X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Nauka

Superjasna kometa także na polskim niebie

02.10.2012
0 0 0
Kometa 2012 S1 (ISON), która może przyćmić księżyc, zapewne będzie widoczna także u nas. Zobacz, kiedy i gdzie.
Kometę 2012 S1 (ISON) odkryto kilka dni temu w okolicach Saturna, 900 mln km od Słońca. Mknie w stronę naszej gwiazdy.  Na razie jest słabo widoczna nawet dla bardzo mocnych teleskopów, ale, jak szacują astronomowie, to może się zmienić.
W okresie od listopada 2013 do stycznia 2014 roku kometa ma szanse stać się najjaśniejszą kometą od dziesięcioleci. Czy będzie ją można zobaczyć w Polsce?
Całe szczęście, wszystko wskazuje, że tak. Możemy zacząć wypatrywać jej już na początku października 2013 roku. Stanie się ona wtedy obiektem dostępnym podczas porannych obserwacji za pomocą lornetki. Będzie ona wtedy w konstelacji Lwa, niedaleko jasnego Marsa. Wychodząc na obserwacje godzinę przed wschodem Słońca, kometę dojrzymy około 35 stopni nad wschodnim horyzontem.
Potem przez cały październik kometa będzie przesuwać się na tle gwiazd konstelacji Lwa zbliżając się do Słońca. Będzie jaśnieć, i to szybko. W październiku pojaśnie 15-krotnie. 
Na przełomie października i listopada kometa przejdzie z Lwa do konstelacji Panny. W pierwszych dniach listopada powinna już być widoczna "gołym okiem". Będzie się wtedy znajdować w dużej odległości kątowej od Słońca (45-50 stopni), co daje dobre warunki geometryczne do obserwacji. Godzinę przed wschodem Słońca, obiekt będzie się znajdował 25 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem.
 
Potem wydarzenia potoczą się lawinowo. 2012 S1 będzie szybko zbliżać się do Słońca. W drugiej dekadzie listopada powinna mieć jasność około 2-3 wielkości gwiazdowych, a zatem będzie widoczna nawet w miastach. 
 
Dobrym czasem do obserwacji będzie też okres od 20 do 25 listopada, w którym blask komety wzrośnie z 2 do 0 magnitudo czyniąc jej blask porównywalnym do najjaśniejszych obiektów na niebie. Kometa zbliży się na sferze niebieskiej do Merkurego oraz Saturna i razem z nimi, niespełna godzinę przed wschodem Słońca, będzie świecić tylko kilka stopni nad południowo-wschodnim horyzontem.
Swój maksymalny blask (efemerydy mówią o jasności nawet -11 wielkości gwiazdowych, a więc o blasku porównywalnym z jasnością Księżyca w kwadrze) kometa osiągnie 29 listopada. Niestety wtedy będzie na niebie tylko 1.3 stopnia od Słońca - będzie więc ginąć w jego blasku.
 
Ale najlepsze będzie dopiero przed nami. Jeśli C/2012 S1 (ISON) przeżyje przejście obok naszej gwiazdy, powróci na nieboskłon - i tym razem będzie już widoczna wieczorami. Jeśli przetrwa, pojawi się już w okolicach 5 grudnia, wciąż świecąc jak najjaśniejsze gwiazdy na niebie. Niespełna godzinę po zachodzie Słońca, zobaczymy ją w konstelacji Węża kilka stopni nad zachodnim horyzontem.
 
Potem będzie widoczna coraz wyżej na niebie, szybko oddalając się na niebie od Słońca, a jednocześnie zbliżając się do Ziemi. Przez cały grudzień C/2012 S1 (ISON) powinna być bez problemów widoczna "gołym okiem" na wieczornym niebie.
 
Astronomowie podkreślają jednak, że to tylko szacunki. Komety to obiekty bardzo kapryśne. Wiele razy zdarzały się sytuacje, że rzeczywisty blask komety był zupełnie inny od tego, co szacowano. Tak może być i tym razem.

Kometę 2012 S1 (ISON) odkryto kilka dni temu w okolicach Saturna, 900 mln km od Słońca. Mknie w stronę naszej gwiazdy.  Na razie jest słabo widoczna nawet dla bardzo mocnych teleskopów, ale, jak szacują astronomowie, to może się zmienić. W okresie od listopada 2013 do stycznia 2014 roku kometa ma szanse stać się najjaśniejszą kometą od wielu dziesięcioleci. Czy będzie ją można zobaczyć w Polsce?

Całe szczęście, wszystko wskazuje, że tak. Możemy zacząć wypatrywać jej już na początku października 2013 roku. Stanie się ona wtedy obiektem dostępnym podczas porannych obserwacji za pomocą lornetki. Będzie ona wtedy w konstelacji Lwa, niedaleko jasnego Marsa. Wychodząc na obserwacje godzinę przed wschodem Słońca, kometę dojrzymy około 35 stopni nad wschodnim horyzontem.

Potem przez cały październik kometa będzie przesuwać się na tle gwiazd konstelacji Lwa zbliżając się do Słońca. Będzie jaśnieć, i to szybko. W październiku pojaśnie 15-krotnie. 

Na przełomie października i listopada kometa przejdzie z Lwa do konstelacji Panny. W pierwszych dniach listopada powinna już być widoczna "gołym okiem". Będzie się wtedy znajdować w dużej odległości kątowej od Słońca (45-50 stopni), co daje dobre warunki geometryczne do obserwacji.

Godzinę przed wschodem Słońca, obiekt będzie się znajdował 25 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem. Potem wydarzenia potoczą się lawinowo. 2012 S1 będzie szybko zbliżać się do Słońca. W drugiej dekadzie listopada powinna mieć jasność około 2-3 wielkości gwiazdowych, a zatem będzie widoczna nawet w miastach.  Dobrym czasem do obserwacji będzie też okres od 20 do 25 listopada, w którym blask komety wzrośnie z 2 do 0 magnitudo czyniąc jej blask porównywalnym do najjaśniejszych obiektów na niebie. Kometa zbliży się na sferze niebieskiej do Merkurego oraz Saturna i razem z nimi, niespełna godzinę przed wschodem Słońca, będzie świecić tylko kilka stopni nad południowo-wschodnim horyzontem.

Swój maksymalny blask (efemerydy mówią o jasności nawet -11 wielkości gwiazdowych, a więc o blasku porównywalnym z jasnością Księżyca w kwadrze) kometa osiągnie 29 listopada. Niestety wtedy będzie na niebie tylko 1.3 stopnia od Słońca - będzie więc ginąć w jego blasku. 

Ale najlepsze będzie dopiero przed nami. Jeśli C/2012 S1 (ISON) przeżyje przejście obok naszej gwiazdy, powróci na nieboskłon - i tym razem będzie już widoczna wieczorami. Jeśli przetrwa, pojawi się już w okolicach 5 grudnia, wciąż świecąc jak najjaśniejsze gwiazdy na niebie. Niespełna godzinę po zachodzie Słońca, zobaczymy ją w konstelacji Węża kilka stopni nad zachodnim horyzontem. Potem będzie widoczna coraz wyżej na niebie, szybko oddalając się na niebie od Słońca, a jednocześnie zbliżając się do Ziemi.

Przez cały grudzień C/2012 S1 (ISON) powinna być bez problemów widoczna "gołym okiem" na wieczornym niebie. Astronomowie podkreślają jednak, że to tylko szacunki. Komety to obiekty bardzo kapryśne. Wiele razy zdarzały się sytuacje, że rzeczywisty blask komety był zupełnie inny od tego, co szacowano. Tak może być i tym razem.

(ew/PAP/National Geographic)

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ta kometa może przyćmić Księżyc

29.09.2012
0 0 0
Kometa Hyakutake
Kometa HyakutakeFoto: Franz Haar/Wiki, lic. cc-by-sa 3.0.
Już za rok możemy być świadkami czegoś niebywałego. Po niebie przemknie jedna z najjaśniejszych komet w historii. Kometa S1 będzie jaśniejsza od Księżyca w pełni.
Ta kometa przyćmi Księżyc 
Już za rok możemy być świadkami czegoś niebywałego. Po niebie przemknie jedna znajjaśniejszych komet w historii. Kometa S1 będzie jaśniejsza od Księżyca w pełni.
Odkryto ją kilka dni temu w okolicach Saturna, 900 mln km od Słońca. Mknie w stronę naszej gwiazdy.  Na razie jest słabo widoczna nawet dla bardzo mocnych teleskopów, ale, jak szacują astronomowie, to może się zmienić.
Komety rozjaśniają się stopniowo w  miarę zbliżania się do Słońca. To dlatego, że pod wpływem ciepła gwiazdy wokół komety powstaje koma, czyli gazowa otoczka. W przestrzeń kosmiczną jądro komety wyrzuca wtedy materię, tworzącą dwa warkocze kometarne – gazowy i pyłowy, skierowane pod różnymi kątami do kierunku ruchu komety. Im większy ogon, tym więcej odbija światła - i tym większe widowisko.
Pod koniec 2013 i na początku 2014 roku kometa 2012 S1 (ISON) może przyćmić Księżyc. Już teraz jest niezwykle jasna - jak na odległość, w której się znajduje.
2012 S1 wydaje się także lecieć „trasą” Wielkiej Komety z 1680 roku, która uchodzi za najbardziej spektakularną w historii. Kometa 2012 S1 jest dość spora. Jej wielkość szacuje się na ok. 3 km. Przeleci zapewne bardzo blisko Słońca. To właśnie sprawi, że będzie szalenie jasna. Jaśniejsza od Księżyca (chociaż niekoniecznie większa). - Jeśli spełnią się nasze oczekiwania, może stać się jedną z najjaśniejszych w historii - mówi Raminder Samra, astronom H.R. MacMillan Space Centre w Vancouver (Kanada).
Jako pierwi dostrzegli ją Rosjanie: Artiom Nowiczonok and Witalij Newski z International Scientific Optical Network (ISON). Wkrótce potem jej istnienie potwierdziła Międzynarodowa Unia Astronomiczna. 
Jak na razie wiemy niewiele na temat tego, skąd pochodzi S1. Może być, jak wiele innych komet, uciekinierem z obłoku Oorta. Obecne szacunki wskazują, że najbardziej widowiskowa dla Ziemian będzie w okolicach 28 listopada 2013, zaraz po przejściu przez najbliższy punkt względem Słońca - o ile przetrwa to przejście. Znajdzie się „zaledwie” 2 mln km od gwiazdy i grawitacja Słońca może ją rozerwać.
NASA już planuje, że Curiosity zrobi jej zdjęcie, kiedy będzie przelatywała w okolicach Czerwonej Planety. 
- Niektóre szacunki mówią, że będzie widczna nawet za dnia. Trzeba jednak być ostrożnym jeśli chodzi o przewidywanie zachowania kot - przestrzega Samra. - Niektóre komety świetnie się zapowiadają, a potem niczego nie pokazują. Z czasem się przekonamy.

 
Odkryto ją kilka dni temu w okolicach Saturna, 900 mln km od Słońca. Mknie w stronę naszej gwiazdy.  Na razie jest słabo widoczna nawet dla bardzo mocnych teleskopów, ale, jak szacują astronomowie, to może się zmienić.

Komety rozjaśniają się stopniowo w  miarę zbliżania się do Słońca. To dlatego, że pod wpływem ciepła gwiazdy wokół komety powstaje koma, czyli gazowa otoczka. W przestrzeń kosmiczną jądro komety wyrzuca wtedy materię, tworzącą dwa warkocze kometarne – gazowy i pyłowy, skierowane pod różnymi kątami do kierunku ruchu komety. Im większy ogon, tym więcej odbija światła - i tym większe widowisko.

Pod koniec 2013 i na początku 2014 roku kometa 2012 S1 (ISON) może przyćmić Księżyc. Już teraz jest niezwykle jasna - jak na odległość, w której się znajduje.

2012 S1 wydaje się także lecieć „trasą” Wielkiej Komety z 1680 roku, która uchodzi za najbardziej spektakularną w historii. W dodatku kometa 2012 S1 jest dość spora. Jej wielkość szacuje się na ok. 3 km. Przeleci też zapewne bardzo blisko Słońca. To wszystko ma sprawić, że będzie szalenie jasna. Jaśniejsza od Księżyca (chociaż niekoniecznie większa). - Jeśli spełnią się nasze oczekiwania, może stać się jedną z najjaśniejszych w historii - mówi Raminder Samra, astronom H.R. MacMillan Space Centre w Vancouver (Kanada).

Jako pierwsi dostrzegli ją Rosjanie: Artiom Nowiczonok and Witalij Newski z International Scientific Optical Network (ISON). Wkrótce potem jej istnienie potwierdziła Międzynarodowa Unia Astronomiczna. 

Jak na razie wiemy niewiele na temat tego, skąd pochodzi S1. Może być, jak wiele innych komet, uciekinierem z obłoku Oorta. Obecne szacunki wskazują, że najbardziej widowiskowa dla Ziemian będzie w okolicach 28 listopada 2013, zaraz po przejściu przez najbliższy punkt względem Słońca - o ile przetrwa to przejście. Znajdzie się wtedy „zaledwie” 2 mln km od gwiazdy i grawitacja Słońca może ją rozerwać.

NASA już planuje, że Curiosity zrobi jej zdjęcie, kiedy będzie przelatywała w okolicach Czerwonej Planety. 

- Niektóre szacunki mówią, że będzie widoczna nawet za dnia. Trzeba jednak być ostrożnym, jeśli chodzi o przewidywanie zachowania komet - przestrzega Samra. - Niektóre komety świetnie się zapowiadają, a potem niczego nie pokazują. Z czasem się przekonamy.

(ew/National Geographic)

0 0 0