Polskie Radio

Rozmowa dnia: Mariusz Błaszczak

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2013 07:15

Krzysztof Grzesiowski: Poseł Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Witamy, panie pośle, w Sygnałach.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

W Dniu Wagarowicza.

Tak, Dzień Wagarowicza.

Politycy dzisiaj nie wagarują.

Nie, nie, to...

Sejmu ciąg dalszy? Czy sala będzie pusta?

Sejmu ciąg dalszy. Jeżeli nawet sala jest pusta, to równolegle trwają posiedzenia komisji, Sejm pracuje, a Dzień Wagarowicza myślę, że... tak nam się utarło, że to święto szkolne.

Panie pośle, czy przy okazji wczorajszej informacji o kierunkach polskiej polityki zagranicznej w 2013 roku, informacji prezentowanej przez ministra Radosława Sikorskiego był jakikolwiek punkt do akceptacji przez największą partię opozycyjną, przez Prawo i Sprawiedliwość?

Minister Sikorski nie po raz pierwszy w naszej ocenie rozmijał się z rzeczywistością. Mówił rzeczywiście gładko, no ale spójrzmy na podstawowe rzeczy w tym wystąpieniu. Sprawa naszej obecności w Pakcie Północnoatlantyckim, kwestia tarczy antyrakietowej, okazuje się, że rząd Stanów Zjednoczonych podjął decyzję w rzeczywistości o rezygnacji z tego przedsięwzięcia.

Czwartego etapu tego przedsięwzięcia.

Czwartego etapu, tak, no ale to w rzeczywistości rezygnacja.

Spójrzmy na fundusze unijne, przecież odtrąbiono wielki sukces, tymczasem okazuje się, że Parlament Europejski nie przyjął kompromisu budżetowego, i to jest bardzo charakterystyczne, nie przyjął głosami Europejskiej Partii Ludowej, w której jest zarówno reprezentacja parlamentarna PO, jak i PSL-u. I tak się chwalono, że Angela Merkel tak nas wspiera, wspiera Donalda Tuska. Okazało się, że jej partia zagłosowała przeciwko budżetowi na nową perspektywę finansową, a tymczasem ci brytyjscy konserwatyści, których odsądzano od czci i wiary, z którymi w jednej frakcji jest Prawo i Sprawiedliwość, zagłosowali za, za tym budżetem, budżetem, który w naszym przekonaniu nie jest tak dobry, jak być powinien, ale Prawo i Sprawiedliwość przecież w Parlamencie Europejskim ten budżet poparło.

Spójrzmy na relacje z Rosją, co się okazuje? Trzy lata od katastrofy smoleńskiej wrak samolotu wciąż jest w Rosji, a minister Sikorski kpi sobie z ofiar katastrofy smoleńskiej, w jednej z audycji telewizyjnych opowiada dowcipy na ten temat.

O stosunkach polsko-rosyjskich za chwilę, ale pytanie brzmiało: co ewentualnie jest do zaakceptowania?

Ja nie widzę tam...

Któryś z projektów, któraś z propozycji przedstawianych przez ministra Sikorskiego, któryś z kierunków działania Polski na arenie międzynarodowej.

Jeżeli minister Sikorski proponuje zniesienie wiz dla Rosjan, to ja pytam: a co z wizami dla Ukraińców? Przecież to powinno być naszym priorytetem, od czasów Jerzego Giedroycia to właśnie wszystkie rządy oprócz rządu Donalda Tuska stawiały na zbliżenie z Ukrainą, na przyciąganie Ukrainy do Unii Europejskiej, a minister Sikorski to odwrócił, stawia na Rosję. I jaki jest efekt tej współpracy? No, można powiedzieć jedynym takim elementem, który zasługuje na uwagę to jest sprawa wzmocnienia Sił Zbrojnych. No tak, tutaj... Tak, ale gdzie tu konsekwencja? Ile lat już rządzi koalicja PO-PSL? Ile lat jest ministrem spraw zagranicznych Radosław Sikorski? Ile lat jest premierem Donald Tusk? Mówi się o tym i te siły szybkiego reagowania to miałyby reagować wobec kogo? Wobec pewnie... Skąd jest zagrożenie? Zagrożenie, jak wynika z tego, co robiły wcześniej Stany Zjednoczone, jest ze Wschodu, tak? Jest ze Wschodu. No to co, zniesienie wiz wobec Rosjan i siły szybkiego reagowania?

Czyli też nie jest to dobry pomysł.

Nie, generalnie, jeżeli chodzi o wzmocnienie...

Obronności...

...Wojska Polskiego, obronności, tak, to jest koncepcja jak najbardziej właściwa, tylko pytanie o jej realizację, ona jest ciągle w sferze dywagacji ze strony rządzących.

To wróćmy na chwilę do stosunków polsko-rosyjskich. Dzisiejsza Rzeczpospolita informuje, cytuje zdanie rosyjskiego premiera, byłego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, który pytany, dlaczego wrak Tupolewa wciąż jest w Rosji, miał odpowiedzieć: „Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie”, tak stwierdził wczoraj rosyjski premier w rozmowie właśnie z Rzeczpospolitą, ale z drugiej strony deklaruje chęć rozpoczęcie dobrej ery w naszych stosunkach.

No właśnie.

Czyli jeśli nie zostanie rozwiązana pierwsza sprawa, to nie ma co liczyć na rozwój drugiej kwestii, drugiej sprawy, czyli na ten rozwój stosunków gospodarczych?

Trzeba wyjaśnić przyczynę katastrofy smoleńskiej. W moim przekonaniu błąd zasadniczy popełniła strona polska, bo skoro nie ustalono, na podstawie jakiego dokumentu będzie postępowanie wyjaśniające, a nie ustalono, Donald Tusk mówił o tym, że jeżeli będziemy nieusatysfakcjonowani raportem rosyjskim, będziemy się odwoływać do organizacji międzynarodowych. Nie odwołano się. Dlaczego? Dlatego że nie ma podstawy prawnej do tego. I to jest błąd pierwotny. Dlaczego on został popełniony? Czy ze względu na niekompetencję rządzących w Polsce, czy ze względu na brak dobrej woli? To jest pytanie, na której trzeba odpowiedzieć.

A deklaracje rosyjskie, no cóż, jakie są fakty? Fakty tym deklaracjom przeczą, bo chociażby wróćmy do sprawy ludobójstwa katyńskiego, strona rosyjska umorzyła śledztwo w roku 2004 i uzasadnienie tego umorzenia wciąż jest utajnione. Rosjanie odżegnują się od odpowiedzialności za ludobójstwo katyńskie, a przecież blisko 22 tysiące polskich oficerów, funkcjonariuszy zostało zamordowanych dlaczego? Dlatego że byli Polakami. I postępowanie w Strasburgu też to udowodniło, postępowanie z uwagi na skargę rodzin tych, którzy zostali zamordowani w 1940 roku, przy dość biernej postawie ze strony władz polskich.

No tak, ale pan, panie pośle, odnosi się do wydarzeń-symboli, do wydarzeń historycznych sprzed lat kilku czy lat kilkudziesięciu, ale mamy bieżące stosunki polsko-rosyjskie. Jak...

A to mamy zapominać?

Ja tego nie powiedziałem i nikt prawdopodobnie by się na to nie odważył. Natomiast pytanie: jak realizować na bieżąco stosunki, ot, choćby gospodarcze?

Trzeba... Wie pan, jak tak myślę sobie, że w relacjach międzyludzkich trzeba zawsze siebie szanować. Jeżeli ktoś siebie nie szanuje, to sąsiad, znajomy także nie szanuje tego człowieka. I można by odnieść wrażenie, że tak to jest w relacjach polsko-rosyjskich. Jeżeli Rosjanie widzą, że strona polska, władze polskie nie szanują siebie, nie szanują swoich obywateli, to dlaczego mają szanować państwo polskie? Nie ma ku temu powodu. Mogą przetrzymywać wrak samolotu, a władze polskie są bezradne. Jak się okazuje, nie dopełniły obowiązków, jeżeli chodzi o sekcję zwłok tych, którzy polegli 10 kwietnia 2010 roku, nie pobrano próbek. Dwa i pół roku po katastrofie. Proszę zwrócić na to uwagę – dwa i pół roku po katastrofie dopiero polscy specjaliści, prokuratorzy wyjechali do Rosji, żeby pobrać próbki, które zbadane wskażą na ewentualną obecność materiałów wybuchowych na samolocie. Dwa i pół roku. No przecież jak to można nazwać? Gdzie tu kompetencje? Gdzie tu jakaś odpowiedzialność elementarna za funkcjonowanie poszczególnych urzędów?

Czyli z punktu widzenia rosyjskiego, taki wniosek można wyciągnąć z pana wypowiedzi, Polska jest krajem przez Rosję lekceważonym.

Ja to tak odbieram. Ja to tak odbieram, ale lekceważonym dlaczego? Ze względu na postawę władz polskich. Proszę zwrócić uwagę na to za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości – Rosjanie z przyczyn politycznych nałożyli embargo na handel polską żywnością, znaczy na import z Polski żywności. Rząd Prawa i Sprawiedliwości odwołał się do instytucji europejskich, czyli przeniósł poziom sporu na relacje Unia Europejska – Rosja, no i wtedy José Manuel Barroso przekonał się, że Rosjanie z przyczyn politycznych tak działają. I to jest odpowiednia metoda. Trzeba być partnerem, trzeba o swoje interesy zabiegać, a nie odpuszczać. Rząd Donalda Tuska odpuszcza na całej linii odpuszcza, odpuszcza w relacjach wewnątrz Unii Europejskiej, w relacjach z Niemcami, odpuszcza w relacjach z Rosją. A po cóż nam taki rząd, który nie reprezentuje naszych interesów na arenie międzynarodowej?

Zostawmy na koniec politykę zagraniczną, panie pośle. Dwie kwestie. Jednomandatowe okręgi wyborcze do Sejmu, czy PiS poprze taki pomysł, jeśli się pojawi w takiej formie?

To jest pomysł...

Do Sejmu podkreślam.

Do Sejmu, tak. To jest pomysł, który w naszym przekonaniu jest traktowany jako wytrych. To nie uzdrowi sytuacji. Z jednomandatowych okręgów wyborczych nie będzie więcej miejsc pracy dla naszych obywateli, nie będzie lepsza służba zdrowia, a jest fatalna, a jest takie zagrożenie, że będzie tak jak na Ukrainie, to znaczy bogaci kupią sobie po prostu mandat wyborczy, oligarchowie, będzie też jakieś pole do nadużyć. To nie jest dobre rozwiązanie.

A referendum?

Referendum tak, referendum oczywiście...

Czyli zbieramy odpowiednią liczbę podpisów...

Referendum tak...

...organizujemy referendum, czynimy je obowiązkowym, a potem jego wyniki mają stanowić.

Już w ramach obowiązującego dziś prawa, np. klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek o zmianę regulaminu Sejmu, tak, żeby nie można było odrzucać w pierwszym czytaniu projektów ustaw obywatelskich, a dziś tak jest, że one lądują w koszu, bo większość rządząca je odrzuca. A więc referendum to dobre rozwiązanie, chociaż nie trzeba wiele zmieniać już dziś w porządku obecnym prawnym, żeby referendum honorować. Bardzo dużo zależy od podejścia władzy, dzisiejsza władza lekceważy partnerów społecznych, lekceważy związki zawodowe, lekceważy obywateli, jest przekonana o tym, że dobrze rządzi, tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna.

I rzeczywiście już na koniec, pana oczekiwania w związku z decyzją stołecznego sądu o tym, że śledztwo w sprawie nieprawidłowości w przygotowaniu wizyt w Katyniu 7 i 10 kwietnia 2010 roku zostanie wznowione.

To przełomowa decyzja z dwóch powodów. Po pierwsze, że podważa działalność prokuratury, bo przecież prokuratura w czerwcu ubiegłego roku umorzyła postępowanie, co było zdumiewające, gdyż później wystosowała pismo do kilku ministerstw wskazując na nieprawidłowości w działaniu, w przygotowaniu tej wizyty.

No i druga sprawa, że rodziny poległych w katastrofie smoleńskiej uzyskały status pokrzywdzonych, a więc będą miały wpływ na postępowanie sądowe.

No i trzecia rzecz – dziś będzie Komisja Spraw Zagranicznych, pan Tomasz Arabski kandyduje na urząd polskiego ambasadora w Hiszpanii, a pan Tomasz Arabski był szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i prokuratura wskazywała na nieprawidłowości w działaniu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a więc ja mam nadzieję, że dzisiaj parlamentarzyści negatywnie zaopiniują tę kandydaturę.

Dziękujemy za spotkanie, dziękujemy za rozmowę. Szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości poseł Mariusz Błaszczak w Sygnałach dnia.

Dziękuję bardzo, miłego dnia.

(J.M.)