Unia Europejska nie mówi jednym głosem wobec tego, co dzieje się na wschodzie Ukrainy i udziału w tym Rosji. Jest nawet grupa krajów Wspólnoty określana mianem „koni trojańskich”, czyli cichych sojuszników Rosji. Takim krajem jest np. Cypr, uzależniony przede wszystkim od rosyjskiego kapitału. Wprowadzenie przez Unię Europejską sankcji gospodarczych wobec Rosji, oznaczałoby katastrofę dla cypryjskiej gospodarki. W bankach cypryjskich Rosjanie zdeponowali 24 mld euro, a to jest 1/3 całego sektora bankowego Cypru. Wpływy rosyjskie nie ograniczają się tylko do Cypru, ale dotyczą także Węgier, które są uzależnione od rosyjskich dostaw energii. Dwuznaczną politykę wobec Rosji prowadzą też Niemcy, silnie gospodarczo powiązane z Rosją.