X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Muzyka

Ronnie James Dio – wspomnienie

01.11.2010
0 0 0
Przez krytykę i fanów rocka był zgodnie oceniany jako jeden z największych "głosów" i jedna z największych osobowości w historii tego gatunku.

16 maja br. zmarł na raka żołądka w klinice Mayo amerykański muzyk, kompozytor i wokalista rockowy, wielki samorodny talent, Ronnie James Dio (prawdziwe nazwisko Ronald James Padavona).  Jego wpływ na kształtowanie się muzyki rockowej jest nie do przecenienia. Przez krytykę i fanów rocka był zgodnie oceniany jako jeden z największych "głosów" i jedna z największych osobowości w historii tego gatunku. Sam oraz we współpracy z takimi legendami rocka jak Deep Purple, Rainbow, Black Sabbath stworzył podwaliny tego, co dziś grają wszyscy rockowi młodzi gniewni.
Nigdy nie uczył się śpiewu. Wokalistą został przez przypadek. Za teksty, kompozycje, głos i twórczą postawę kochali go miłośnicy muzyki rockowej na całym świecie. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

Urodził się 10 lipca 1942 w rodzinie włoskich emigrantów w Portsmouth w stanie New Hampshire. Jak twierdził, nigdy nie uczył się śpiewu. Wszechstronnie muzycznie utalentowany swoją przygodę z muzyką rozpoczął od gry na rożku francuskim i trąbce. Potem w szkolnych zespołach oprócz trąbki grał również na pianinie i gitarze basowej. Po ukończeniu szkoły średniej, ze względu na swój nieprzeciętny muzyczny talent, dostał propozycję studiowania w słynnej  Juilliard School of Music. Nie skorzystał jednak z tej oferty ze względu na swoje zainteresowania muzyką rockową.

W roku 1960 początkowo dla żartu przyjął pseudonim "Dio" (wł. Bóg) po członku nowojorskiej mafii Johnny'm  Dio. W latach 1961 – 1967 działał w formacji Ronnie Dio And The Prophets. W roku 1967 wraz z kuzynem Davidem Feinsteinem założył grupę The Electric Elves, w której grał na gitarze basowej i która  w roku 1970 zmieniła nazwę na Elf. W połowie tego samego roku zespół miał wypadek samochodowy zakończony śmiercią gitarzysty i wokalisty Nicka Pantasa. Po namowach kolegów, z konieczności, Ronnie James Dio "tymczasowo" został wokalistą grupy. W roku 1972 zespół zwrócił uwagę Rogera Glovera i Iana Paice’a z Deep Purple. Owocem tego zainteresowania było podpisanie kontraktu na wydanie płyty i angaż jako grupa towarzysząca podczas dwóch amerykańskich tournée Deep Purple. Elf zostałw tym czasie wzmocniony, zatrudniono gitarzystę basowego (Craiga Grubera), co umożliwiło Dio skoncentrowanie się wyłącznie na śpiewie.

Po opuszczeniu w maju 1975 r. Deep Purple, Ritchie Blackmore związał się z muzykami z Elf, przemianowując grupę na Rainbow. Zamiłowania Ronniego do pisania tekstów o tematyce fantastycznej oraz jego wspaniały, naturalnie ustawiony głos, w połączeniu z grą świetnych muzyków z Rainbow, zaowocowało wydaniem znakomitego albumu "Ritchie Blackmore’s Rainbow" z takimi kanonicznymi już utworami jak "Man On The Silver Mountain", "Sixteenth Century Greensleeves", "Snake Charmer" czy nastrojową balladą "Catch The Rainbow". Kolejna płyta formacji, "Rainbow Rising", według zgodnej opinii była jeszcze lepsza i jako całość została uznana za kamień milowy muzyki rockowej. Trudno sobie obecnie wyobrazić ten gatunek muzyczny bez takich kompozycji jak "Tarot Women", "Starstruck" oraz monumentalnych "Stargazer" i "A Light In The Black". Koncerty z tego czasu dokumentuje album live "Rainbow On Stage" wydany w roku 1977. Rok później światło dzienne ujrzał kolejny wielki album Rainbow "Long Live Rock’N’Roll", o którym można śmiało powiedzieć, iż ten kto nie wysłuchał, nie odczuł emocji zawartych w takich zamieszczonych na nim utworach, jak w tytułowym "Long Live Rock’N’Roll", czy "Gates Of Babylon", "Kill The King" oraz w kończącej płytę, śpiewanej po mistrzowsku przez Ronniego subtelnej balladzie "Rainbow Eyes", ten nie potrafi zrozumieć ducha muzyki rockowej.

Ronnie James Dio i Rainbow, "Long Live Rock'N'Roll":

 

W roku 1979 Dio odszedł z Rainbow, by śpiewać i pisać utwory wraz z Black Sabbath. Pierwszy longplay nagrany z jego udziałem  - "Heaven And Hell" (1980 r.) to nowa jakość w dyskografii Black Sabbath i absolutne mistrzostwo treści oraz formy. Album z miejsca została okrzyknięty jednym z najbardziej znaczących w historii rocka zdobywając tytuł Złotej (Wielka Brytania) i Platynowej Płyty (USA) stając się najlepiej po "Paranoid" i "Master Of Reality" sprzedawanym wydawnictwem grupy. W tym okresie z Black Sabbath Ronnie nagrał jeszcze dwie płyty – studyjną "Mob Rules" i koncertową "Live Evil".

W roku 1983, po męczącym światowym tournée wokalista opuścił Black Sabbath by założyć własny zespół Dio. Pierwsza płyta grupy – "Holy Diver" – ukazała się w tymże roku zdobywając tytuł Srebrnej (Wielka Brytania) i Platynowej Płyty (USA), przynosząc dwa wielkie przeboje: tytułowy "Holy Diver" i będący właściwie wizytówką Dio do dziś "Rainbow In The Dark"

Dio, "Rainbow In The Dark" (live):

Rok później płyta “The Last In Line” powtórzyła Srebrno-Platynowy sukces pierwszej. W zgodnej opinii była ona nawet lepsza od pierwszego longplaya i praktycznie cały zawarty na niej materiał zasługiwał na wyróżnienie. Zdecydowano się na wydanie trzech singli z albumu: "The Last In Line", "Mystery" i pozostający do dzisiaj jednym z najpopularniejszych utworów Dio, który często kończył jego koncerty, wydany na wielu kompilacjach, "We Rock".

Dio, "We Rock" (live):

W roku 1985 ukazał się trzeci album zespołu – "Secred Heart", zdobywając w Stanach Zjednoczonych tytuł Platynowej Płyty. Kolejne jednak longplaye Dio nie odnosiły już takich sukcesów na rynku muzycznym, jak pierwsze wydawnictwa. W roku 1992 Dio uległ kuszącej propozycji ponownego dołączenia do Black Sabbath. Płyta "Dehumanizer" była przygotowywana przez ponad rok. Odnosząc się do przetaczającej się wtedy w rocku grunge’owej zawieruchy album nie odniósł sukcesu i nie przyniósł właściwie poza jednym wyjątkiem – utworem "TV Crimes", interesującego materiału.

Gdy pod koniec 1992 r. zaistniała możliwość powrotu do Black Sabbath Ozzy’ego Osbourne’a, Dio reaktywował swój zespół, powiększając z roku na rok jego dyskografię do 10. albumów. Ostatnim longplayem zespołu Dio była płyta Master of the Moon (2004 r.). Po niej Dio skoncentrował się na trwającym z przerwami kilka lat tournée, które zostało udokumentowane podwójnym koncertowym albumem "Holy Diver Live" i wydawnictwem DVD o tej samej nazwie.

W roku 2006 menedżerowie wytwórni płytowej postanowili wydać kompilację nagrań Black Sabbath w składzie z Dio – "Black Sabbath – The Dio Years". Zaproponowano by album nie był tylko prostą kompilacją, lecz by zwierał dwa nowe utwory. Ku uciesze fanów Dio, Iommi, Butler i Appice spotkali się w studio. Zgodnie z wypowiedziami Tony’iego Iommiego i Ronniego współpraca układała znakomicie, czego końcowym efektem były nie dwa, a trzy nowe utwory zamieszczone na wydanym w 2007 r. albumie, który został bardzo dobrze przyjęty. Chcąc zdyskontować sukces, zespół Black Sabbath w składzie Ronnie James Dio, Tony Iommi, Geezer Butler i Vinny Appice, ruszył na światowe tournée, przybierając nazwę Heaven & Hell. W ramach rzeczonej trasy koncertowej zespół wystąpił również na dwóch koncertach w Polsce (19 czerwca 2007 r. na Torwarze w Warszawie i 20 czerwca w Spodku w Katowicach). Można było wtedy osobiście przekonać się, że czas obszedł się wyjątkowo łaskawie z głosem Ronniego, pozostawiając go niemal zupełnie niezmienionym.

Ronnie bardzo się cieszył z tych koncertów. W jednym z ubiegłorocznych wywiadów powiedział: "To było cudowne. Byliśmy w Australii, w Japonii, zrobiliśmy trzy trasy po Stanach Zjednoczonych, objechaliśmy Kanadę, oczywiście odwiedziliśmy także Europę. W zasadzie byliśmy wszędzie. Każdy koncert był fantastyczny: pełne sale i kapitalne przyjęcie przez naszych fanów. Nie spodziewałem się, że na świecie jest ich jeszcze tak wielu!"

Podczas wspomnianej trasy postanowiono nagrać album live i film na DVD. Tak o tym projekcie opowiadał Ronnie w ubiegłorocznym wywiadzie: "Kiedy rozpoczynaliśmy trasę wiedzieliśmy, że jeden z koncertów zostanie zarejestrowany i wydany. Nie spodziewaliśmy się, że nastąpi to jednak tak szybko. Występ został zarejestrowany w Radio City Music Hall na samym początku trasy [...] Tak naprawdę na naszą decyzję o rejestracji przyczyniło się osiem pierwszych naszych koncertów, które zagraliśmy w Kanadzie, a które pokazały, że wszystko między nami doskonale gra. I kiedy zaproponowano rejestrację w Nowym Jorku, nie mieliśmy nic przeciwko temu. [...] Tak naprawdę chcieliśmy poczekać z nagraniem DVD parę tygodni, aż nabierzemy doświadczenia, ale tak jak powiedziałem, nagraliśmy je już po 8. dniach w trasie. [Koncert] był fantastyczny. Publiczność reagowała żywiołowo, sala była rewelacyjna. Osobiście jestem zachwycony nagraniem." Podwójny album koncertowy formacji Heaven & Hell "Live from Radio City Music Hall” ukazał się 28 sierpnia 2007 roku, z miejsca uzyskując tytuł Złotej Płyty.

W ubiegłym roku, wykorzystując przerwę w światowej trasie koncertowej Dio i jego koledzy z Black Sabbath, zachęceni wielkim jej powodzeniem, postanowili pod szyldem Heaven & Hell nagrać całkowicie nową płytę studyjną. Album "The Devil You Know" ukazał się 28 kwietnia 2009 r. zyskując zgodne, bardzo pochlebne recenzje krytyki i publiczności. Nikt wtedy nie przeczuwał, że będzie to ostatnia studyjna płyta Ronniego.
 
Heaven & Hell, „Bible Black”:

Po wydaniu "The Devil You Know" formacja Heaven & Hell znowu wyruszyła na światowe tournée. Przy okazji wywiadów udzielanych z tego powodu przez Ronniego można było się przekonać, iż ma on głowę pełną nowych pomysłów. Planował m. in. wskrzeszenie zespołu Elf i nagranie ze swoim kuzynem Davidem Feinsteinem nowej płyty, na której miał powrócić do grania na gitarze basowej. Wokalista planował również reaktywację grupy Dio.

Wszystkie te pomysły oraz plany zostały brutalnie i niespodziewanie przerwane przez chorobę. W listopadzie 2009 roku Dio poczuł się źle i musiano odwołać zaplanowane koncerty. Po badaniach zdiagnozowano u niego raka żołądka. Od tego czasu znajdował się stale w szpitalu. Zmarł rano 16 maja br. o godz. 7. 45.

Ronnie James Dio i Rainbow,  “Catch the Rainbow”:

Ronnie James Dio i Rainbow, “Rainbow Eyes”:

(J. M.)

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zmarł Witold Pograniczny

Zmarł Witold Pograniczny, dziennikarz muzyczny Polskiego Radia, jeden z pierwszych redaktorów Trójki. Miał 68 lat.

Był dziennikarzem i jednym z pierwszych polskich prezenterów muzycznych (radiowych i dyskotekowych).

Debiutował w historycznej audycji Rozgłośni Harcerskiej „30 minut rytmu” 7 grudnia 1958 roku, obok Marka Gaszyńskiego, z którym tworzyli przez wiele lat nierozerwalny tandem, prezentując początkowo muzykę jazzową.

W redakcji muzycznej Trójki pracował od 1963 roku.

Tytuły niektórych cykli audycji radiowych z Jego udziałem i autorstwem: Piosenki jakich nie było, Mój magnetofon, Przebój za przebojem, Muzyczna poczta UKF, Nowe, nowsze i najnowsze, Dobre głosy, dobre piosenki, Niedziela będzie dla nas. Dla innych programów tworzył m.in. Magazyn Muzyki Młodzieżowej – Studio Rytm (Jedynka), Głosy, instrumenty, nastroje (Dwójka). W latach 1974-78 był felietonistą muzycznym tygodnika „Perspektywy”.

Cechowały go kultura, profesjonalizm i ogromna życzliwość wobec kolegów i twórców.

Witold Pograniczny to cała historia polskiej muzyki rozrywkowej - tak swego redakcyjnego kolegę wspomina dziennikarz Redakcji Muzycznej Polskiego Radia Paweł Sztompke.

 

Miał 18 lat, gdy pierwszy raz przed mikrofonem zapowiedział piosenkę i przez 50 lat nie chciał żadnej innej pracy - wspomina Piotr Kaczkowski.



W środę, po 11:00 w audycji TuBaron Piotr Kaczkowski będzie wspominać Witolda Pogranicznego.

0 0 0

Czytaj także

Studio Reportażu i Dokumentu: Fogg dla naszych chłopców śpiewał

W audycji Studio Reportażu i Dokumentu wspomnienio o Powstaniu Warszawskim i o piosenkach Mieczysława Fogga dedykowanym powstańcom.

12 września 2008, godz. 14:40

64 lata temu w Warszawie toczyła się nierówna walka powstańców z okupantem. Halina Szopińska walczyła w centrum miasta. Dziś po latach wspomina tamte dni. Z jej opowieści wyłania się obraz powstańczej Warszawy niekiedy pełen grozy, to znów humoru, który pozwalał przetrwać. M. in. wspomina Mieczysława Fogga i jego występy dedykowane powstańcom.

0 0 0

Czytaj także

Non omnis moriar

Światowa scena muzyczna poniosła jak co roku dojmujące straty. Do strefy cieni weszły kolejne niezapomniane, naznaczone talentem nazwiska.

14 stycznia zmarł w swoim domu Bobby Charles (właściwie Robert Charles Guidry) amerykański piosenkarz oraz kompozytor, urodzony i wyrastający w społeczności Cajun. Od najmłodszych lat muzyk znajdował się pod silnym wpływem etnicznej muzyki Cajun i nurtu country and western w wydaniu Hanka Williamsa.
Jak wspominał, gdy miał 15 lat usłyszał występ Fatsa Domino i to zmieniło jego życie na zawsze. Jego wczesne kompozycje, w tym słynna piosenka "Later Alligator", znane były bardziej z wykonań innych artystów.
Później Bobby Charles współpracował z takimi wykonawcami i grupami muzycznymi jak Rick Danko of The Band, Willie Nelson, Tony Joe White, Fats Domino czy Bo Diddley. We wrześniu 2007 roku nazwisko Bobbyiego Charlesa zostało umieszczone w Louisiana Music Hall of Fame za zasługi dla muzyki w stanie Luizjana. Ostatnie wydawnictwo muzyka "Homemade Songs" ukazało się w 2008 roku.

Bobby Charles, „Later Alligator”:

 

6 marca w wieku 47 zmarł tragicznie Mark Linkous, amerykański piosenkarz, kompozytor i muzyk, lider zespołu Sparklehorse, znany również ze współpracy z takimi wykonawcami jak Tom Waits, PJ Harvey, Daniel Johnston, Radiohead, Black Francis, Julian Casablancas, Nina Persson, David Lynch, Danger Mouse i Sage Francis.
Praktycznie od czasów szkoły średniej ten niezwykle utalentowany artysta miał kłopoty z alkoholem i narkotykami, co w następstwie powtarzających się ciężkich depresji doprowadziło do jego śmierci.
Po rozpadzie w roku 1988 grupy Dancing Hoods, której był członkiem, Mark Linkous powrócił do rodzinnej Virgini, gdzie przez dłuższy czas pisał piosenki dla różnych zespołów. W roku 1995 założył grupę Sparklehourse, którego był niekwestionowanym liderem i jedynym stałym członkiem. Bardzo dobrze został przyjęty drugi album zespołu "Good Morning Spider", który ujrzał światło dzienne w roku 1998. Jeszcze lepsze oceny krytyki i publiczności zyskała kolejna płyta z 2001 roku "It's a Wonderful Life", w której nagraniu wzięli udział Tom Waits, PJ Harvey, Bob Rupe, Vic Chesnutt, Nina Persson i Dave Fridmann
W maju 2009 r. Linkous nagrał materiał na album "Dark Night of the Soul", którego producentem został Danger Mouse, a w sesjach nagraniowych wziął udział m. in. słynny reżyser David Lynch i wielu znanych wykonawców amerykańskiej sceny muzycznej, takich jak zespół Dark Night of the Soul, Iggy Pop, Vic Chesnutt. Z powodu problemów prawnych płyta ukazał się dopiero kilka miesięcy po śmierci Marka Linkousa.

Sparklehorse, nagranie live w domowym studiu Marka Linkousa "Static King":

14 kwietnia zmarł na atak serca amerykański muzyk, kompozytor i basista mający polskie korzenie, Peter Steele (prawdziwe nazwisko Petrus T. Ratajczyk), współzałożyciel i wieloletni członek grupy Type O Negative. Steele współpracował ponadto z takimi zespołami jak Carnivore, Repulsion, Fallout i Aggression.
Pierwszym założonym przez Petera Steelea zespołem był Carnivore (1983-1989). Pomimo czerpania inspiracji z takich zespołów jak Black Sabbath, KISS czy Motörhead, ich dwie płyty nie zyskały większej popularności. Tematami piosenek była wojna atomowa, apokalipsa oraz prowokacyjne wypowiedzi na temat religii, szowinizmu i historycznych postaci. Ze względu na naciski opinii publicznej Carnivore został rozwiązany.
Po rozwiązaniu Carnivore Peter Steele razem ze swymi przyjaciółmi z dzieciństwa, Joshem Silverem, Kenny Hickeyem i Salem Abruscato w roku 1989 założył metalową formację Subzero, która wkrótce potem, po podpisaniu kontraktu płytowego z wytwórnią Roadrunner Records zmieniła nazwe na Type O Negative.
Największym sukcesem grupy był dwuktrotnie wydany (różniące się edycje z 1992 i 1994 roku) album Bloody Kisses.
Peter Steele, z racji wysokiego wzrostu górujący na scenie, znany był niestety również z nieszanowania swojego zdrowia i niekonwencjalnego podejścia do koncertów – często niemal upijał się przed występami, dodatkowo wzmacniając efekt popijaniem czerwonego wina podczas samych występów.

Peter Steele i Type O Negative – "Wolf Moon":

10 października na lotnisku Schiphol pod Amsterdamem zmarł w samolocie lecącym z Los Angeles amerykański piosenkarz soulowy Solomon Burke. Wokalista udawał się na występ z De Dijk do Amsterdamu, który miał się odbyć 12 października.
Salomon Burke był wielokrotnym laureatem amerykańskiego przemysłu muzycznego Grammy Award. W tworzonej muzyce sięgał do swoich korzeni – muzyki gospel, bluesa i soulu, rozwijając własny styl oparty na wzajemnych wpływach rythm and bluesa i rocka. Podczas ponad 50. lat scenicznych występów w opinii szerokiej publiczności zasłużył sobie na tytuł Króla Soulu. W roku 2001 jego nazwisko zostało umieszczone w Rock and Roll of Fame w kategorii Wykonawcy.

Solomon Burke, "Cry To Me":

25 października zmarł Gregory Isaacs jeden z najpopularniejszych wokalistów i rude boyów Jamajki. Był mistrzem balladowego podgatunku muzyki reggae nazywanego lovers rock. Okres jego największej popularności przypadł na przełom lat 70. i 80. W 1982 roku po wydaniu albumu "Night Nurse" szykowany był na następcę Boba Marleya. Niestety moment największego zainteresowania płytą Isaacs spędził w więzieniu skazany z nielegalne posiadanie broni. Pomimo niezdrowego trybu życia, w którym nie brakowało narkotyków i problemów z prawem Isaacs pozostawał aktywny artystycznie do ostatnich dni swojego życia. Zmarł w Londynie, na raka płuc, w wieku 59 lat.

Gregory Isaacs, "Night Nurse" (Live):

 

(JM/bch)

0 0 0