Biednie, ale szczęśliwie

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2014 21:00
Jako nastolatka - po pobiciu koleżanki - trafiła do poprawczaka. Pobyt tam bardzo ją zmienił. Nauczyła się inaczej patrzeć na życie, wyznaczyła sobie cele, które konsekwentnie realizuje. Gościem "Godziny prawdy" była 26-letnia dziś Paulina Dobrzyńska, szczęśliwa żona i matka dwóch córek.
Audio
  • Biednie, ale szczęśliwie (Godzina prawdy/Trójka)
Biednie, ale szczęśliwie
Foto: sxc.hu

W domu się nie przelewało. Poszukując miłości, której nie dali rodzice, trafiła w niewłaściwe towarzystwo. - Zaczęłam pić, palić, brać narkotyki. Wszystko, byle tylko nie myśleć o tym, co działo się w domu, by uciec jak najdalej - wspomina. W jej życiu nie brakowało przemocy. - Liczyła się adrenalina, żyło się chwilą, nic innego nie miało wtedy znaczenia - dodaje.

Jako nastolatka pobiła swoją koleżankę. Kiedy sprawa trafiła do sądu, ten zadecydował o umieszczeniu Pauliny Dobrzyńskiej w schronisku dla nieletnich, z którego została przeniesiona do Zakładu Poprawczego w Warszawie Falenicy. Miała wtedy 16 lat. - Na początku się buntowałam, jednak z czasem przestałam myśleć, że to jest zakład. Ludzie tam pracujący nie są tyranami. Tłumaczyli nam, co jest dobre, a co złe. Starali się pokazać, że jest inne, lepsze życie - opowiada rozmówczyni Michała Olszańskiego. W tym ośrodku spotkała nie tylko wychowawców, których do dziś ciepło wspomina, ale także nauczyła się szyć na maszynie, haftować czy gotować.

- Kiedy wyszłam z zakładu, nie chciałam wracać do poprzedniego życia - przekonuje. Podjęła pracę jako sprzątaczka. Choć prezes firmy, w której została zatrudniona, znał przeszłość pani Pauliny, dał jej szansę. - Pracowałam tam ponad rok - mówi gość Trójki.

W tym czasie nie tylko udało jej się znaleźć zatrudnienie, ale także poznać Sebastiana - przyszłego męża. Straciła pierwsze dziecko, ale ich związek przetrwał tę próbę. Pół roku później zaszła w kolejną ciążę - urodziła się Alicja. Niedawno na świat przyszła druga córka - Ewa. Z dziećmi i mężem nadal mieszka w 15-metrowej kawalerce, którą przyznali jej włodarze Żyrardowa. Choć życie Pauliny Dobrzyńskiej nie jest usłane różami, nie narzeka. - Może być biednie, ale szczęśliwie - przekonuje.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

"Godzina prawdy" na antenie Trójki w piątek od godz. 12.00 do 13.00.

www.dkkozienice.pl