Nadchodząca zmiana ekipy rządzącej w Grecji może być źródłem problemów dla całej Unii Europejskiej. Władze w kraju przejmuje lewicowa populistyczna partia Syriza. Politycy ugrupowania ogłosili historyczne zwycięstwo i kres polityki dalszego zaciskania pasa. W szeregach rządzącej dotąd krajem centro prawicowej Nowej Demokracji zapanowało przygnębienie.
Premiera Samarasa zastąpi Aleksis Tsipras. Będzie pierwszym w Europie politykiem na tak wysokim stanowisku, który otwarcie mówi o odrzuceniu planów oszczędnościowych forsowanych przez Berlin. Nadchodzi nadzieja, zmienimy Grecję, zmienimy Europę, koniec z dyktatem Berlina - krzyczeli na wiecach poparcia zwolennicy Syrizy. Czy Grecja pozostanie w strefie euro? Jeśli nie, ekonomiści straszą bankową apokalipsą. Grecja ma gigantyczne problemy finansowe. Zadłużenie tego kraju przekracza 321 miliardów Euro, z czego 240 miliardów to pomoc udzielona Atenom od 2010 roku. Na domiar złego ta pomoc nie działa i niewiele wskazuje na to, że Grecja za 10-15 lat będzie w dużo lepszej sytuacji finansowej. Zwycięskie ugrupowanie obiecywało przed wyborami obywatelom, że zmusi Niemcy i resztę unijnych wierzycieli do umorzenia części gigantycznego długu.