IRA "Mój dom": "Ta płyta ustawiła nas na kilka lat"

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2013 21:30
- Bardzo ważnym momentem był dla nas występ Jarocinie. Wtedy cała Polska zobaczyła nas na scenie. To co innego niż płyta, po jej wydaniu mówiono nawet, że jesteśmy dziećmi prominentów i ktoś inny za nas nagrał "Mój dom". Ten występ pokazał, że jesteśmy prawdziwym zespołem - wspominał Kuba Płucisz.
Audio
  • "Ta płyta ustawiła nas na kilka lat" (Historia pewnej płyty/Trójka)
IRA
IRAFoto: materiały promocyjne

- Nie wiedziałem, że ludzie znają nasze piosenki. Okazało się, że wychodzę na scenę śpiewam, a publiczność śpiewają razem ze mną. Koncert był w piątek wieczorem, a na Liście Przebojów Programu Trzeciego wysoko była jedna z naszych piosenek. Myślałem, że ją może będą znać, ale znali więcej. Czułem satysfakcję, że ludzie bawią się ze mną, że to co robię, podoba się nie tylko mnie. To zawsze było i jest nadal dla mnie najważniejsze, żeby wzruszać, bawić, żebyśmy razem z publicznością tworzyli koncert - mówił Artur Gadowski.

Na płycie znalazły się m.in. tytułowy "Mój dom", "Nie zatrzymam się", "Bierz mnie", "Nadzieja", "Twój cały świat". Jak przyznają muzycy wówczas nie potrafili wykorzystać potencjały płyty. Kolejną nagrywają dopiero po kilku latach.

Powstawanie albumu "Mój dom" wspominali Artur Gadowski, wokalista grupy, Leszek Kamiński, realizator oraz ówcześni gitarzyści zespołu – Piotr Łukaszewski i Kuba Płucisz (założyciel grupy i w latach 90. jej lider).

Do wysłuchania całej audycji zapraszają Anna Gacek i Tomasz Żąda

"Historia pewnej płyty" na antenie Trójki w każdą sobotę o godz. 18.00

Czytaj także

Wokalista IRA o płytowym debiucie: groza, to straszne jest

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2013 11:54
- Nasz drugi album "Mój dom” brzmiał bardzo dobrze, ale debiutancki krążek był straszny - wspominał w Trójce Artur Gadowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Exodus to była muzyka intelektu i ogromnych emocji"

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2013 19:00
- Wchodząc do studia trafiliśmy do świata, którego nie znaliśmy. Dla nas muzyka była zabawą, chęcią tworzenia. Nie zastanawialiśmy się, czy to się sprzeda. Nie było takiego myślenia. W studio wykonywaliśmy się polecenia reżysera dźwięku - wspomina lider zespołu Exodus Andrzej Puczyński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Lesław o początkach Partii: chorobliwa nieśmiałość utrudniała mi granie

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2013 20:53
- Przechodziłem okres braku wiary w siebie. Zrozumiałem, że nie jestem człowiekiem estrady, że ja się do tego w ogóle nie nadaję - wspominał Lesław w "Historii pewnej płyty".
rozwiń zwiń