X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Grażyna Gęsicka

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2009 08:13
Czasem mam wrażenie, że ekonomiści, którzy obecnie rządzą naszym krajem, mają przekonanie, że kryzys jest jak katar – czy leczony czy nie leczony w końcu przejdzie. Tak nie jest. Trzeba działać aktywnie.
Audio

W Radzie Ministrów zasiadała pani razem ze Zbigniewem Religą, zmarłym wczoraj wybitnym kardiochirurgiem i ministrem zdrowia. Dobrze państwo się znali?

Trudno powiedzieć, żebyśmy się dobrze znali… prywatnie – nie, natomiast dobrze znałam pana profesora z działalności publicznej, politycznej, z jego dokonań jako lekarza. Dla mnie to był ogromny autorytet, wielkimi człowiek. Mojej osobiste wspomnienie związane z panem profesorem – kiedy Kazimierz Marcinkiewicz formował rząd, myśmy wtedy pracowali z Janem Rokitą i oboje dostaliśmy propozycję, żeby zostać ministrami; pan profesor zadzwonił do mnie, zapytał, co ja sądzę, ja się oczywiście wahałam; w pewnym momencie, po kilku rozmowach, on mówi, że się zdecydował wejść, ponieważ ma plan reformy służby zdrowia, całe życie pracował na ten plan, wymyślał, wie, co trzeba zrobić i żal mu, żeby tego teraz nie zrealizować. Jak on się zdecydował, to ja oczywiście też się natychmiast zdecydowałam, bo – jak mówię – to był wielki autorytet. Ja nigdy tego nie mówiła dlatego, żeby nie obciążać go, broń Boże, jakąś odpowiedzialnością, bo to nie była żadna odpowiedzialność, chciałabym tylko podkreślić, że dla mnie to było coś bardzo ważnego.

Przyjaciel Zbigniewa Religi Janusz Steinhoff wczoraj mówił, że profesor nie był politykiem, chociaż wiemy, że zakładał partię polityczną, startował w wyborach, był – jak pani przypomina – ministrem. Pani podziela opinię, że to nie był polityk?

On nie był politykiem w dzisiejszym rozumieniu polityka czyli wąskopartyjnego, mocno zaangażowanego w obronę własnego ugrupowania, itd. On był raczej mężem stanu. To była osobą, która myślała w kategoriach Polski, (a w jego sprawach, sprawach zdrowia – w kategoriach pacjentów, systemu zdrowia, itd.), znacznie bardziej, aniżeli w kategoriach wąskopolitycznych.

W gazetach dziś możemy przeczytać, że niedługo przed śmiercią profesora odwiedzili między innymi Jarosław Kaczyński, Bolesław Piecha, Krzysztof Putra… Politycy relacjonowali jakoś to spotkanie?

Tak, rozmawiałam z Bolesławem Piechą. To było bardzo przykre. On jako lekarz zdawał sobie sprawę – zresztą profesor Religa też sobie zdawał sprawę – z tego, że to są już ostatnie dni… Ja praktycznie codziennie o nim myślałam.

Wracamy do spraw bieżących, jeśli pani minister pozwoli. Dzisiaj w „Dzienniku” możemy przeczytać zapis debaty kryzysowej pomiędzy Aleksandrą Natali-Świat a Zbigniewem Chlebowskim. Zbigniew Chlebowski mówi między innymi w ramach tej dyskusji, że gdyby Platforma Obywatelska realizowała politykę Prawa i Sprawiedliwości, to, co państwo dziś proponują na czasy kryzysu, to Polska zbankrutowałaby.

Oczywiście nie zbankrutowałaby – po pierwsze. Po drugie – jest między nami istotny spór. Z jednej strony Platforma i PSL prowadzą politykę przeczekania, jakiegoś zaklinania rzeczywistości, że nie jest i nie będzie tak bardzo źle oraz taką politykę polegającą na reagowaniu na bieżącą sytuację. Pan minister Rostowski ciągle mówi, że jak będzie trzeba, to znowelizujemy budżet , będziemy podejmować jakieś decyzję, itd. W efekcie większość ludzi ma wrażenie, że jak korek pływamy po fali, a nie zarządzamy tym kryzysem, nie zarządzamy tą sytuacją.

Może minister Rostowski, Platforma Obywatelska starają się dbać o dobre nastroje? Eksperci, ekonomiści podkreślają, że kluczowa sprawa w czasach kryzysu, to jest to, żeby nie pogarszać nastrojów inwestycyjnych, bo to jest najmocniejsza przyczyna problemów.

Myślę, że nastroje społeczne nie są dobre, bo postawa rządu, gdzie nikt nie wie, jaka jest koncepcja, wizja, co my w końcu zrobimy, kiedy z nowelizujemy i jak budżet – to na pewno opinii publicznej nie uspokaja. Natomiast jeśli idzie o inwestorów, to dla nich ważną rzeczą jest to, że Polska zachowuje się zupełnie inaczej, aniżeli cała reszta krajów: Niemcy obniżają podatki, podwyższają próg wolny od podatków, interweniują w przemyśle samochodowym, inne kraje również stworzyły takie pakiety… Jednym słowem, starają się utrzymać produkcję, wzmocnić inwestycję, konkurencyjność przedsiębiorstw oraz pobudzić konsumpcję. Polska postępuje inaczej. Czasem mam wrażenie, że ekonomiści, którzy obecnie rządzą naszym krajem, mają przekonanie, że kryzys jest jak katar – czy leczony czy nie leczony w końcu przejdzie. Tak nie jest. Trzeba działać aktywnie. Polska jest tutaj ewenementem na skalę europejską, a może i światową. Jeśli chodzi o sposób reakcji na ten kryzys.

Ale rząd często przekonuje, że działa aktywnie. Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska mówiła niedawno, że nie ma niebezpieczeństwa, że Polska straci jakiekolwiek pieniądze unijne. Kiedy pani minister o tym mówiła, padały bardzo dokładne kwoty, wyliczenia… Pani – domyślam się – jest nadal w tej sprawie innego zdania, a coś się poprawiło od czasu, kiedy pani przedstawiła swoją diagnozę, że jest bardzo źle, jeśli chodzi pieniądze unijne.

Mamy teraz troszkę wyższe wykorzystanie, ono przekroczyło 0,3%. Ale jest to nadal zbyt wolno. Te pieniądze są nam potrzebne właśnie po to, żeby ten kryzys zwalczyć. Kiedy rząd mówi, że Bank Gospodarstwa Krajowego będzie wypuszczał obligacje, żeby budować drogi, albo, że się zapożyczymy w EBI, albo inne tego typu rzeczy, to ja zawsze sobie myślę, co się dzieje z zaliczką, którą dostaliśmy od Komisji Europejskiej, sześć miliardów euro. Powinna trafić do beneficjentów, ale ponieważ tych inwestycji jest mało, to po prostu nie trafia. Jeśli chodzi o samo wykorzystanie, to moim zdaniem cały czas jest za wolno dlatego, że nadal nie mamy podpisanych umów choćby na taką kwotę, jaką chce wydać pan premier Donald Tusk w tym roku. Żeby zrealizować w tym roku te prawie siedemnaście miliardów złotych zwrotu z Komisji Europejskiej, powinniśmy zrobić inwestycji unijnych w sumie za dwadzieścia trzy miliardy, to znaczy, dołożyć jeszcze naszych pieniędzy. Mamy w tej chwili podpisane umowy na jedenaście-dwanaście miliardów złotych, czyli nawet umów nie mamy takich. Być może coś tam drgnęło i przyrasta, ale ten przyrost jest nadal moim zdaniem za niski.

Wychodzimy poza sprawy gospodarcze. Prezydent Lech Kaczyński powiedział wczoraj, że jego zdaniem Radosław Sikorski nadal ma szansę na stanowisko sekretarza generalnego NATO. Wcześniej pojawiły się informacje w zachodniej prasie, że te szanse bardzo mocno zmalały. Na ile procent pani minister te szanse ocenia?

Mnie jest trudno oceniać, bo ja nie obracam się w tych kręgach…

Ale kibicuje pani Radosławowi Sikorskiemu?

Kibicuję oczywiście. Na tle sytuacji wsparcia wzajemnego przez prezydenta pana Sikorskiego, przez rząd pani Fotygi, taką mam refleksję, że my powinniśmy jako Polska, wszystkie rządy, i obecny, i następne, prowadzić bardziej świadomą politykę lokowania Polaków w różnych organizacjach międzynarodowych. Jako minister miałam bardzo dużo do czynienia z takimi organizacjami, na przykład Komisją Europejską, Międzynarodową Organizacją Pracy, OECD, i innymi instytucjami. W każdej z nich pracuje sztab ludzi, którzy bylin kiedyś ważnymi politykami w swoich krajach. To są osoby o wysokiej pozycji zawodowej i dużym doświadczeniu politycznym – i takich ludzi się szuka. Wydaje mi się, że żaden rząd w Polsce, ani obecny, ani poprzednie, nie prowadził świadomej polityki korzystania z tych zasobów. Jesteśmy tak strasznie zorientowani na własne podwórko i na to, że partie się między sobą kłócą, negują się całkowicie, że nie zauważa się tego…

A Włodzimierz Cimoszewicz?

No właśnie mówię, że to są te pojedyncze przykłady, które teraz jakoś wypłynęły, ale takich osób jest znacznie więcej czy powinno być znacznie więcej. Nie zawsze się nawet wie, że te osoby się starają na wysokie stanowiska dyrektorskie, zarządzające. Z byłych ministrów, wiceministrów, wojewodów, nawet byłych związkowców. Te osoby powinny dostawać wsparcie. Większość tego typu nominacji odbywa się całkowicie cicho, żadna prasa o tym nie pisze. Mam doświadczenie życiowe, że po pracy w rządzie Jerzego Buzka, gdzie byłam wiceministrem, kilkoro moich kolegów dostało się na wysokie stanowiska do Komisji Europejskiej i innych organizacji międzynarodowych. Sami to zrobili, to znaczy zgłosili się na konkursy od najniższego szczebla. Nie dostawali żadnej pomocy ze strony rządu, wtedy to był rząd SLD. Teraz piastują te stanowiska. To mógłby być dla Polski wielki zasób, gdyby dzisiejsi rządzący ministrowie się z nimi regularnie spotykali i dowiadywali się, co się dzieje. Nie chodzi o zdradzanie żadnych tajemnic, ale o zwykłą wymianę informacji, co się dzieje, co się planuje.

A co prezydent może zrobić w sprawie Radosława Sikorskiego? Czy jedyne co jest w gestii prezydenta, to wysyłanie sygnałów publicznych jak to, że nasz kandydat jest ciągle w grze? Czy jakieś inne drogi prezydent tutaj ma?

NATO jest mi mało znane, natomiast zwykle to się robi w taki sposób, że kontaktuje się z ważnymi osobami, które będą miały potem ten głos i coś do powiedzenia i deklaruje się, że nasz kandydat jest bardzo dobry, jest to osoba znana – taki kandydat musi być znany w środowiskach międzynarodowych, to nie może być osoba wyciągnięta z kapelusza – i że jest godna tego, żeby zająć to stanowisko. Tego typu rozmowy mają często charakter nieformalny, jeżeli można mówić, ze pomiędzy prezydentami jakichś krajów są relacje nieformalne.

Prezydent Lech Kaczyński ogłosi dzisiaj swoją decyzję w sprawie ustawy pozwalającej iść do szkół sześciolatkom. Z jakiej decyzji pani byłaby zadowolona?

Powiem szczerze, że nie wiem, jaka to będzie decyzja ostatecznie. Natomiast podstawowy problem, jaki tu jest, to jest nie ten, żeby sześciolatki miały obowiązek pójścia do szkoły, tylko problem jest taki, jaka szkoła przyjmie te sześciolatki, czy będą nauczyciele, czy będą odpowiednio małe klasy, żeby możliwe było indywidualne podejście, czy będzie wyposażenie, itd. Krótko mówiąc, nie chodzi o to,  żeby te sześciolatki zagonić do byle jakiej szkoły, tylko żeby ta szkoła była dobra. Myślę, ze w tym kierunku rozważania pana prezydenta i osób, które mu doradzają w tej sprawie, były prowadzone.

Gazety piszą, że prezydent nie jest zwolennikiem tej ustawy, ale podpisze ją dlatego, że nie chce się narażać na odrzucenie weta potem, w Sejmie.

Może tak jest. Powiem szczerze, że nie miałam żadnego kontaktu… już nie powiem, z panem prezydentem, bo nie miewam, ale z osobami z otoczenia na ten temat, tak że trudno mi się na ten temat wypowiedzieć.

Czytaj także

Gęsicka: PiS gotowe do współpracy

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2010 13:19
Szefowa klubu PiS Grażyna Gęsicka ponowiła w czwartek propozycję współpracy z PO, Lewicą i PSL w sprawach: rodziny, gospodarki, polskiej prezydencji w UE i ustroju państwa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sejm wysłucha o podwyżkach w służbie zdrowia

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2010 06:08
Rozpatrzone będą także m.in. poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o Trybunale Stanu czy do noweli ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"ND": dziecięcej onkologii zabraknie pieniędzy

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2010 07:17
Narodowy Fundusz Zdrowia nie zwiększył poziomu finansowania w stosunku do roku ubiegłego.
rozwiń zwiń