Rosja ostatnio aktywnie działa na arenie międzynarodowej. Prezydent Władimir Putin przebywał z wizytą w Grecji, szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow na Węgrzech. Dużym echem w Unii Europejskiej i na świecie odbiło się zwolnienie ukraińskiej pilotki Nadiji Sawczenko. Według ekspertów, są to działania zmierzające do zniesienia, a przynajmniej „zmiękczenia” sankcji nałożonych na Rosję przez Unię Europejską. Połączenie sankcji z niskimi cenami ropy naftowej powoduje, że wzrost ekonomiczny Rosji jest niemożliwy. Dlatego rosyjska elita polityczna podejmuje działania i wysyła wyraźne sygnały, jednak nie podporządkowuje się warunkom zniesienia sankcji. Kalkulacja opiera się na założeniu, że sankcje są niedobre dla obu stron, a Unia Europejska nie mówi jednym głosem. Przykładem są Węgry, Grecja i inne kraje, gdzie Rosja stara się uzyskać wsparcie dla zniesienia lub złagodzenia sankcji. Obie strony nie są zainteresowane podgrzewaniem konfrontacji, a według rosyjskich kalkulacji jest to dobry moment dla poprawy relacji. Pozostaje jednak kwestia Ukrainy, a także zwiększenia obecności NATO w Europie Środkowej i Wschodniej.
Rozmowa z dr Nikolayem Petrovem, rosyjskim analitykiem.