The Drums, Sacrum Profanum i EKK

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2011 17:46
The Drums i Kraków. Może kiedyś The Drums w Krakowie?
Okładka płyty The Drums  Portamento
Okładka płyty The Drums – Portamento Foto: fot. materiały prasowe

W tym tygodniu nasłuchujemy z oddali tego co dzieje się w Krakowie, a jednocześnie godnie witamy jesień. I niech jesień będzie jesienią. To prawdziwy urodzaj płyt i nowych pomysłów, plany koncertowe, szykujący się na spotkanie z nami goście! W czwartek u nas Filip Berkowicz!

Szczególnie polecam 2 koncerty Jasona Webley'a (15, 17.09)  oraz dziewczyny ze Screaming Females (20, 21.09).

Płyta tygodnia, której przysłuchamy się dokładnie to Portamento amerykańskiego zespołu The Drums. Ciekawie się zapowiada! Piosenka tygodnia pochodzi od Screaming Females! Krzyczymy razem?

Ja bym mogła krzyczeć raz jeszcze z radości poznania J.G!!!!! Tutaj dowód, że był u nas, zresztą nie tylko on, także Filip Berkowicz, Michał Nogaś, Baszka Marcinik, Marek Moś i inni przechodzący....

A poza anteną , w mailach powstała ciekawa dyskusja na temat koncertów Krzysztofa Pendereckiego podczas EKK. Zwłaszcza ten drugi wywołał bardzo dużo sprzecznych opinii. Nie mam prawa cytować innych, ale moja wersja tego wieczoru jest taka - godne spotkanie dwóch różnych światów -  Pendereckiego i Aphex'a. Aphex Twin odważnie (lub z pozycji uzurpatora, nadal odważnie) stanął do równej walki, nie okazał szacunku mistrzowi :)  Zastosował elektroniczną broń, huk i piekło głośności, ostre światła, zabawę żywą orkiestrą i wizualizacje (którym należy się oddzielny artykuł, były świetne, zwłaszcza ta zamykająca cały koncert).

Zaczął Krzysztof Penderecki, pod jego batutą orkiestra Aukso wykonała "Ofiarom Hiroszimy - tren". Aphex Twin odpowiedział na to "Threnody for the victims of Hiroszima (remix)" , nagraniem elektronicznym, wypuszczonym z głośników. Jeżeli kiedyś publiczność opuszczała koncerty Krzysztofa Pendereckiego (lata temu, gdy nie był "mistrzem" a był "nieznośny"), pierwszy utwór Aphexa nadał muzyce Pendereckiego łagodność i łatwość!!! Przez zestawienie rzecz jasna, po ataku Aphexa każdy kolejny utwór Krzysztofa Pendereckiego był jak oddech przed trudnym zadaniem... Na "Kanon" Aphex odpowiedział "Remote Control", czyli pokazem ożywiania muzyki z komputera.

Wszyscy muzycy, a także chór założyli słuchawki - zostali w ten sposób pozbawieni zapisanej w "genach orkiestry" możliwości słyszenia siebie i kolegów, dostrajania się. Zadanie polegało na odgrywaniu na instrumencie dźwięku podawanego w słuchawkach, jego natężeniem oraz efektami specjalnymi kierowały specjalne sygnały na tabletach. Orkiestra grała nie słysząc efektu, chór naśladował rozmaite odgłosy... I udało się. Było to z jednej strony wciągające, z drugiej - przerażające! Niewidzialny mag (tylko dłoń Aphexa na ekranie, naciskająca klawisze) prowadził muzyków jak na smyczy (określenie pana Marka Mosia, szefa Aukso). "Polymorphia" Pendereckiego zakończona akordem C i "Polymorphia Reloaded" Aphexa, która się od niego zaczęła były zwieńczeniem całości. Trudno uciec od porównań obu koncertów, ale to własnie ten drugi stanowił nierozerwalną całość - dla mnie. Ten pierwszy, którego drugim (obok Pendereckiego) bohaterem był Jonny Greenwood była bardziej przekazywaniem sobie pałeczki. To zresztą musi także wynikać z doświadczeń obu brytyjskich muzyków i ich osobowości. Greenwood uszanował a Aphex Twin nie miał kompleksów...

 

do usłyszenia!

agnieszka

15.9.11

SANTOGOLD- say aha

NIKI & THE DOVE- gentle roar

THE WAR ON DRUGS- best night

SCREAMING FEMALES- laura + marty /piosenka tygodnia

RADIOHEAD- the butcher

WU LYF- concrete gold

THE DRUMS- hard to love /płyta tygodnia

THE DRUMS- days /płyta tygodnia

BENEFICJENCI SPLENDORU- lawnchair larry

20-21

KING MIDAS SOUND- meltdown

AFRICA HITECH- spirit

STEVE REICH- section V

GABLE- 0000

AZARI & III- lost in time