Zakończyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Ich wyniki zmienią zarówno sam Parlament, jak i całą Unię. Niektóre media donosiły o trzęsieniu ziemi w Europie. Czy słusznie? O pewnym szoku można mówić oceniając wyniki w tych krajach, w których wybory wygrali eurosceptycy – jak np. w Austrii. Ale jeżeli spojrzeć szerzej na wyniki wyborów w całej Wspólnocie, to politycy ze skrajnej lewicy i skrajnej prawicy oraz przeciwnicy Unii zdobyli w sumie 20 procent miejsc. Wygrały partie głównego nurtu: chadecy, socjaliści i liberałowie – wciąż mają ¾ głosów w Parlamencie Europejskim. Może dlatego właśnie nerwowej atmosfery tam nie ma – eurosceptycy nie zablokują prac w Parlamencie, jeżeli główne partie będą działały zgodnie. Dobry wynik eurosceptyków może się wprawdzie odbić na polityce rządów w krajach, z których pochodzą i nie będzie ona już tak ambitna, ale wciąż dotyczy to tylko kilku krajów. Gośćmi audycji byli Adam Krzemiński - dziennikarz "Polityki" oraz Melchior Szczepanik -politologa z Instytutu Spraw Publicznych.