"Ranczo w ogniu". Czy uda się wspólnymi siłami odbudować wyjątkowe miejsce?

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2021 17:44
W nocy z poniedziałku na wtorek w Wild West Ranch w Dębogórzu (województwo pomorskie) wybuchł pożar. Właściciel, zwany przez mieszkańców okolicy Szeryfem, razem z pracownikiem walczył o uratowanie z żywiołu wszystkich zwierząt. One ocalały, on ciężko poparzony trafił do szpitala. Straty są ogromne. 
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/Steve Jolicoeur

Jak przyznaje pracownik rancza, była to bardzo trudna noc. – Jak dobiegłem, nie dało się już dojść do stajni z tej strony. Ratowaliśmy zwierzęta, jak tylko się dało. Wypuszczaliśmy je, żeby biegły na łąkę. Konie w panice zaczęły zawracać, ale jakoś daliśmy radę z szefem do przyjazdu straży. Potem dalej wypuszczaliśmy zwierzęta, wszystkie króliki i kury, kozy i świnki. Mamy małego źrebaczka, który dosłownie pięć czy sześć dni temu się urodził i szef na własnych rękach go wyniósł na łąkę, choć sam też już ledwo chodził – opowiada pracownik rancza. 


Posłuchaj
10:37 PR3_MPLS 2021_03_22-17-44-25 reportaz.mp3 Kolejne dramatyczne wyzwania dla Szeryfa (Reportaż/Trójka)

 

Ratując konie i zwierzęta z minizoo, jego właściciel doznał ciężkich poparzeń. Leży w szpitalu. Sąsiedzi bliżsi i dalsi natychmiast ruszyli z ogromną pomocą. 

Szeryf od lat prowadzi Wild West Ranch, które narodziło się z młodzieńczej pasji, ale także działa na rzecz lokalnej społeczności. To wspaniały człowiek, który w swoim życiu doświadczył ciężkich sytuacji, teraz jest dla niego czas kolejnej życiowej próby…

Facebook/WILD WEST RANCH

– To, co się wydarzyło, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Na ranczu pojawiło się bardzo dużo osób, podobno nawet sto. Trudno było ukryć wzruszenie. Jeśli miałbym kogoś nazwać bohaterem, to tych ludzi, którzy nie musieli, a przyszli ratować czyjś dobytek – opowiada ze wzruszeniem Szeryf. 

Mieszkańcy wspólnymi siłami starają się odbudować miejsce, choć wiele wyjątkowych przedmiotów gromadzonych latami zostało bezpowrotnie zniszczonych. 

Jak wspomina autorka reportażu Urszula Żółtowska-Tomaszewska, Szeryfa, czyli Adama Mazurka, poznała 3 lata temu. Do krainy westernu trafiła dzięki harcerzom z Gdyni. Owocem ówczesnej wizyty był reportaż "Życie szeryfa" wyemitowany w 2018 roku. Właściciel rancza, jego najbliżsi i wychowankowie opowiadali o nim i o jego pasji oraz o tym, jak wpłynęła ona na ich życie. 

***

Posłuchaj także innych reportaży emitowanych w Trójce >>

***

Tytuł reportażu: "Ranczo w ogniu" 
Autorka reportażu: Urszula Żółtowska-Tomaszewska
Data emisji: 22.03.2021
Godzina emisji: 17.43

gs

Czytaj także

Z Radomska do paryskiej opery. Baletowy talent Emilii Sambor

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2021 18:00
Jest pierwszą i jedyną Polką, która ukończyła elitarną paryską szkołę L'École de Danse de L'Opéra National de Paris. Spośród 1600 kandydatów przyjęto tylko siedmioro. Wśród nich Emilię, która miała wtedy 12 lat. – Jeżeli chce się być w czymś najlepszym, jest się gotowym poświęcić wszystko, by stać się tym, kim naprawdę się chce – mówi obecnie 22-letnia Emilia Sambor.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sowa jarzębata. Celebrytka z Północy

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2021 17:43
– To była bardzo prozaiczna sytuacja. Sowa była bardzo aktywna i polowała, siadała dość nisko. Przejeżdżający drogą kierowca, pan Tomasz Napiórkowski, zauważył na latarni ciekawego, nietypowego ptaka. Zrobił mu zdjęcie i przesłał do znajomego ornitologa, który natychmiast zidentyfikował sowę jarzębatą, ponieważ te sowy pojawiają się w Polsce niezwykle rzadko. Przylatują do nas z północy: ze Szwecji, Norwegii – opowiada jeden z pasjonatów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Muzyczny dom i kuźnia talentów. Inspirujące Lusławice

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2021 18:03
Eryk Koszela ma 14 lat, a Wojciech Niedziółka – 17. Pierwszy jest fortepianistą, a drugi skrzypkiem. Obaj uważani są za wybitnych instrumentalistów u progu kariery estradowej. 
rozwiń zwiń