Łukasz Targosz: po projekcji "Kamieni na szaniec" obraziłem się

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2014 16:40
Początkowo kompozytor zupełnie inaczej wyobrażał sobie ścieżkę dźwiękową do filmu Roberta Glińskiego. - Gdy dowiedziałem się, że będę robił muzykę do "Kamieni na szaniec", w głowie pobrzmiewały mi bardzo klasyczne, epickie rozwiązania z orkiestrą symfoniczną - wspomina Łukasz Targosz.
Audio
  • Łukasz Targosz: po projekcji "Kamieni na szaniec" obraziłem się (Trójkowo, filmowo)
Marcel Sabat (L) jako Zośka i reżyser Robert Gliński (2P) na planie zdjęciowym filmu Kamienie na szaniec na lubelskim Starym Mieście
Marcel Sabat (L) jako "Zośka" i reżyser Robert Gliński (2P) na planie zdjęciowym filmu "Kamienie na szaniec" na lubelskim Starym MieścieFoto: PAP/Wojciech Pacewicz

- Podczas pierwszego spotkania z reżyserem lansowałem taką wizję. Na co on mi odpowiedział: "musi pan najpierw zobaczyć film". Po projekcji obraziłem się na swoją naiwność - mówi gość "Trójkowo, filmowo". - Film odarł mnie z  naiwnej wizji bohaterskich czynów - przyznaje.

Rozmowy Ryszarda Jaźwińskiego z aktorami i ludźmi świata filmu na podstronach "Fajnego filmu" oraz "Trójkowo, filmowo" >>>

Jak powstawała muzyka do "Kamieni na szaniec? - Film podzieliłem na trzy części: kiedy chłopcy rozrabiają na mieście, pojawia się muzyka wręcz punkowa; w momentach miłosnych postawiłem na klasyczne rozwiązania; natomiast podczas akcji, przesłuchań pojawia się muzyka ambientowa, która przy bliskich planach jeszcze bardziej skupia i angażuje emocje widza - opowiadał kompozytor.

Łukasz Targosz jest nie tylko kompozytorem, lecz także producentem filmowym. Właśnie jako współproducent pracował przy powstaniu "Płynących wieżowców". - Temat poruszany w filmie wciąż jest tabu, a obraz pokazuje piękną miłość dwojga ludzi, o tyle trudną, że utopioną w rzeczywistości, która jej nie sprzyja - mówi. Co przesądziło o tym, że został producentem filmowym? - Uważam, że w tych trudnych czasach angażowanie własnej pracy wspiera rozwój polskiego kina. To świetna przygoda - dodaje gość Ryszarda Jaźwińskiego.

W audycji naszymi gośćmi były również:

- Małgorzata Berus, nominowana do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego za rolę w filmie "Bejbi blues";

- Julia Kijowska, nominowana do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego za rolę w filmie "Miłość".

Program przygotował i prowadził Ryszard Jaźwiński.

Do słuchania "Trójkowo, filmowo" zapraszamy w każdą niedzielę między 14.00 a 15.00.

(gs/mm)

Czytaj także

Historia miłosna, która miała być dokumentem

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2014 14:40
Od kilku dni w polskich kinach można oglądać "Smak curry". - Film opowiada stosunkowo prostą historię, ale doskonale zagraną, z bardzo bogatym tłem. Wspaniale obrazuje życie codzienne w Indiach - podkreśla Katarzyna Orysiak z firmy dystrybucyjnej Gutek Film.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Martin Scorsese: fascynuje mnie motyw zdrady

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2014 16:00
- Zdrada czyjegoś zaufania, szczególnie dotycząca osób, które są sobie bardzo bliskie, niezależnie czy chodzi o małżeństwo, czy o rodzinę. Motyw zdrady przewija się przez wszystkie moje filmy - mówi Martin Scorsese, nominowany do Oscara za film "Wilk z Wall Street".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Wajda odsłania tajemnicę kina dawnych czasów

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2014 04:30
- Dawniej byliśmy jak trapeziści, którzy musieli wyrabiać różne fikołki, by powiedzieć coś ważnego - mówi reżyser. Spotkanie poświęcone Andrzejowi Wajdzie w związku z jego 88. urodzinami odbyło się w ramach cyklu "Dorwać mistrza".
rozwiń zwiń