Kończąc podróż po Azerbejdżanie, wicepremier Janusz Piechociński uznał ten kraj za ważnego partnera gospodarczego Unii Europejskiej.
Za kilka dni w Baku rozpoczną się pierwsze sportowe Igrzyska Europejskie, a europejscy politycy zabiegają o kontakty w Azerbejdżanie. W kraju panuje jednak ustrój autorytarny i łamane są prawa człowieka. Od lat dyktatorska władza się nie zmienia, wybory są fałszowane, przedstawiciele opozycji są więzieni, społeczeństwo obywatelskie jest brutalnie tłumione. Poziom represji przekroczył wszelkie granice. Dla europejskich polityków ważniejsze wydają się jednak gospodarcze interesy z tym krajem. Unia Europejska ma problem z dostawą surowców energetycznych z Rosji, a Azerbejdżan - będąc źródłem ropy naftowej i gazu - stanowi kuszącą alternatywę. Celem współpracy gospodarczej jest budowa południowego korytarza gazowego z Azerbejdżanu do Europy przez Gruzję, Turcję i Grecję.
Rozmowa z Aleksandrą Antonowicz-Cyglicką z Polskiej Zielonej Sieci.