Polskie Radio

Rozmowa dnia: Anna Majzner

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2013 07:15

Mariusz Syta: W naszym studiu Anna Majzner, jedna z mam pierwszego kwartału, precyzyjnie – mama Adasia, który przyszedł na świat 4 stycznia. Zgadza się wszystko?

Anna Majzner: Tak, zgadza się.

Dzień dobry, pani Anno.

Dzień dobry.

Ile matek i ojców w Polsce walczy z czasem, powtarza sobie: aby tylko wytrwać do poniedziałku?

Ile matek walczy z czasem w tym momencie, żeby wytrwać do poniedziałku, to nie mamy takich danych. Z informacji, które posiadamy z ogólnodostępnych danych statystycznych wynika, że problem ten dotyczy około 80 tysięcy dzieci, które urodzą się w I kwartale 2013 roku.

To teraz chyba powinniśmy wytłumaczyć, dlaczego ten poniedziałek jest tak bardzo ważny dla tych wszystkich osób. Otóż od 1 września urlop rodzicielski będzie można przedłużyć z 6 do 12 miesięcy, a z tego uprawnienia skorzystać będą mogły matki, które urodzą po 17 marca, czyli od poniedziałku po prostu. No tak, zgadza się, po 17 marca. No i właśnie tak narodził się nieformalny, acz prężny, trzeba przyznać, ruch zwany Matkami Pierwszego Kwartału. Jaki jest cel tego ruchu?

Wrócę jeszcze do pana wypowiedzi poprzedniej. Ten urlop przedłużony rodzicielski tak zwany będzie dotyczył zarówno matek, jak i ojców, dlatego że w projekcie ustawy, która dopiero ma wejść od 1 września, wszyscy czekamy, aż ten projekt w ogóle trafi do Sejmu, dlatego że na razie projekt jest w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, czekamy na to, żeby trafił na Komitet Stały Rady Ministrów i my, mamy pierwszego kwartału, dążymy do tego, żeby ten projekt jak najszybciej trafił do Sejmu, dlatego że tam jest jeszcze cały proces legislacyjny, który czeka ten projekt w tym momencie.

Jak najszybciej to znaczy, żeby ustawa nie weszła w życie 1 września, tylko...?

Mamy taką nadzieję, że gdyby ustawa weszła w życie 10 czerwca, w tym momencie obejmuje ona takimi samymi prawami wszystkie dzieci, które urodzą się w 2013 roku, te, które...

Panie się czują dyskryminowane?

Uważamy, że to jest bardzo dobry projekt dla nas, dlatego że to jest znacząca zmiana. Ta zmiana powoduje to, że do tej pory urlopy, jeżeli macierzyńskie były wydłużane, to było to, nie wiem, dwa tygodnie bądź też skracane o tydzień, a w tym momencie to jest wydłużenie aż o pół roku możliwości bycia ze swoim dzieckiem razem. Zarówno może to być matka po tym okresie półrocznym, jak również ojciec. To jest novum w tym projekcie, że prawa rodzicielskie dotyczą zarówno matek, jak i ojców. My czujemy się dyskryminowane pod tym względem, że został ogłoszony 2013 rok Rokiem Rodziny, rząd polski postawił na wartość. Dla nas wartością jest rodzina i są nasze dzieci. Ten problem dotyczy zarówno mam, które są z pierwszym dzieckiem, jak również mam, które w tym momencie, w tym I kwartale urodziły drugie bądź też trzecie dziecko. Dla nas w tym momencie dzieci są priorytetem, są naszą wartością i wiadomo, że one już drugi raz się nie urodzą, nie będą mogły skorzystać z takiego przywileju i stąd jest po prostu ten nasz protest i powstanie strony na Facebooku.

Na słowo dyskryminacja rząd reaguje w ten sposób, że mówi: ale zawsze będzie ten moment zwrotny, będzie ten moment, że jakieś osoby mogą się czuć pokrzywdzone, nawet jeżeli to obejmowałoby także dzieci urodzone... matki, ojców tych dzieci urodzonych od 1 stycznia 2013 roku, no to pokrzywdzeni mogą się czuć ci z grudnia 2012. Więc trudno tu mówić o jakiejkolwiek dyskryminacji.

Powiem tak, że co do tej daty 1 stycznia, dlaczego to jest tak przyjęte, analizowałyśmy to, bo to są mamy, które tej ruch założyły z całej Polski, zarówno Poznań, Bydgoszcz, Kraków, Wrocław, Gdańsk, to są naprawdę mamy z całej Polski, dużo żeśmy ze sobą na ten temat rozmawiały, że rozumiemy to, każda data graniczna będzie zła, tylko że w tym momencie rząd polski postawił na tę wartość, czyli Rok Rodziny, dla nas te dzieci są naszą wartością, to jest przede wszystkim ta nasza walka, tutaj chodzi o dobro naszych dzieci, o możliwość wykorzystania tej szansy, a ja powiem tylko tak, że żałujemy, że ta ustawa dopiero teraz wchodzi, że ona naprawdę gdyby była przemyślana dużo wcześniej i dużo szybciej by mogła wejść i po prostu, tak jak my to uznałyśmy, uszczęśliwić polskie rodziny, dlatego że możliwość wyboru, bo nasza dyskryminacja polega na braku możliwości wyboru, że w tym momencie wchodzi coś naprawdę wartościowego do tej małej puli takiej polityki prorodzinnej, która jest w naszym kraju. My nie mamy takich świadczeń socjalnych, jakie są za granicą, my jesteśmy na razie państwem takim, które powoli do tego wszystkiego dochodzi.

No tak, rzeczywiście, zwłaszcza że ten Rok Rodziny to chyba nie za dobrze dla rodzin w Polsce się rozpoczął. Szukam w moich notatkach, no oczywiście, w 2013 wprowadzono limit dochodowy w przyznawaniu świadczenia z tytułu urodzenia dziecka, mówimy o becikowym...

W każdym razie na pierwsze dziecko.

Według wyliczeń z becikowego skorzysta w tym roku 47% polskich rodzin, a nie około 90%, jak wcześniej. Zwiększono limit dochodowy pozwalający na skorzystanie z ulgi podatkowej z tytułu posiadania jednego dziecka, no i już w 2012 stawka VAT na artykuły dziecięce wzrosła z 8 do 23%. Czyli rzeczywiście ten Rok Rodziny to rok trudnej rodziny może w tym roku.

Rok trudnej rodziny, przy czym były takie założenia, że fakt, że to becikowe nie jest jakimiś wielkimi pieniędzmi dla niektórych ludzi, no bo tysiąc złotych to nie są żadne tam pieniądze naprawdę wysokie...

Choć na chodniku nie leżą.

Na chodniku leżą, tym bardziej dla rodzin ubogich to jest znacząca suma, kwota, którą oni otrzymują. A tutaj chciałabym podkreślić to, że w porównaniu do innych na przykład państw, gdzie jest zdecydowanie łatwiej zaplanować, dlatego że ta polityka już jest stała, ciągła, nic się tak szybko nie zmienia, a my w tym momencie, nie wiem, zachodząc w ciążę wiedziałyśmy, jakie są przepisy, przy czym od drugiego exposè pana premiera Donalda Tuska nabrałyśmy nadziei, no bo zanim to zostało doprecyzowane, doszedł do nas komunikat, że od 2013 roku wejdzie ten właśnie projekt urlopu rodzicielskiego, że będziemy mogły dłużej być z naszymi dziećmi, przy czym później się okazało, że ten projekt jest dopiero... wejście jego z dniem 1 września, no bo na ten dzień dopiero będą te nowe przepisy obowiązywały. I tutaj powstało wśród matek to rozgoryczenie, że to robimy naprawdę dla naszych dzieci i że w tym momencie te nasze dzieci są najważniejsze. Dlatego powstała ta strona na Facebooku Matki Pierwszego Kwartału, powstała petycja, z którą była jedna z mam pierwszego kwartału i pana ministra Kosiniaka-Kamysza z prośbą o przeanalizowanie jeszcze raz możliwości zarówno tutaj budżetowych państwa, jak i podejścia po  prostu do tej daty wyznaczającej termin rozpoczęcia tych urlopów rodzicielskich.

A jakie są szanse, że się uda?

Jakie są szanse, że się uda...

Czy jest realne wsparcie?

Staramy się o to wsparcie, dlatego że jesteśmy mamami z całej Polski i każda mama z całej Polski może iść do swojego polityka, po prostu spróbować z nim porozmawiać, w jaki sposób można tę ustawę jeszcze zmienić, można tę ustawę, jak polscy politycy będą nas po prostu w Sejmie reprezentować, dlatego że jeżeli ta ustawa trafi do Sejmu, no to podczas głosowania okaże się, czy uda się tę ustawę wprowadzić w życie z dniem 10 czerwca, tak, żeby wszystkie dzieci były objęte tymi samymi przepisami.

Zacząłem od pytania, ile matek i ojców w Polsce walczy z czasem, powtarza sobie: aby dotrwać do poniedziałku, no i w tym pytanie jednak rzeczywiście sporo stresu rodziców zawarłem albo próbowałem zawrzeć, bo właśnie na portalu społecznościowym znalazłem taką jedną z wielu relacji, to jest akurat relacja pani Katarzyny z Rzeszowa: „Mój termin przypada na 22 dzień marca, ale tak jak większość mam już się bardzo denerwuję, żeby donosić. Leżę, ściskam nogi, czekam i modlę się. Ale po co ten cały stres? Zamiast cieszyć się radosnym oczekiwaniem, to my się stresujemy i odliczamy dni do daty 18 dzień marca. Paranoja”.

Powiem tak, datę ustawy...

I sporo jest takich relacji rzeczywiście.

Sporo jest relacji takich, włącznie z tym, że była relacja taty, która mnie najbardziej... przesłał do nas wiadomość, któremu dziecko żyło tylko 30 minut i on przesłał do nas wiadomość, że on nas popiera, dlatego że rozumie ten problem, problem możliwości pozostania ze swoim dzieckiem. On już w tym momencie nie ma tego dziecka, bo żyło tylko 30 minut, ale wspiera tę walkę matek o to, żeby jak najdłużej mogły być ze swoim dzieckiem, dlatego że uważa to za po prostu priorytet w swoim życiu, że to jest naprawdę wielka wartość. Odnośnie do mam, które walczą tutaj z tą datą 17 marca, nie ma pomimo doskonałości medycyny i pomimo, nie wiem, wielu programów, poród fizjologiczny, naturalny nie jest kwestią przewidywalną, dlatego że może zdarzyć się, tak jak lekarza nas informują, dwa tygodnie wcześniej lub dwa tygodnie później. Datę wejścia w życie ustawy można przewidzieć, ale dnia porodu, jeżeli nie jest to cesarskie cięcie, w żaden sposób. Tutaj rzeczywiście jest stres związany zarówno z porodem, jak i z tą szansą, dlatego że mówię, to nie jest zmiana o tydzień, o dwa tygodnie możliwości pobytu z dzieckiem, tylko o całe pół roku. I to jest naprawdę znacząca zmiana i stąd ten cały stres.

No właśnie, co dla pani oznaczałoby te dodatkowe 6 miesięcy, dla pani, mamy niespełna trzymiesięcznego Adasia?

Osiem tygodni, dziewiąty tydzień w tym momencie Adaś ma. Myśmy tutaj jako mamy pierwszego kwartału poprosiły o opinię ekspertów, ekspertów zarówno ekonomii dotyczących spraw budżetowych, ile by to wynosiło, jak i również opinii psychologów, między innymi pani Doroty Zawadzkiej, pani Piotrowskiej z Uniwersytetu Warszawskiego, to są psychologowie, którzy się zajmują na co dzień problemem rozwoju dzieci.  Z ich opinii wynika i z doświadczeń rodziców, którzy nas również wspierają z innych kwartałów i z innych lat, że wiek ten po 6. miesiącu, roku życia jest wiekiem bardzo ważnym w rozwoju dziecka, dlatego że kształtuje się naprawdę cała jego więź do rodzica, cały system przywiązania do rodzica, jak również socjalizacji pewnego rodzaju, że to nie chodzi o to, że my jesteśmy takie mamy nadopiekuńcze, które chcą zostać z tymi dziećmi. Nie, my poświęcając ten swój czas, tak będziemy się starały już wpłynąć na rozwój tego małego dziecka, żeby ono dostało jak najwięcej szans rozwojowych, dlatego że ten okres jest okresem bardzo szybkim, to jest niesamowite, jak wygląda i jak się zachowuje dziecko półroczne, a co się dzieje z małym dzieckiem, kiedy ono już ma rok czasu, te zmiany po prostu u tak małego dziecka, ja sama widzę po Adasiu, że to nie jest nawet z tygodnia na tydzień Adaś się robi większy, tylko z karmienia na karmienie, że to dziecko po prostu tak szybko rośnie, tak szybko się rozwija, że warto, naprawdę warto zainwestować, nasze państwo polskie powinno zainwestować w nasze polskie dzieci, w te dzieci, które się właśnie urodziły w I kwartale 2013 roku.

A natrafiłem też na zarzuty, że nie do końca te intencje walki o dłuższy urlop macierzyński są takie szczere, że nawet nie będąc geniuszem biznesu, można załapać się na bardzo wysoki zasiłek macierzyński. Pani się uśmiecha, więc pewnie o tych zarzutach też słyszała.

Słyszałyśmy te zarzuty, tylko powiem tak, że w ten protest są zaangażowane naprawdę mamy, które wiedzą, co to jest świadome macierzyństwo i wiedzą, jak ważny czas jest poświęcony dla dziecka. W tym momencie te kwestie finansowe nie były w żaden sposób priorytetem. Powiem tak – uwierzmy w uczciwość kobiet, uwierzmy w kobiety, dlatego że nikt inny za nas nie będzie rodził tych dzieci, nie będzie się nimi później zajmował...

I w ojców.

Tak, ten urlop rodzicielski, który ma wejść w życie, pozwala również na opiekę ojców, dlatego że w swoją akcję teraz na portalu akurat bardzo dużo ojców przesyła zdjęcia ze swoimi nowo narodzonym dziećmi, dlatego że dla nich te dzieci również są ważne, że to nie jest tylko sprawa mam, to jest sprawa również ojców, całych po prostu rodzin. A tutaj te zarzuty, że... mnóstwo jest takich zarzutów, że mamy starają się jak najwięcej pieniążków zdobyć, a zapytam się tak po prostu, po ludzku: która matka dla swojego dziecka czy który rodzic nie zrobi wszystkiego? Naprawdę, to nie jest tylko kwestia tutaj wielkich jakichś pieniędzy, to jest kwestia takiej normalności, która może być dzięki tej ustawie, dzięki projektowi tej ustawy, która może wejść w życie, dlatego że urlop wychowawczy w tym momencie nie gwarantuje żadnych świadczeń po prostu, rodzina zostaje, jeżeli mamy by chciały zostać, i dotyczą tylko mam, tatusiowie już w tym momencie nie mogliby korzystać z takiego urlopu... Mogą korzystać, ale z reguły tego nie robią, dlatego że jest to związane z tym, że tylko jeden rodzic w tym momencie osiąga jakiekolwiek dochody, a urlop rodzicielski pozwala na lepsze gospodarowanie swoim własnym domowym budżetem.

17 marca już jutro, mamy pierwszego kwartału walczą dalej.

Zgadza się.

Bardzo dziękuję.

Dziękuję.

Anna Majzner, jedna z mam pierwszego kwartału, mama Adasia.

(J.M.)