W Mińsku spotkali się przedstawiciele Unii Europejskiej, Rosji i Ukrainy. Wstępne doniesienia mówią, że nie będzie podpisania żadnego dokumentu. Jak mówi ekspert, w rozmowach chodzi o ustalenie pewnego protokołu rozbieżności, który potem mógłby być przedmiotem kolejnych rozmów. Dla Ukrainy i państw Unii Europejskiej kluczową sprawą w tych negocjacjach jest zapewnienie o zamknięciu granicy ukraińsko-rosyjskiej. Problem bowiem polega na tym, że Rosja sprawuje nad tą granicą pełną kontrolę. Jeżeli granica nie zostanie zamknięta dla przepływu zaopatrzenia, uzbrojenia i żołnierzy rosyjskich na terytorium Ukrainy to każde inne uregulowanie nie będzie posiadało wiarygodności. W Mińsku miało miejsce już jedno porozumienie, którego Rosja nie dotrzymała. Dlatego możliwość uzgodnienia jakiegoś kompromisu jest bardzo niewielka. Zresztą Moskwa nie jest skoncentrowana jedynie na zachodnich partnerach. Wydarzenia na Ukrainie nie zaprzątają też całkowicie uwagi prezydenta Władimira Putina. W jego planach są m.in. podróże do Chin, Indii, Turcji i krajów Ameryki Łacińskiej. Współpraca z tymi krajami to jeden z priorytetowych i mających perspektywy kierunków rosyjskiej polityki zagranicznej. Do bliskich partnerów gospodarczych i politycznych Rosji należą Iran, Syria oraz Egipt. Dla Rosji ważniejsze są kontakty z państwami obszaru Azji i Pacyfiku oraz Ameryki Łacińskiej niż z sąsiadami z Europy. Dlatego Władimir Putin, jako przywódca światowego formatu, może stawiać warunki państwom Unii Europejskiej, np. w zamian za dyktat rosyjski w sprawie Ukrainy możliwa byłaby współpraca na Bliskim Wschodzie, przeciwko Państwu Islamskiemu, czy przeciwko Korei Północnej. Poprzez rozmowy w Mińsku Unia Europejska próbuje znaleźć polityczne rozwiązanie ukraińskiego konfliktu, jeśli to nie przyniesie efektów, to prawdopodobnie nie będzie innej możliwości jak zacząć dostarczać broń Ukraińcom, aby mogli oni skutecznie się bronić.
Rozmowa z dr Sławomirem Dębskim, dyrektorem Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.