Krzysztof Varga o sukcesie Kawiarni Literackiej na OFF Festivalu

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2014 17:14
- Jestem dumny z tego, że Kawiarnia Literacka na OFF Festivalu się udaje. Najważniejsze jest dla mnie to, że przychodzi mnóstwo ludzi. Namiot jest pełny. To są konsumenci kultury. Ludzie, którzy słuchają muzyki, czytają książki - mówi w "Radiowym domu kultury" Krzysztof Varga, szef Kawiarni Literackiej.
Audio
  • RDK odwiedza OFF: książki, koncerty, kawiarnia (Radiowy dom kultury/Trójka)
  • Rozmowa z Krzysztofem Vargą (Radiowy Dom Kultury/Trójka)
  • Rozmowa z Magdaleną Grzebałkowską (Radiowy dom Kultury/Trójka)
Krzysztof Varga
Krzysztof VargaFoto: Krzysztof Dubiel

Kawiarnia Literacka gości poetów, pisarzy i ludzi kultury. Drugi rok z rzędu jej opiekunem jest dziennikarz, felietonista i pisarz - Krzysztof Varga, a współgospodarzem - Michał Nogaś z Programu 3. Fani literatury mają okazję spotkać się i porozmawiać m.in. z Magdaleną Grzebałkowską, Patrycją Pustkowiak, Jackiem Podsiadło, Łukaszem Orbitowskim, Michałem Zadarą i Serhijem Żadanem.

Off Festival 2014. Najnowsze informacje, wywiady, konkursy >>>

- Kiedy Artur Rojek zaproponował mi, żebym napisał program Kawiarni Literackiej i prowadził spotkania z pisarzami, odpowiedziałem, że to fantastyczny pomysł. Jednak z drugiej strony byłem trochę rozczarowany, bo chciałem chodzić na koncerty. Na OFF Festival przyjeżdżam od mniej więcej pięciu lat. Wcześniej chodziłem na koncerty i nie musiałam siedzieć w Kawiarni Literackiej - mówi gość "Radiowego domu kultury".

- Jeżdżę czasem po Polsce na spotkania autorskie i tam przychodzi bardzo fajna publiczność, ale nie jestem pewien, że to są ludzie, którzy słuchają alternatywnej muzyki. Tu mamy do czynienia z ludźmi, którzy słuchają na przykład zespołu Slowdive, który uwielbiam - śmieje się Krzysztof Varga.

W audycji gościła także reporterka i pisarka Magdalena Grzebałkowska. Jej nowa książki będzie dotyczyć roku 1945 w Polsce. - Stereotypowo myśli się o tym roku, tak jak nauczyła nas propaganda. Strzały w powietrze na wiwat 8 maja, Niemcy wychodzą, wszyscy się cieszymy i potem już jedna wielka szczęśliwość. Prawda jest taka, że ja cały czas płaczę przy tym temacie. To zgroza, straszny był rok 1945 - mówi.

Magdalena
Magdalena Grzebałkowska na OFF Festivalu fot. Michał Nogaś

Dodaje, że tym tematem powinna się zająć 10 lat temu, bo wtedy żyło więcej świadków. - Udało mi się we Wrocławiu w zeszłym tygodniu porozmawiać z dwojgiem ludzi, którzy byli wrocławskimi pionierami. Opowiadali fascynujące rzeczy. Udało mi się też dotrzeć do dwóch Niemek, które nie wyjechały z Wrocławia po 1945 roku. Mam obraz miasta z dwóch stron. W przyszłym tygodniu ruszam na wyprawę z mężem i córką po Ziemiach Odzyskanych, śladem pamiętników osadników. Chcę pojechać do tych wsi, które one zasiedlali, i zapytać ich potomków, czy czują się już u siebie - zdradza pisarka.

www.facebook.com/radiowydomkultury

(mp/mk)

Czytaj także

RDK odwiedza OFF: książki, koncerty, kawiarnia

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2014 11:05
I oto jesteśmy! W Dolinie Trzech Stawów, na dziewiątym już festiwalu. Dziś prosto z Kawiarni Literackiej opowiedzieliśmy o tym, co dzieje się nie tylko na scenach, ale także i poza nimi.
rozwiń zwiń