Stefan Dąmbski: bohater, psychopata, czy... ofiara wojny?

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2013 12:05
Gdy miał 16 lat pierwszy raz zabił człowieka. - Dowiedział się, że zlikwidowany ma być jego kolega szkolny i zadeklarował, że on to zrobi. Miał poczucie, że zabijając chłopaka oskarżanego o donoszenie Niemcom, staje się częścią oddziału AK - opowiada gość "Klubu Trójki".
Audio
Stefan Dąmbski w wieku 13 lat
Stefan Dąmbski w wieku 13 latFoto: Fot.: źr. KARTA

/

"Egzekutor" to wspomnienia chłopca z dobrej, ziemiańskiej, patriotycznej rodziny, który po wybuchu wojny z poczucia obowiązku zgłasza się do podziemia, a potem do bycia egzekutorem - człowiekiem od likwidowania zdrajców, konfidentów. I zaczyna to lubić...

- Do ośrodka "Karta" wspomnienia Dąmbskiego trafiły w 2005, przyniósł je jego kuzyn. Przeżyliśmy szok, tak o wojnie nikt nie opowiadał. Mamy do czynienia z zapisem, który stawia nas przed zupełnie innym obrazem wojny niż ten standardowy. Dąmbski jest dzieckiem wojny. Był za młody, gdy trafił do oddziału, i to on go ukształtował - mówi Zbigniew Gluza. Jak dodaje prof. Dariusz Stola, zawdzięczamy Dąmbskiemu niezwykle przenikliwe studium ewolucji intelektualnej i duchowej młodej osoby - On pokazuje, co wojna robi z dobrymi ludźmi - podkreśla historyk.

Zobacz serwis Polskiego Radia II wojna światowa

- Stefan Dąmbski swojej spowiedzi dokonuje jako kat – podkreśla Zbigniew Gluza. - On tłumaczy, że nikt nie pisze prawdziwie o wojnie, że jest tylko "bohaterszczyzna". Tymczasem to nie przygoda, lecz tragedia.

"Strzelałem do ludzi jak do tarczy na ćwiczeniach, bez żadnych emocji. Lubiłem patrzeć na przerażone twarze przed likwidacją, lubiłem patrzeć na strumyk krwi tryskający z rozwalonej głowy" - pisze Dąmbski.

- Mimo że mogą się pojawić pewne wątpliwości, czy 30 lat po wojnie Dąmbski wszystko dobrze pamiętał, to zasadniczo nie ma wątpliwości, co do prawdziwości jego historii  - mówi prof. Grzegorz Ostasz z Politechniki Rzeszowskiej. Jak podkreśla, gdyby nie szokujące opisy autora lubującego się w zabijaniu, to patrzylibyśmy na niego jak na bohatera.

Pojawiają się głosy, że "Egzekutor" to pamiętnik sadysty, psychopaty, a przecież nic nie wiemy o ludziach, których zabijał. Z jego ręki ginęli tylko ci, na których Polskie Państwo Podziemne wydało wyrok, to nie bandyta, który kradł po wsiach świniaki i zabijał, kogo popadnie - podkreśla gość "Klubu Trójki”. Gdyby nie tacy ludzie, podziemie w Polsce przestałoby istnieć - mówi prof. Ostasz. Dramat, który ukazuje ta książka, to nie fakt, że tacy ludzie wogóle istnieli, ale że 16-latek został dopuszczony do wykonywania wyroków. Dyskusje wokół tego problemu trwały już podczas wojny.

Gośćmi w "Klubie Trójki" byli Zbigniew Gluza z Ośrodka "Karta”, wydawcy wspomnień Dąmbskiego, oraz historycy: prof. Dariusz Stola z Instytutu Studiów Politycznych PAN i z Colegium Civitas oraz prof. Grzegorz Ostasz  z Politechniki Rzeszowskiej .

Do wysłuchania audycji zaprasza Dariusz Bugalski.

Czytaj także

Pamiętnik egzekutora

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2010 14:00
Kiedy miał 19 lat potrafił jedynie zabijać. Mordował i gwałcił bez skrupułów. Działał w AK, wszystko szczegółowo opisał w swoim pamiętniku.
rozwiń zwiń