redaktora".

(kd)



Zobacz więcej na temat: mieszkanie
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Krzycz z radości - będziesz silniejszy

Kiedy krzyczymy, często pojawia się w nas uczucie rosnącej siły. O to, czy ten przyrost energii jest rzeczywisty spytaliśmy naszego eksperta.
Posłuchaj
03'18 Krzycz z radości będziesz silniejszy

Okazuje się, iż wszystko zależy od rodzaju i sytuacji, w której krzyczymy:

- Kiedy krzyczymy wyrażając pozytywne emocje, tak jak czynili to na przykład kibice Legii, których słyszałam przed dwoma tygodniami, to wtedy pojawia się w nas uczucie większej siły – mówiła w Czwórce Izabela Dziugieł, psycholog z Przystani Psychologicznej.

Nieco inaczej jest, w sytuacji, kiedy krzyczymy wyrażając na przykład złość, lub gniew:

- Wtedy też mamy niby więcej siły, ale tylko dlatego, że wyrażamy emocje, których nie byliśmy w stanie wcześniej wyrazić, a jak wyrażamy emocje, które są zgodne z naszym stanem wewnętrznym, to wtedy faktycznie możemy się czuć jak byśmy mieli więcej siły, ale to raczej tylko złudzenie – podsumował nasz ekspert.

Więcej na temat krzyku i wyzwalającej się w jego czasie energii w dźwięku w boksie "Posłuchaj".

(bch)

Zobacz więcej na temat: boks

Czytaj także

Chemiczne aspekty miłości: fenyloetyloamina jak amfetamina

Wszyscy to znamy: na widok ukochanej osoby coś zaciska się gdzieś w głębi żołądka. Czym są owe „motylki w brzuchu”? To fenyloetyloamina, której działanie podobne jest do działania amfetaminy. Bardzo łatwo się od niej uzależnić.
Posłuchaj
03'45 Tak działa miłość - rozmowa w Czwórce

- Fenyloetyloamina to związek chemiczny, odpowiedzialny za to, że patrzymy na kogoś przez różowe okulary – tłumaczy Andrzej Gryżewski, seksuolog. – Hormon ten odpowiedzialny jest za podniecenie i pożądanie.

Cudowna mikstura miłości ma jednak wadę: działa krótko, bo od półtora roku do czterech lat. Potem cechy naszego partnera, które dotychczas uznawaliśmy za zalety, stają się niedostrzegalne, albo wręcz przemieniają się w wady. "Motylki" znikają bezpowrotnie i zaczyna się nowy etap związku. Jedynym ratunkiem z tej sytuacji i możliwością odzyskania "motylków w brzuchu" jest… znalezienie sobie nowego obiektu westchnień.

Fenyloetyloamina jest zresztą niebezpieczna, bo bardzo łatwo jest się od niej uzależnić. – Związek ten podobny jest do amfetaminy – opowiada Gryżewski. – Podobnie pobudza, daje dużego "kopa".

Dlatego tylu jest ludzi, którzy partnerów zmieniają jak przysłowiowe rękawiczki. Jeśli jednak wciąż uparcie usiłujemy pozostać w stałym związku, z czasem w naszych organizmach zaczyna wydzielać się oksytocyna, czyli hormon, który działa odrobinę inaczej niż fenyloetyloamina.. – Dzięki temu hormonowi na naszego partnera reagujemy spokojniej, nie generujemy tyle emocji, ile było na początku – tłumaczy seksuolog.

Nie liczmy oczywiście na to, że do "motylków w brzuchu" przyznają się mężczyźni. Oni przecież się nie zakochują, podobnie jak nie płaczą… ;)

Więcej o reakcjach naszego organizmu na poszczególnych etapach związku dowiesz się słuchając całej rozmowy w cyklu "Spytaj redaktora". Materiał reporterski przygotowała Katarzyna Węsierska.

(kd)

Zobacz więcej na temat:

Czytaj także

Czy zwierzęta mają poczucie humoru?

16.01.2012
Szympans
SzympansFoto: Richard/ Wikimedia Commons
Okazuje się, że tak! Najłatwiej jest rozśmieszyć… małpy. Szczególnie te człekokształtne, z bardzo bogatą mimiką twarzy. Słabiej pójdzie nam z żukami czy mrówkami, bo są one… zbyt mało inteligentne, by zrozumieć dowcip.
Posłuchaj
02'19 Czy zwierzęta mają poczucie humoru?

- Osoby, które zajmują się małpami człekokształtnymi w ogrodzie zoologicznym na co dzień i znają język ich ciała, są w stanie bardzo łatwo określić, kiedy małpa jest zdenerwowana, wściekła, kiedy grozi, a kiedy najzwyczajniej się śmieje – mówi Agata Borucka ze stołecznego zoo. – Ta mimika twarzy w przypadku małp człekokształtnych jest bardzo podobna do ludzkiej.

Oczywiście jednak faktem jest, ze nie każde zwierzę ma poczucie humoru, bo to związane jest z poziomem inteligencji.  – Na poczucie humoru u zwierząt możemy liczyć, jeśli inteligencja danego gatunku jest wyżej rozwinięta – tłumaczy Borucka. – Więc u mrówki czy żuczka nie na się wywołać śmiechu.

 

Więcej na ten temat dowiesz się, słuchając całego materiału reporterskiego Kamila Jasieńskiego z cyklu "Spytaj redaktora".

(kd)

Zobacz więcej na temat: Kamil Jasieński