W Niemczech zakończył się dwudniowy szczyt grupy G7. Siedem najbogatszych krajów Zachodu zachowało jedność wobec Rosji, zagroziło zaostrzeniem restrykcji, jeśli Moskwa nie zaprzestanie agresywnych działań na Ukrainie. Rosjanie wielokrotnie dawali sygnały, że zależy im na zniesieniu sankcji przez Unię Europejską. Gdyby nie ostatni atak separatystów na wschodzie Ukrainy, który miał miejsce dwa dni przed szczytem, deklaracja grupy G7 byłaby łagodniejsza i być może byłoby złagodzenie unijnych sankcji. Wobec Ukrainy grupa G7 wyraziła poparcie polityczne, a także – nieco mniej entuzjastycznie - gospodarcze, w końcowej deklaracji szczytu nie ma jednak ani słowa o tym, do czego wzywa Ukraina, czyli o pomocy wojskowej.
Rozmowa z politologiem dr Grzegorzem Kostrzewą-Zorbasem.