Przy okazji obchodów 70. rocznicy D-Day w Normandii doszło do spotkania nie tylko przywódców krajów Unii Europejskiej i USA. Doszło m.in. do spotkania prezydenta-elekta Ukrainy Petra Poroszenki z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. W Rosji jest to komentowane jako pierwszy krok do dialogu między Moskwą a Kijowem. Putin spotkał się również z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.
Wcześniej na plaży w Ouistreham odbyła się teatralna inscenizacja, która obejmowała okres od przygotowania do lądowania aliantów w Normandii do powstania Unii Europejskiej.
Znamienne były słowa uznania prezydenta Francji dla zasług Rosji w II wojnie światowej. Jest to kolejny gest sympatii w kierunku Władimira Putina. Wcześniej Francois Hollande zjadł z rosyjskim prezydentem uroczystą kolację. Pokazuje to rozłam w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o stosunki z Rosją i relacje z prezydentem Putinem.. Kanclerz Niemiec Angela Merkel jeszcze niedawno uznała Putina za „szaleńca”. Francois Hollande chciał pokazać, że - jako jedyny spośród przywódców Unii Europejskiej - doprowadził do mediacji w trudnym konflikcie między Kijowem a Moskwą. Chodziło prawdopodobnie o podwyższenie poparcia, które cały czas w swoim kraju traci. Świadczy o tym również przegrana jego partii w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Rozmowa z dr Bartłomiejem Zdaniukiem z Uniwersytetu Warszawskiego.