X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Posępny, brzydki, nietowarzyski – taki był Michał Anioł

18.02.2013
0 0 0
Jacopino del Conte, Portret Michała Anioła (fragment), ok. 1535
Jacopino del Conte, Portret Michała Anioła (fragment), ok. 1535Foto: Wikipedia/domena publiczna
Zmarł w Rzymie, 18 lutego 1564 r. Papież pragnął, by wielkiego artystę pochowano w Bazylice św. Piotra, ale ciało Michała Anioła potajemnie wykradziono, wywieziono do Florencji i uroczyście pogrzebano w kościele Santa Croce.
Posłuchaj
20'41 Michał Anioł - człowiek renesansu - aud. Dariusza Aleksandrowicza z cyklu "Ludzie, epoki, obyczaje" (31.12.1976)
02'25 Michał Anioł - aud. Andrzeja Sowy z cyklu "Mieć 19 lat"

Michelangelo Buonarroti uznawany jest za jednego z najwybitniejszych artystów wszechczasów. ”Nie przekroczywszy dwudziestu lat, dokładnie wiedział co jest jego powołaniem” – napisał jeden z biografów mistrza renesansu.
Artysta wszechstronny
Rzeźbiarz, malarz, architekt, poeta. Kiedy miał 12 lat związał się z pracownią artystyczną we Florencji. Bardzo szybko zyskał sobie uznanie i to tak duże, że zamieszkał w pałacu wpływowego rodu  Medyceuszów. Miał tam swój własny pokój, dostawał też pensję – 5 dukatów dziennie.
Był człowiekiem ogromnie zamożnym, ale też niesłychanie pracowitym. Wszędzie, gdzie przebywał tworzył. Talentów miał znacznie więcej niż każdy inny człowiek. Tworzył w każdym materiale. - Jeden z Medyceuszy w zimie roku 1493 zlecił mu wykonanie bałwana ze śniegu, no i ponoć go stworzył – słyszymy w audycji z cyklu ”Mieć 19 lat”. - Bałwan przetrwał całą zimę .
Z oczywistych powodów nie przetrwał do naszych czasów. Niestety podobny los spotkał wiele wczesnych dzieł Michała Anioła, które wykonał podczas pobytu na dworze Medyceuszów. Z kronik wiemy, że stworzył wtedy m.in. posąg Herkulesa, który miał 2,5 m wysokości. Te dzieła jednak, które pozostały świadczą o absolutnej wielkości mistrza.
Epoka mistrzów
Biografię artysty przedstawił Dariusz Aleksandrowicz w audycji z cyklu ”Ludzie, epoki, obyczaje” nadanej 31 grudnia 1976 r. - Życie tego geniusza nie było usłane różami – słyszymy w programie. – Żył 89 lat, w epoce, w której każdy rok należałoby liczyć podwójnie.
Michelangelo Buonarroti urodził się 6 marca 1475 r. w pobliżu Florencji, w Caprese. Od najwcześniejszych lat zdradzał niepospolity talent do rysunku, co w ówczesnych czasach nie należało do rzadkości. Rafael, Leonardo da Vinci, Donatello, Brunelleschi, Verrocchio, Botticelli – trudno byłoby przedstawić wszystkich mistrzów włoskiego Odrodzenia.
Największe dzieła
Michał Anioł opuścił Florencję w roku 1496, udał się do Rzymu, cztery lata później ukazało się jego mistrzowskie arcydzieło: ”Pieta”. – Ktokolwiek był w Bazylice św. Piotra w Rzymie, świątyni nierozłącznie związanej z jego imieniem, komukolwiek dane było oglądanie tej rzeźby w oryginale, wie, że oderwać się od niej nie sposób, że więzi ona na długo myśl, wzrok i uczucia, a wspomnienie jej przechowuje się przez całe życie – komentował autor audycji.
Wiosną 1501 r. artysta powrócił do Florencji. Przystąpił wówczas do pracy nad kolejną słynną rzeźbą – posągiem Dawida. – Ta cudowna rzeźba, pełna siły i napięcia stanęła po długich sporach na Piazza dei Signori, przed pałacem Vecchio.
Zdaniem niektórych rzeźbić nie jest trudno, wystarczy tylko z bryły marmuru odrzucać  to, co niepotrzebne. Michał Anioł był arcymistrzem odrzucania tego, co niepotrzebne w swoich pracach rzeźbiarskich, malarskich, architektonicznych, poetyckich.
Trudny charakter
Wybitny artysta, ale niełatwy w kontaktach z innymi ludźmi. Kronikarze pisali, że Michał Anioł nie miał daru zjednywania sobie przyjaciół. – Brzydki, ze złamanym w młodości nosem, nikłej postury, chorowity, wybuchowy, opętany wyłącznie swoją sztuką zrażał sobie wszystkich, także możnych mecenasów.
Ale tworzył arcydzieła. Niedoścignionym pozostaje plafon w Kaplicy Sykstyńskiej. Jego malowanie zajęło artyście cztery lata, ukończył je w roku 1512. Pokrył malowidłami powierzchnię 500 m kw., z tego większość, leżąc na wysokich rusztowaniach.
Czuł wstręt do błahostek związanych ze światowym życiem, ale umiał kochać i pięknie pisał o miłości.
Prekursor baroku
W roku 1520 rozpoczął pracę nad kolejnym wielkim dziełem swego życia – kaplicą Medyceuszów we florenckim kościele San Lorenzo. Budował ją 14 lat. Jego dzieło ukończył Giorgio Vasari w roku 1557.
Jak zaszeregować Michała Anioła, jakiego kierunku w sztuce był przedstawicielem? - pytał autor audycji. - Michał Anioł mało interesował się światem poza ludzkim – mówił historyk sztuki, prof. Jan Białostocki. – Treść jego sztuki to jest przede wszystkim człowiek i jego przeżycia psychiczne. W sztuce baroku, ten właśnie dynamizm wewnętrzny, psychiczny, który Michał Anioł zapowiadał w swej twórczości, znajdzie pełne rozładowanie.
Zmarł w Rzymie, 18 lutego 1564 r. Za jego życia aż trzynastu papieży zasiadało na Stolicy Piotrowej, a między nimi osławiony Aleksander VI Borgia. Były to czasy sztyletu i trucizny, płonących stosów, wojen politycznych, gospodarczych, religijnych, ale też czasy wielkiego rozwoju sztuk. Wkład Michała Anioła w ten rozwój był ogromny.

Posłuchaj kim był i co stworzył Michał Anioł.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wielka złośliwość Michała Anioła

Malując swój słynny obraz "Sąd Ostateczny", Michał Anioł dał niezwykły popis artystycznej wyobraźni i... nieprzeciętnej złośliwości.
Posłuchaj
14'36 "Sąd Ostateczny" Michała Anioła

Namalowanie tego gigantycznego fresku (13,7 m x 12,20 m) było sporym wyzwaniem dla sześćdziesięcioletniego Michała Anioła. Obraz zapowiadał przełom zarówno w koncepcji sztuki samego artysty, jak i interpretacji biblijnego motywu. Michał Anioł dowodzi tym freskiem oryginalności spojrzenia i niepokojącej wrażliwości religijnej. Dynamiczne widowisko zostało pozbawione jakiegokolwiek odniesienia perspektywicznego. Nietypowa jest też kolorystyka, w której ochra ciała żywo kontrastuje z błękitem nieba. Najsłynniejsze przedstawienie Sądu Ostatecznego zajmuje całą zachodnią ścianę Kaplicy Sykstyńskiej.

Monumentalne dzieło nawiązuje do Apokalipsy św. Jana. Centralną postacią obrazu jest zstępujący ponownie na ziemię Chrystus-Sędzia, któremu towarzyszą m.in. św. Piotr z kluczami do bram raju, św. Bartłomiej trzymający nóż i skórę (będącą podobizną samego artysty) oraz św. Wawrzyniec z rusztem. W otoczeniu Chrystusa znajduje się także Matka Boska uosabiająca miłosierdzie. Potężne anioły bez skrzydeł  budzą trąbami umarłych. Postać z oślimi uszami, owinięta wężem, to Minos - król piekieł.

Z uwagi na nagość postaci, malowidło zbulwersowało wielu ówczesnych dostojników kościelnych, zwłaszcza Baigio z Ceseny – mistrza ceremonii na dworze papieża Pawła III. Michał Anioł postanowił zemścić się za wielokrotne ataki na jego freski, malując króla Minosa z twarzą Baigia. Papież mimo licznych skarg mistrza ceremonii nie interweniował. Grażyna Bastek wspomniała, że następny papież – Paweł IV zlecił Daniele da Volterrze - jednemu z uczniów Michała Anioła, domalowanie przepasek, aby zakryć niektóre części ciała. Volterrę nazywano później prześmiewczo "majtkarzem". - Musiał też poprawić fragment fresku, który przedstawiał scenę kopulacji Baigia ze św. Katarzyną. Trzeba było domalować szaty Katarzynie, a Baigia przemalować tak, aby nie był rozpoznawalny. Złośliwość Michała Anioła była ogromna – mówiła Grażyna Bastek w audycji "Jest taki obraz".

Nagość i najbardziej nieprzyzwoite fragmenty dość łatwo udało się ukryć, jednak nic nie można było poradzić z hellenistycznym stylem, w jakim artysta przedstawił Sąd Ostateczny. Chrystus – centralna postać fresku pokazany jest nie jak bezstronny sędzia, ale jako groźny młodzieniec o apollińskiej urodzie. Jego gwałtowne gesty przynoszą na myśl antycznych bogów, zwłaszcza miotającego piorunami Zeusa. Jednak dla większości wykształconych ludzi żyjących ówcześnie połączenie antyku z kulturą chrześcijańską nie było rażące, ale stanowiło jeden z postulatów sztuki renesansowej.

Audycję przygotował Michał Montowski.

Aby dowiedzieć się więcej, kliknij ikonę dźwięku w boksie Posłuchaj po prawej stronie.

(Lm)

Zobacz więcej na temat: boks Grażyna Bastek
0 0 0

Czytaj także

Technologia broni dzieł Sykstyny

Po modernizacji klimatyzacji aż pięćdziesiąt czujników stale monitoruje warunki mikroklimatyczne panujące w Kaplicy Sykstyńskiej.
Technologiczna rewolucja w Kaplicy Sykstyńskiej
Pięćdziesiąt czujników stale monitoruje warunki mikroklimatyczne panujące w Kaplicy Sykstyńskiej - poinformowano w związku z modernizacją systemu klimatyzacji najsłynniejszej kaplicy świata, odwiedzanego przez miliony turystów miejsca konklawe.
O technologicznej rewolucji w Kaplicy Sykstyńskiej poinformował dyrektor Muzeów Watykańskich Antonio Paolucci na łamach czwartkowego watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano”. Podkreślił zarazem, że nie można ograniczyć liczby zwiedzających, gdyż jest to miejsce związane z tożsamością Kościoła. Dlatego, jak wyjaśnił szef Muzeów, konieczna była instalacja nowoczesnego systemu kontroli powietrza, by nie istniało żadne ryzyko dla bezcennych malowideł, w tym Sądu Ostatecznego Michała Anioła.
“Obcy goście przybyli, by dotrzymywać towarzystwa najsłynniejszym freskom na świecie” - napisał dyrektor Paolucci o zainstalowanych czujnikach.
Dodał, że Kaplica Sykstyńska znajduje się pod czujną obserwacją naukowców od 2010 roku, kiedy przeprowadzono tam gruntowną akcję oczyszczania ścian z warstw kurzu i brudu, nakładających się od stuleci. Wtedy przyznano też, że system klimatyzacji zabytkowej kaplicy jest niewydajny, a zagrożeniem dla malowideł jest nawet wydychane przez tysiące ludzi dziennie powietrze oraz wilgoć. Groźny, mówili wtedy naukowcy, jest także kurz przynoszony przez turystów na butach.
Czujniki rejestrują temperaturę i poziom wilgotności oraz stężenie pyłu i kurzu, a także kierunek prądów powietrza.

Kaplica Sykstyńska to najsłynniejsza kaplica świata, odwiedzane przez miliony turystów miejsce konklawe.

O technologicznej rewolucji w Kaplicy Sykstyńskiej poinformował dyrektor Muzeów Watykańskich Antonio Paolucci na łamach czwartkowego watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano”. Podkreślił zarazem, że nie można ograniczyć liczby zwiedzających, gdyż jest to miejsce związane z tożsamością Kościoła. Dlatego, jak wyjaśnił szef Muzeów, konieczna była instalacja nowoczesnego systemu kontroli powietrza, by nie istniało żadne ryzyko dla bezcennych malowideł, w tym Sądu Ostatecznego Michała Anioła.

- Obcy goście przybyli, by dotrzymywać towarzystwa najsłynniejszym freskom na świecie - napisał dyrektor Paolucci o zainstalowanych czujnikach.

Naukowcy trzymają rękę na pulsie

Dodał, że Kaplica Sykstyńska znajduje się pod czujną obserwacją naukowców od 2010 roku, kiedy przeprowadzono tam gruntowną akcję oczyszczania ścian z warstw kurzu i brudu, nakładających się od stuleci. Wtedy przyznano też, że system klimatyzacji zabytkowej kaplicy jest niewydajny, a zagrożeniem dla malowideł jest nawet wydychane przez tysiące ludzi dziennie powietrze oraz wilgoć. Groźny, mówili wtedy naukowcy, jest także kurz przynoszony przez turystów na butach.

Czujniki rejestrują temperaturę i poziom wilgotności oraz stężenie pyłu i kurzu, a także kierunek prądów powietrza.

(ew/pap)

Zobacz więcej na temat:
0 0 0

Czytaj także

Kaplica Sykstyńska – dzieło życia Michała Anioła

09.08.2014
0 0 0
Sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej. Fragm. fresków Michała Anioła. Wikimedia Commonscc
Sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej. Fragm. fresków Michała Anioła. Wikimedia Commons/ccFoto: Aaron Logan
"Kto nie widział Kaplicy Sykstyńskiej, ten nie może mieć pojęcia do czego zdolny jest tylko jeden człowiek, Michał Anioł" – napisał niemiecki poeta Johann Wolfgang Goethe.
Posłuchaj
57'42 "Sezon na Dwójkę" - aud. Hanny Marii Gizy (24.08.2006)

Codziennie tysiące ludzi dochodzi do podobnego, co niemiecki poeta zdania, patrząc na freski namalowane przez Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej. Pracę nad nimi Michelangelo Buonarroti rozpoczął 10 maja 1508. Sama Kaplica Sykstyńska powstała wcześniej. Otwarto ją 9 sierpnia 1483.

Z woli Sykstusa IV

Prace nad kaplicą w Pałacu Watykańskim zlecił papież Sykstus IV, stąd pochodzi jej nazwa. Budowę rozpoczęto w 1475 r.
Kaplica Sykstyńska od początku była przeznaczona na ważniejsze uroczystości kościelne. Dawniej często odprawiano w niej msze święte. To właśnie tu odbywają się konklawe, czyli wybory nowego Ojca świętego. Specjalny piec wstawiany na czas wyborów ma wyprowadzony ponad dach komin. Kolor wydobywającego dymu informuje zgromadzonych na Placu Świętego Piotra o wynikach głosowania. Czarny dym oznacza, że kardynałom nie udało się dokonać wyboru, biały zaś dym jest sygnałem, że decyzja o wyborze została podjęta.

"Przekazanie
"Przekazanie kluczy św. Piotrowi" - repr. fot. obrazu Pietro Perugino (1448–1523). Wikimedia Commons/dp. Obecnie w zbiorach Kaplicy Sykstyńskiej

Dzieło mistrzów

Kaplica Sykstyńska swoją sławę zawdzięcza Michałowi Aniołowi i freskom, jakie w niej namalował. Miejsce to przyciąga tysiące ludzi, w okresie letnim, gdy do stolicy Włoch zjeżdżają turyści z całego świata, Kaplicę Sykstyńską odwiedza codziennie ok. 20 tys. osób. Zadzierają głowy do góry i patrzą.

Michał Anioł, malując sklepienie kaplicy leżał na rusztowaniach, a farba spływała mu na twarz. Na zniecierpliwione pytanie papieża, kiedy ma zamiar skończyć swe dzieło odpowiadał ponoć: ”Kiedy będę mógł”.

"Stworzenie
"Stworzenie Adama" - sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej. Reprod. fot. fresku Michała Anioła (1475–1564). Wikimedia Commons/dp. Fot.: Titmaster

– Wszyscy kronikarze przedstawiają Michała Anioła jako człowieka bardzo skupionego, zamkniętego w sobie, nietowarzyskiego. Złośliwi, wśród nich inny słynny malarz renesansu, Rafael, mówili, że był wręcz gburem – mówiła w audycji "Sezon na Dwójkę", nadanej 24 sierpnia 2006, Grażyna Bastek, historyk sztuki, kustosz malarstwa włoskiego Muzeum Narodowego w Warszawie. – Na fresku, w scenie sądu ostatecznego przedstawił się jako św. Bartłomiej, święty cierpiący, z obdartą skórą.

Zlecenie Juliusza II

Rozmowa, prowadzona przez Hannę Marię Gizę poświęcona była Michałowi Aniołowi i freskom, jakie przez cztery lata tworzył w Kaplicy Sykstyńskiej. Z trudem tolerował, odwiedzającego go co jakiś czas papieża. Nikt więcej nie miał prawa oglądać dzieła. Pokazane zostało dopiero po całkowitym zakończeniu prac.

Wybierz się na wirtualny spacer po Kaplicy Sykstyńskiej

Początkowo papież Juliusz II sprowadził Michała Anioła, nie po to, by ten malował freski w Kaplicy Sykstyńskiej. Chciał, aby artysta stworzył dla niego niezwykle monumentalny, ogromny w swym zamierzeniu grobowiec, który miał stanąć w nawie głównej nowo budowanej Bazyliki św. Piotra. W tym czasie Buonarroti był już uznanym i sławnym rzeźbiarzem. Miał na swoim koncie "Dawida" i "Pietę". Ale plany papieża się zmieniły. Ponoć mieli w tym udział przeciwnicy Michała Anioła. To na skutek ich intryg, mistrz został zaangażowany do wykonania fresków. Liczyli, że nie będzie umiał tego zrobić, że się skompromituje.

Michał
Michał Anioł "Pieta". Bazylika św. Piotra w Rzymie. Wikimedia Commons/cc

Uznany rzeźbiarz, mało znany malarz

– 33-letni, cieszący się już wielką sławą Michał Buonarroti był bardzo nieszczęśliwy z powodu tego wielkiego zadania, które otrzymał – mówiła w audycji Grażyna Bastek. – W sonetach z tego okresu, opisywał cierpienie, jakie sprawiało mu malowanie, także cierpienie fizyczne, które mu towarzyszyło podczas wielogodzinnej pracy na rusztowaniu.

Buonarotti z tego rusztowania prawie nie schodził. Gość Hanny Marii Gizy opowiadał o technice, jaką posługiwał się artysta podczas tworzenia fresków oraz o jego renowacji na przestrzeni 500 lat. Odbywały się one wielokrotnie, co 50 lat. Polegały na odświeżeniu kolorów, zakonserwowaniu spadającego tynku, załataniu spękań farby. – Jedna z tych konserwacji, dokonana na początku XVIII w. była wyjątkowo brutalna dla fresków, ponieważ zostały one pokryte na całej powierzchni klejem zwierzęcym – komentowała Grażyna Bastek. – Ta substancja wyschła, ściągnęła cały fresk. To spowodowało dodatkowe spękania na powierzchni, a poza tym malowidło utraciło kolory, które i tak wcześniej były już przytłumione przez nawarstwiające się: brud, sadzę, dym i kurz.

Michelangelo

Na zdj.: Michelangelo Buonarroti - reprod. fot. obrazu Jacopino del Conte (1515–1598). Wikimedia Commons/dp

Ocalić dla potomnych

Ostatnia renowacja, finansowana przez Japończyków, zaczęła się w latach 80. i trwała ponad 10 lat. Malowidłu przywrócono dawny blask, nadano pierwotną kolorystykę. – Ta konserwacja polegała nie tylko na usunięciu brudu, ale również na usunięciu tych nawarstwień, bardzo szkodliwych dla fresku, które na przestrzeni setek lat zostały nałożone – stwierdziła historyk sztuki.

Codziennie przybywa do Kaplicy Sykstyńskiej ok. 15 tys. osób, a latem podczas specjalnych okazji, liczba odwiedzających to miejsce przekracza 20 tys.

Jak to zrobił?

Dzieło zachwyca wszystkich, a przecież wcześniej Michał Anioł nie namalował żadnego fresku. Czy miał pomocników? Wyjaśnia to Grażyna Bastek. Ponoć wielu, których zaprosił na wstępie, by mu pomagali, przepędził. Na pewno jednak nie tworzył dzieła zupełnie sam. Świadczą o tym pewne elementy, które zdaniem konserwatorów nie zostały wykonane jego ręką. Są to jednak drobne detale.

Za swoje dzieło Buonarotti dostał 3 tys. dukatów. Czy to dużo? Dla nas freski Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej są bezcenne. Były takie zapewne dla wszystkich, którzy w ciągu tych 500 lat mogli je podziwiać.

Posłuchaj audycji Hanny Marii Gizy o wielkim artyście epoki renesansu i jego wspaniałym dziele.

bs

0 0 0