Trójka

Lao Che szuka Boga

17.10.2012 21:55
- Atmosfera płyty jest taka: coś się ma wydarzyć, z tą niewiadomą związany jest niepokój i lęk, a wtedy odwołujemy się do istoty wyższej, której istnienie jest pewne, i czekamy na odpowiedź - o najnowszej płycie opowiadają Spięty i Denat.
Mariusz Denat Denst (L) i Hubert Spięty Dobaczewski - członkowie Lao Che w studiu Trójki
Mariusz "Denat" Denst (L) i Hubert "Spięty" Dobaczewski - członkowie Lao Che w studiu TrójkiFoto: fot. PR/A. Szydłowska
Posłuchaj
25'44 Denat i Spięty w "Programie Alternatywnym"
więcej

Autor tekstów na najnowszej płycie grupy - "Soundtrack" przyznaje, że coraz częściej podejmuje tematy związane z Bogiem, mniej ironizuje na ten temat, zastanawia się nad osobistą potrzebą zewnętrznego wyrażania religijności. Czy jest to objaw starzenia się? Z pewnością Hubert Spięty Dobaczewski szuka i pyta "co Bóg miał na myśli stwarzając mnie?".

A z nim cały zespół. - Zawsze zgadzamy się z linią, jaką w tekstach proponuje Spięty - podkreśla Mariusz Denat Denst. - Treści są dawkowane, piosenki przychodzą stopniowo, jedna po drugiej, można się z nimi oswoić, jest czas by przesłuchać i zrozumieć.

/

Po wydaniu płyty "Prąd stały/prąd zmienny" (2010), gdzie każdy utwór był odrębną historią, muzycy Lao Che wymyślili, że piąty album wypełnią nie tylko piosenki, ale i fragmenty rozmów, dźwięków - stworzą w ten sposób swoisty, autorski soundtrack. Dla Denata takie łączniki mają wielkie znaczenie, bo pozwalają wyrazić więcej. 

- Już na poprzednich płytach było to obecne, bo do muzyki podchodzimy obrazowo, zawsze próbujemy sobie wyobrazić sytuacje, o których śpiewamy - dodaje Spięty.

"Soundtrack" otwiera więc dźwięk przejeżdżającego pociągu metra, a zamykają odgłosy zegara. Album promuje utwór "Zombi!", na który już w drugim tygodniu obecności na Liście Przebojów Trójki awansował na wysokie 5. miejsce.

- Postanowiliśmy też, że przy okazji piątego albumu chcemy zabrzmieć inaczej, szukaliśmy więc producenta, który zaangażowałby się w pełni, na potrzeby tego projektu stał siódmym członkiem zespołu, a nawet liderem, dodał coś nowego. Kimś takim stał się Eddie Stevens, on poprowadził nas za rączkę przez most, to nie było darcie kota, tylko artystyczna współpraca - opowiadają muzycy w rozmowie z Agnieszką Szydłowską.

Z przyczyn niezależnych od zespołu i wytwórni premiera albumu Lao Che "Soundtrack" została przełożona na 19 października 2012.

Czy Spięty potrafi zatrzymać chwilę, jakie okoliczności towarzyszyły nagrywaniu płyty, co oznacza tytuł utworu "4 piosenki", co oznacza cisza i jaki są dalsze plany Lao Che - dowiesz się słuchając całej rozmowy.

Zobacz więcej na temat: Agnieszka Szydłowska
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Lao Che - Zombi!

03.10.2012 04:00
Utwór pochodzi z nowego albumu "Soundtrack", którego premiera już 17 października.
Lao Che
Lao CheFoto: oficjalna strona zespołu/press/Radek Polak

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu utworu na stronie Listy Przebojów Programu Trzeciego.

To już piąta płyta Lao Che. Producentem odpowiedzialnym za brzmienie nowego materiału jest Eddie Stevens, brytyjski muzyk i producent związany z takimi artystami jak Moloko, Zero 7 czy Roisin Murphy.
Po płycie "Prąd stały/prąd zmienny" zespół zainspirowany klasycznymi albumami z muzyką filmową postanowił przygotować płytę, która dzięki swojej różnorodności i koncepcji stanowiłaby autorski "Soundtrack".
W trakcie pracy nad płytą w otoczeniu zespołu pojawił się filmowy zespół producencki, który po wysłuchaniu wersji demo albumu zaproponował chęć realizacji filmu, którego scenariusz opierałby się na muzyce i tekstach Lao Che. W trakcie produkcji filmu okazało się, że z powodów niezależnych od zespołu, a także kłopotów technologicznych osób odpowiedzialnych za stronę filmową projektu, do dziś nie udało się do sfinalizować tego pomysłu.
Ponieważ prace nad płytą toczyły się niezależnie od ekipy filmowej, muzycy wrócili do swojego pierwotnego pomysłu na album. Jak na każdej wcześniejszej płycie zespół postanowił pójść w nieznanym kierunku, pozwalając sobie na swobodne czerpanie z bogactwa muzyki, nie zważając na sztywne ramy gatunków.
Owocem tej pracy jest niezwykła różnorodność albumu - rock, funk, elektronika, hip hop, którą dopełniają  liryczne kompozycje oraz improwizacje.
W październiku zespół wyruszy na trasę koncertową podczas której fani będą mogli usłyszeć premierowy materiał, a także kompozycje z poprzednich albumów. W ramach tegorocznej pierwszej części trasy zespół zagra ponad 20 koncertów w całej Polsce.

Zobacz więcej na temat: moloko owoce Polska toczeń