Nadchodzą Nowe Horyzonty!

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2013 07:00
W czwartek 18 lipca zaczyna się we Wrocławiu 13. Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty. To będzie wielkie, 11-dniowe święto miłośników kina. Jak przed rokiem – podpowiadamy, na które filmy warto zwrócić uwagę.
Fragment plakatu festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty
Fragment plakatu festiwalu T-Mobile Nowe HoryzontyFoto: T-Mobile Nowe Horyzonty/ mat. prom.

Cztery konkursy, dwie retrospektywy, osiem sekcji, pokazy specjalne, koncerty w Arsenale, teatr, książki – program festiwalu, jak co roku, jest niezwykle bogaty. O wszystkim, co wydarzy się we Wrocławiu w ramach Nowych Horyzontów (NH), postarają się opowiedzieć nasi wysłannicy: Ryszard Jaźwiński i Michał Nogaś.

Kalendarz projekcji każdy z widzów będzie, oczywiście, musiał stworzyć sobie sam. I zapewne wielu uczestników NH zmian – w specjalnym festiwalowym systemie rezerwacji – dokonywać będzie kilka razy w ciągu dnia. Wiadomości o tym, co naprawdę należy zobaczyć, rozchodzą się bowiem we Wrocławiu pocztą pantoflową.

Część filmów udało nam się obejrzeć przed rozpoczęciem tegorocznych Nowych Horyzontów. Oto kilka propozycji dla słuchaczy Trójki, którzy wybierają się do Wrocławia.

1. "Computer Chess" (reż. Andrew Bujalski, USA) – jeden z trzech filmów otwarcia

Artystyczny film, który ktoś mógłby wziąć za świetnie zrealizowany dokument.

Jest początek lat osiemdziesiątych XX wieku i ludzie walczą z maszynami. Nie chodzi jednak o wojnę światów, a o… szachy! Programiści komputerowi (a wśród nich jedna kobieta) spotykają się na weekendowym turnieju, podczas którego grają i oceniają dokonania kolegów. Przy okazji także – rozmawiają. I te rozmowy są w filmie Bujalskiego najciekawsze i niezwykle śmieszne. "Nie rozumiem, dlaczego on popełnia samobójstwo? To komputer. Nie ma woli, pracuje dzięki softwarte’owi…” – mówi z przejęciem jeden z uczestników turnieju. "Szachy są wojną, szachy są zwycięstwem” – dodaje drugi.

Film Bujalskiego to świetna opowieść o pasji, życiu we własnym świecie i o tym, że w życiu programisty nie liczy się jedynie TSAR 3.0. Ważne są także uczucia…

"Computer Chess" pokazany zostanie również w sekcji "Panorama" .

2. " Jak zrobić Peaches" (reż. Peaches, Niemcy)

Dla miłośników zwariowanej Kanadyjki ten… film… to pozycja obowiązkowa! Prawdziwa petarda! Opowiada o tym, skąd wzięła się ta elektro-punkowa wokalistka, jak stworzyła samą siebie na scenie, jakich użyła w tym celu środków.

Peaches, która była gościem Nowych Horyzontów przed rokiem, siedzi/stoi/skacze/śpiewa na scenie – w różnych strojach, sama i z towarzyszącymi jej muzykami, tancerzami, performerami. Zmienia stroje, prowokuje. Całość tworzy kontrowersyjny, ale oszałamiający spektakl, prawdziwą operę, na którą składają się najważniejsze piosenki kanadyjskiej artystki. Dość powiedzieć, że wokalistka, po premierze filmu powiedziała, że jest on "jukebox musicalem po operacji zmiany płci”.

"Jak zrobić Peaches” obejrzeć warto choćby dla kilku minut z "I Feel Cream” w tle. Odważne i nierzadko zapierające dech w piersiach kino – tylko i wyłącznie dla widzów dorosłych!

Film pokazany zostanie w sekcji "Międzynarodowy Konkurs Filmy o Sztuce" .

3.  " Halley" (reż. Sebastian Hofmann, Meksyk)

Głównym problemem Alberto, bohatera filmu, jest to, że nie żyje! Ten fakt bardzo komplikuje mu "nieżycie”, zwłaszcza, że mężczyzna pracuje… na siłowni, do krajobrazu której zdecydowanie już nie pasuje.

Samotny, w pustym mieszkaniu, pierze, czyści zastawę, ogląda programy telewizyjne, zmywa talerze. Zmienia opatrunki, przygląda się własnemu, rozkładającemu się ciału. Wszystko – w milczeniu. W kolejce, którą podróżuje do pracy, przygląda się niemowlęciu. Na siłowni podgląda klientów, którzy prężą się przed lustrami i rzeźbią swoje mięśnie. "Urodziliśmy się, by cierpieć” – słyszy w kościele, do którego uczęszcza…

"Halley” to poruszający, mądry i bardzo kameralny obraz, który uzmysławia widzowi, że wszechobecny w dzisiejszych czasach kult pięknego ciała to mrzonka. Bo w ostatecznym rozrachunku o wiele ważniejsza – od tego, jak wyglądamy – jest rozmowa, bliskość innego człowieka, próba zrozumienia. I jakkolwiek to zabrzmi – jedna z najpiękniejszych scen tego filmu rozgrywa się w… kostnicy.

Dzieło meksykańskiego reżysera pokazane zostanie we Wrocławiu w sekcji "Panorama".

4. "Noc" (reż. Leonardo Brzezicki, Argentyna/Włochy)

Ten film to uczta dla miłośników dźwięków. Prawdziwe szaleństwo dla tych, którzy kochają piękne obrazy. To wyjątkowe połączenie, które hipnotyzuje od pierwszej sekundy, gdy spoglądając na poruszane wiatrem gałęzie drzew słuchamy… mszy w języku polskim. Wierni śpiewają "Zdrowaś Mario”…

"Noc” jest opowieścią o Miguelu, samobójcy i o jego przyjaciołach. Ten pierwszy rejestrował każdy interesujący go dźwięk. W domu na farmie, w którym spędził ostatnie chwile życia, wszędzie, gdzie tylko mógł, instalował głośniki. Po jego odejściu miejsce to odwiedza sześć bliskich mu osób. Wsłuchują się w to wyjątkowe archiwum, wyłapują fragmenty, starają się zrozumieć, dlaczego Miguel odebrał sobie życie. Rozmawiają, przypominają sobie ostatnie wspólne z nim chwile. To, co było, miesza się z tym, co jest, zacierają się granice, a przyszłość napawa niepokojem…

Piękne kino, dojrzałe i mądre, a stworzone przez debiutanta! Zdecydowanie "nowohoryzontowe”.

Film pokazany zostanie w sekcji "Międzynarodowy Konkurs Nowe Horyzonty" .

5. "Elektro Moskva" (reż. Elena Tikhonova/Dominik Spritzendorfer, Austria)

Lenin. Duch komunizmu. Elektryfikacja całego ZSRR. Kadry ze starych propagandowych filmów i beznamiętny głos lektora… Tak zaczyna się ta wyjątkowa opowieść o radzieckiej muzyce elektronicznej i eksperymentalnej.

"Sasza, czy Ty kiedykolwiek zauważyłeś różnicę między sowieckimi a importowanymi syntezatorami?” – pyta jeden z bohaterów filmu, pijąc wódkę i przegryzając ją ogórkiem konserwowym. "Zachodnie wyróżniały się jakością, nasze tym, że niektóre z nich grały” – odpowiada drugi. "Elektro Moskva” to zaskakująca i zachwycająca opowieść o tym, jak to w Związku Radzieckim instrumenty muzyczne powstawały z… fragmentów sprzętu wojskowego, wynoszonego z fabryki. Ale przede wszystkim to historia "innego świata”, alternatywnego, o ludziach, którzy starali się żyć obok, poza orbitą Kremla.

Tikhonova i Spritzendorfer opowiadają o pionierach radzieckiej elektroniki i o ich spadkobiercach, którzy tworzą muzykę przy użyciu niskiej jakości zabawek made in China. Ten film to wspaniała podróż w czasie i jeden ze sposobów na zrozumienie tego, co z ludzkim umysłem chciał zrobić komunistyczny system.

Po prostu świetne!

"Elektro Moskva” zostanie pokazana na Nowych Horyzontach w sekcji "Międzynarodowy Konkurs Filmy o Sztuce” .

6. "Vic + Flo zobaczyły niedźwiedzia" (reż. Denis Côté, Kanada) – jeden z trzech filmów otwarcia

Victoria, kobieta po sześćdziesiątce, przybywa do domu położonego z dala od najbliższego dużego miasta. Mieszka w nim jej – w połowie sparaliżowany – wujek, Emile. Mężczyzną opiekuje się dojrzewający Charlot, chłopak z sąsiedztwa.

Kobieta jest byłą więźniarką, która próbuje na nowo zorganizować sobie życie. Zamieszkuje – na terenie gospodarstwa, gdzie produkowano niegdyś syrop klonowy – ze swoją partnerką, Florence. Wspólnie próbują się odizolować, żyć wedle swoich zasad, ale świat – nie tylko pod postacią oficera ds. zwolnień warunkowych – nie daje o sobie zapomnieć.

Są w tym filmie mistrzowskie ujęcia, są pytania bez odpowiedzi i jedno zdanie, które nie daje spokoju. W pewnym momencie Victoria mówi: „Jestem wystarczająco stara, by wiedzieć, że nienawidzę ludzi”. Ale czy każdy widz rozwiąże zagadkę – dlaczego?

Film będzie we Wrocławiu pokazywany także w sekcji "Panorama" .

7.  " Shirley – wizje rzeczywistości" (reż. Gustav Deutsch, Austria)

Genialny pomysł i świetne wykonanie. Obrazy niepowtarzalnego Edwarda Hoppera, uznanego za jednego z najważniejszych amerykańskich malarzy XX wieku, ożywają!

Każdy, kto choć raz miał okazję ujrzeć jedno z jego dzieł, wie, jakiego klimatu, jakiej atmosfery może się spodziewać. Podróżujemy z miejsca na miejsce, od Paryża po Nowy Jork, od dekady do dekady, a kolejny rozdział zaczyna się od wiadomości z danego dnia, czytanych przez radiowego lektora.

Wszystkie sceny łączy ta sama bohaterka, Shirley, która wchodzi w świat obrazów Hoppera. Całą sobą (spotykając inne wykreowane przez malarza postaci) opowiada historię, pomaga widzowi rozszyfrować tajemnicę przedstawioną na płótnie. Tworzy tytułową "rzeczywistość”, której oglądający dzieła mistrza mogą się jedynie domyślać. A wszystko to dzieje się w idealnie odwzorowanych – z dbałością o każdy detal – wnętrzach – jak z Hoppera.

Film pokazany we Wrocławiu czterokrotnie w ramach "Pokazów specjalnych”. Należy go obejrzeć przynajmniej raz!

Relacje z 13. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty pojawiać się będą na antenie Trójki między 18 a 28 lipca w: " Do południa ”, popołudniowym wydaniu " Zapraszamy do Trójki ”, " Klubie Trójki ”, " Radiowym Domu Kultury ”, " Fest Programie ” i " Trójkowo filmowo ”. Informacje z Wrocławia pojawią się także w naszych serwisach.

Zapraszają Ryszard Jaźwiński i Michał Nogaś.


Czytaj także

Roman Gutek o Nowych Horyzontach: kino zrobiło 10 kroków do przodu

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2013 12:07
- Kino już nie szuka taniej sensacji w odmienności, inności, tylko pokazuje zwyczajnych ludzi w zwyczajnych sytuacjach - mówił Roman Gutek, dyrektor Nowych Horyzontów o filmach, które będą prezentowane na wrocławskim festiwalu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przestaniemy Borowczyka postrzegać jako skandalistę?

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2013 18:46
- Bez erotyki trudno zrozumieć twórczość Waleriana Borowczyka, ale zapomina się, że to autor wybitnych filmów animowanych, eksperymentalnych, pełnometrażowych. Znakomitego obrazu powstałego z inspiracji Beckettem "Goto, wyspa miłości" – mówi Roman Gutek, dyrektor festiwalu Nowe Horyzonty.
rozwiń zwiń