Historia

Zamach na ministra Bronisława Pierackiego

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2017 06:00
Wydarzenie to stało się bezpośrednią przyczyną powstania najcięższego z aresztów w II RP - Obozu Odosobnienia w Berezie Kartuskiej.
Audio
  • Kulisy zabójstwa wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego. Archiwalna audycja Polskiego Radia
Bronisław Pieracki, minister spraw wewnętrznych. W gabinecie pracy.
Bronisław Pieracki, minister spraw wewnętrznych. W gabinecie pracy.Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

15 czerwca 1934 roku w Warszawie przy ulicy Foksal, przed wejściem do klubu rządowego BBWR (Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem), zastrzelony został wicepremier, minister spraw wewnętrznych płk Bronisław Pieracki, zaufany człowiek marszałka Piłsudskiego.

Foksal
Foksal 3 w Warszawie – miejsce zabójstwa zaznaczone strzałką, fot. wikipedia/dp

Zamachowiec oddał trzy strzały w tył głowy ministra i uciekł. Mimo natychmiastowego pościgu, udało mu się zbiec. Pieracki zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Dość szybko udało się zidentyfikować sprawców, którymi okazali się członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (UON). Bojówką tą kierował bezpośrednio ukraiński polityk Stepan Bandera .

Zaufany człowiek Piłsudskiego

Dzisiaj Bronisław Pieracki to postać kojarzona przede wszystkim z zamachem i z konsekwencjami tego zamachu. Zasługuje jednak na pamięć, nie tylko ze względu na okoliczności swojej śmierci.

Urodził się w 1895 roku. W chwili śmierci był politykiem stosunkowo młodym. Jego życiorys to typowa biografia piłsudczykowska: udział w I wojnie światowej i obecność w armii, do wielkiej polityki wszedł po zamachu majowym. W 1928 roku został zastępcą szefa sztabu generalnego, a w 1929 roku objął stanowisko wiceministra spraw wewnętrznych. Dał się poznać jako człowiek obdarzony silną wolą, zdecydowany, zaskarbiając sobie tym sympatię Józefa Piłsudskiego.

Drugi

Na zdjęciu: Drugi rząd Walerego Sławka – minister Bronisław Pieracki stoi czwarty od lewej, fot. wikipedia/dp

- Należał do tych osób w piłsudczykowskiej elicie władzy, które uważały, że dobro państwa powinno być egzekwowane wszelkimi możliwymi środkami, bez względu na okoliczności – mówił na antenie Polskiego Radia historyk dr Rafał Habielski.

Bezpośrednie konsekwencje zabójstwa

Uroczystości

Na zdjęciu: Uroczystości pogrzebowe Pierackiego na Nowym Świecie w Warszawie, fot. wikipedia/dp

Problem, który stanął przed władzą po zamachu 15 czerwca 1934 był bardzo poważny: został zastrzelony drugi po prezydencie Gabrielu Narutowiczu, biorąc pod uwagę hierarchię ważności, funkcjonariusz państwowy. Trzy lata wcześniej w 1931 roku zginął także w zamachu inny polityk – Tadeusz Hołówko.

Już dwa dni po zabójstwie Pierackiego – 17 czerwca – prezydent Rzeczpospolitej Ignacy Mościcki wydał rozporządzenie “w sprawie osób zagrażających bezpieczeństwu, spokojowi i porządkowi publicznemu". Na tej podstawie w ciągu kilku tygodni utworzono Obóz Odosobnienia w Berezie Kartuskiej , miejsce gdzie mieli być kierowani w trybie administracyjnym, bez wyroku sądowego przeciwnicy państwa, terroryści, a potem także przestępcy kryminalni.

W Berezie Kartuskiej po zamordowaniu Pierackiego znalazło się około 600 osób. W momencie zabójstwa nie wiadomo było, kto jest sprawcą. Władze zastanawiały się jakie środowiska polityczne, kto i z jakich powodów dokonał tego mordu. Pierwsze ślady, jak się okazało błędne, prowadziły do członków Obozu Narodowo-Radykalnego. Oni też stali się pierwszymi więźniami obozu w Berezie Kartuskiej.

Proces na ogromną skalę

Informacja

Na zdjęciu: Informacja o śmierci Bronisława Pierackiego na pierwszej stronie "Kuriera Bydgoskiego”, 17 czerwca 1934. Fot. wikipedia/dp

Bezpośredniego sprawcy zabójstwa ministra Pierackiego nie udało się zatrzymać. Był nim, jak ustalono, 31-letni Hrihorij Maciejko ps. Gont, którego policja aresztowała w październiku 1933 roku za przynależność do OUN, jednak z braku dowodów został zwolniony w lutym 1934 roku. Maciejko po przeprowadzonym zamachu uciekł do Czechosłowacji, a następnie przedostał się do Argentyny, gdzie zmarł w 1966 roku.

Mimo że bezpośredni wykonawca zamachu nie zasiadł na ławie oskarżonych, skazane zostały te osoby, które w jakiś sposób go inspirowały i pomagały mu w jego działalności.
- O zabójstwie i procesie cały czas pisała prasa – mówił w audycji prawnik, dr Piotr Girdwojń. – Było oczywistością, że bez względu na to jakimi wyrokami ten proces się zakończy, to jest on dowodem bardzo poważnego kryzysu w stosunkach polsko-ukraińskich.

Informacja

Na zdjęciu: Informacja o rozpoczęciu procesu osób zamieszanych w zabójstwo Bronisława Pierackiego na pierwszej stronie "Kuriera Bydgoskiego", 20 listopada 1935. Fot. wikipedia/dp

Proces w sprawie zabójstwa ministra Pierackiego toczył się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Na ławie oskarżonych zasiadło w sumie 12 osób. W trakcie siedmiu tygodni – od listopada 1935 do stycznia 1936 roku – przesłuchano ponad stu świadków. Rozprawa wzbudzała bardzo dużą ciekawość zarówno ze strony mediów, jak i publiczności, do tego stopnia, że wprowadzono bilety wstępu na salę sądową.

Zapadły bardzo wysokie wyroki, trzej oskarżeni: Stepan Bandera, Mykoła Łebed i Jarosław Karpyneć, zostali skazani na karę śmierci, zamienioną na mocy amnestii na karę dożywotniego więzienia. Dwaj inni oskarżeni skazani zostali na dożywocie. Pozostałym wymierzono kary od 7 do 12 lat pozbawienia wolności.

Posłuchaj jak wyglądały kulisy procesu oskarżonych o zabójstwo Bronisława Pierackiego.

mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Roman Dmowski – przeciwnik Piłsudskiego

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2017 06:01
"Można było nie zgadzać z jego ideologią, ale niepodobna nie uznać, że kierował się najszczerszymi intencjami służenia narodowi" – tak o Romanie Dmowskim pisano w przedwojennym "Zielonym Sztandarze".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bereza Kartuska – ta nazwa budziła prawdziwą grozę

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2017 06:02
– Bereza była czymś w rodzaju łagodnego sowieckiego łagru czy niemieckiego obozu koncentracyjnego tej doby – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przewrót majowy – kontrowersyjny kawałek historii

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2017 06:01
Marszałek Józef Piłsudski żądał ustąpienia rządu Wincentego Witosa, prezydent Stanisław Wojciechowski – kapitulacji przeciwnika. Konsensus nie był możliwy. Około 19.00 rozpoczęły się pierwsze walki. Był 12 maja 1926.
rozwiń zwiń