Plan PSL zakończenia protestu w Sejmie. "Każdy musi się o krok cofnąć"

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2016 09:31
- Nasz pakiet antykryzysowy zawiera takie warunki, żeby nikt nie czuł się przegrany - powiedział w Trójce Piotr Zgorzelski z PSL o propozycji zakończenia protestu opozycji sejmowej w sali plenarnej.
Audio
  • Piotr Zgorzelski o propozycji PSL zakończenia protestu w Sejmie (Salon polityczny Trójki)

Polskie Stronnictwo Ludowe zaproponuje PiS i opozycji porozumienie antykryzysowe dotyczące rozwiązania sytuacji w Sejmie, obecności mediów w parlamencie i kwestii Trybunału Konstytucyjnego. Treść porozumienia uzgodniło w środę ścisłe kierownictwo PSL na posiedzeniu Naczelnego Komitetu Wykonawczego. 

Piotr Zgorzelski poinformował, że pakiet kryzysowy w pełnej wersji będzie przedstawiony Jarosławowi Kaczyńskiemu na przełomie grudnia i stycznia. Dodał, że na apel PSL odpowiedział już Jarosław Gowin, a życzliwość dla pomysłu wyraziło również ugrupowanie Kukiz'15. Poseł podkreślił, że rozmowy z pozostałymi ugrupowaniami wciąż trwają. 

Gość "Salonu politycznego Trójki" podkreślił, że warunkiem kompromisu jest deeskalacja i każdy musi się o krok cofnąć. - Nasz pakiet antykryzysowy zawiera takie warunki, żeby nikt nie czuł się przegrany - ocenił.

Zgorzelski przyznał, że rozwiązanie problemu jest po stronie PiS. - Ten, który ma władzę, większość, musi także mieć większą chęć do kompromisu - ocenił. 

Czego oczekuje PSL od Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej? Jak zachowają się ludowcy 11 stycznia, jeśli do czasu zaplanowanego na ten dzień posiedzenia Sejmu sytuacja się nie zmieni?

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy. 

***

Tytuł audycji: Salon polityczny Trójki
Prowadzi: Beata Michniewicz
Gość: Piotr Zgorzelski (poseł PSL)
Data emisji: 29.12.2016
Godzina emisji: 8.14

fc/ei

Czytaj także

Opozycja kontynuuje swój protest w Sejmie. „Marszałek Kuchciński wpędził PiS w spore tarapaty”

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2016 18:57
- Apel Marka Sawickiego i całego PSL by odwołać marszałka Kuchcińskiego i o to by na jego miejsce przyszedł Jarosław Kaczyński - który wziąłby wreszcie instytucjonalną odpowiedzialność za to, co dzieje się w Polsce - wydaje się dość ciekawym posunięciem. Pytanie tylko czy prezes PiS, któremu zawsze dobrze rządziło się z tylnego siedzenia, będzie chciał wziąć na swoje barki jakąkolwiek odpowiedzialność konstytucyjną – powiedział w Debacie Dnia Łukasz Rogojsz z Newsweek’a. Sytuację w kraju komentował także Jakub Jałowiczor z Gościa Niedzielnego.
rozwiń zwiń