Rodzinne podróżowanie

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2020 23:59
Aleksandra i Paweł Wysoccy są autorami bloga "Osiem Stóp". Ich sposobem na życie są rodzinne podróże. Tuż po urodzeniu jednego z dzieci, wyjechali na pół roku do USA, gdzie wynajęli kamper i realizowali podróż swoich marzeń.  
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/NadyaEugene

"Osiem stóp " to blogująca rodzina podróżników. Przyciągają rewolucje, huragany i pożary. Ich wyjazd jest gwarancją deszczu/mrozu/innego załamania pogody dla odwiedzanego przez nich miejsca. Pomysł na bezpieczne wyjazdy odnaleźli także teraz, w trakcie pandemii.

– Obecnie nie jest nam łatwo. Na początku czułam się trochę jak w więzieniu, zwłaszcza że nawet weekendy były ograniczone, nie można było wyjechać do lasu, przejść się. Znosiliśmy to jednak dzielnie. Natomiast, ta świadomość, że nie można wyjechać za granicę, była koszmarna i obezwładniająca, ale w momencie, gdy otwarte zostały lasy i można było się wyrwać, zaczęliśmy bardziej korzystać z tych weekendów, niż przed pandemią. Szukamy jeszcze tego sposobu na nas, jako podróżników, w czasie pandemii. Zaczynaliśmy go szukać, gdy były znoszone ograniczenia, w bliskich wyjazdach, spacerach. Musieliśmy znaleźć sobie jakieś miejsce i wyjechaliśmy, na przykład nad Bug, co było dla nas dosyć dużym odkryciem. Byliśmy też na Opolszczyźnie. Szukamy, ale, wbrew pozorom, nie jest to takie trudne – mówią goście Agnieszki Furtak-Bilnik. 


Posłuchaj
49:18 2020_07_07 23_09_11_PR3_Audycja_publicystyczna.mp3 Rodzinna turystyka sposobem na życie (Audycja/Trójka)

 

Wysoccy nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że dzieci ograniczają i z dziećmi nie da się podróżować. Da się. Pewnie, z niektórych rozrywek trzeba zrezygnować, raczej odpuścić sobie kajakowy spływ rwącą górską rzeką czy czterodniowy trekking przez amazońską dżunglę, ale tak już w życiu jest, że nie można mieć wszystkiego. Miejsc do obejrzenia i rzeczy do zrobienia nadal jest sporo. Z czteromiesięcznym Maćkiem rodzina zjechała spory kawał Izraela oraz mniejszy kawał Zachodniego Brzegu, a kiedy miał 9 miesięcy, wyprowadzili się do Libii. Na Dominikanie z trzymiesięczną Kaliną popłynęli w dwudniowy rejs jachtem i pojechali konno do wodospadu w górach.

Jedną z najnowszych inicjatyw, w jakich biorą udział, jest housesitting. Trudno znaleźć dobry polski odpowiednik tego słowa, ale w skrócie oznacza ono opiekę nad domem w czasie nieobecności jego stałych mieszkańców. #housesitting łączy gospodarzy, którzy nie chcą zostawić swoich czterech ścian bez opieki z gośćmi. Housesitting często zawiera w sobie #petsitting, czyli opiekę nad zwierzętami, ale niezależenie od tego, czy gospodarz potrzebuje kogoś do opieki nad zwierzętami, czy roślinami, czy czymś innym, niezbędnym elementem tego przyjacielskiego porozumienia są czyjeś cztery ściany.

Youtube/Dobrze pojechane

***

Tytuł audycji: Audycja publicystyczna
Prowadzi: Agnieszka Furtak-Bilnik
Gość: Aleksandra i Paweł Wysoccy (blog Osiem stóp)
Data emisji: 8.07.2019 
Godzina emisji: 23.09

mat. prasowe/ml/kr

Czytaj także

Zakochani są wśród nas

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2020 13:00
W Korei dzień świętowania miłości przypada nie raz w roku, ale dwanaście razy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rowerem wzdłuż polskiej granicy. Rozmowa z Remigiuszem Küblerem

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2020 11:35
– Chciałem poznać nasz kraj. Bardzo szybko możemy zmieniać krajobraz, przejeżdżając przez góry, przez morze, przez Mazury. Można powiedzieć, że każdego dnia mamy całkowicie inną turystykę – mówi młody podróżnik Remigiusz Kübler, który kilka lat temu wraz ze swoimi kompanami wyruszył w podróż wzdłuż granicy Polski.
rozwiń zwiń