W Turcji 7 czerwca odbędą się wybory parlamentarne. Jednak istnieją poważne obawy związane z ewentualnym fałszerstwem podczas tych wyborów. Prezydent Recep Erdogan chce umocnić swoją władzę i wprowadzić system mocnych rządów prezydenckich z mniejszym znaczeniem parlamentu.
Najpierw jego partia, rządząca od 13 lat Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), musi zdobyć wystarczającą liczbę głosów. Unia Europejska ostrzega przed autorytaryzmem tego polityka. Bruksela ma wielkie zastrzeżenia do przestrzegania prawa w Turcji. Wielu przeciwników prezydenta siedzi w więzieniu, dziennikarze są prześladowani. Gdyby Recep Erdogan przejął całkowitą władzę, wówczas ani Unia Europejska, ani żaden kraj nie byłby w stanie prowadzić z nim dialogu. Ponadto, jeśli doszłoby do sfałszowania wyborów, to Kurdowie – którzy liczą na 10 proc. głosów – mogliby wrócić do stanu wojny z Państwem Tureckim, a takie państwo na południowej flance Unii Europejskiej nie jest pożądane przez europejskich polityków.