"Zaraz po wojnie" - artyści w przededniu socrealizmu

Ostatnia aktualizacja: 21.11.2015 12:21
- To był czas, w którym kompletnie zniszczone państwo angażowało do tego, żeby żyć i odbudowywać się w wielu wymiarach. I my pokazujemy wiele dowodów tego zaangażowania - opowiadają w Trójce kuratorki wystawy "Zaraz po wojnie".
Audio
  • Opowieść o życiu artystów w przededniu socrealizmu (Trójkowy wehikuł czasu)
Wystawa Zaraz po wojnie jest próbą odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób złożoność nastrojów społecznych i napięcia polityczne w powojennej Polsce znalazły swoje odzwierciedlenie w sztukach (na zdjęciu: fragment okładki Kobiety, nr 1, 1947 r.)
Wystawa "Zaraz po wojnie" jest próbą odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób złożoność nastrojów społecznych i napięcia polityczne w powojennej Polsce znalazły swoje odzwierciedlenie w sztukach (na zdjęciu: fragment okładki "Kobiety", nr 1, 1947 r.)Foto: materiały promocyjne/Zachęta

Obecny sezon naszych podróży zaczęliśmy od rozmowy na temat warunków życia codziennego w latach 1945-49, czyli w tej dziwnej "międzyepoce", gdy wprawdzie nie było wątpliwości, że Polska znalazła się w radzieckiej strefie wpływów, ale niemała część ludzi wierzyła, że nie musi to oznaczać przeniesienia z ZSRR do naszego kraju policyjnych metod rządzenia. Wskrzeszono lub zakładano prywatne firmy, prezydent Bierut chodził na procesje z okazji Święta Bożego Ciała, reforma rolna oznaczała rozwój gospodarstw wiejskich, a nieurządzanie kołchozów, i tak dalej...

Polska w latach 1945-48. Jak podnosiliśmy się z gruzów?>>>

Tym razem przyjrzeliśmy się, co w tej sytuacji robili artyści: jak próbowali uporać się z doświadczeniem wojny i okupacji, jak rozumieli lewicowe hasła, z jakich zagranicznych wzorców sztuki chcieli korzystać (przez tych kilka lat nie były to wcale wzorce radzieckie). Mówi o tym wystawa pt. "Zaraz po wojnie", którą oglądać można w warszawskiej Zachęcie. A o tym, co się działo, ZANIM zadekretowano w Polsce socrealizm, opowiedziały w naszej audycji kuratorki wystawy: Joanna Kordjak i Agnieszka Szewczyk.

Zapraszamy do wysłuchania opowieści m.in. o odbudowywaniu kin i kinematografii, o ciekawych projektach urbanistycznych, czy też o rodzącej się polskiej szkole plakatu i propagandzie na Ziemiach Zachodnich.

Muzycznie zaś mamy dla Państwa rarytasy sprzed czasu "pieśni masowych": zagrali nam (do tańca) m.in. Orkiestra Charlesa Bovery'ego, Orkiestra Braci Łopatowskich i Orkiestra Jazzowa Kazimierza Obrębskiego.

 
W audycji nadaliśmy następujące utwory:
 
1.    Orkiestra Charlesa Bovery'ego (voc. Janusz Popławski): Gdybym miał milion (1946) 2'54"
2.    Orkiestra Braci Łopatowskich (voc. Zenon Jaruga): To jest Ameryka! (1947) 2'47"
3.    Kazimierz Obrębski Jazz Orchestra: W cieniu drapaczy chmur (1948) 3'03"
4.    Tadeusz Miller: Idziemy znów Nowym Światem (1946) 3'09"
5.    Maria Koterbska: Wrocławska piosenka (1953) 3'21"
6.    Marta Mirska: Amor, amor, amor (1948?) 3'06" (fragment)

Do usłyszenia za tydzień - AO & JS

***

Tytuł audycji: Trójkowy wehikuł czasu
Prowadzi: Jerzy Sosnowski
Goście: Joanna Kordjak i Agnieszka Szewczyk (kuratorki wystawy "Zaraz po wojnie", którą oglądać można w warszawskiej Zachęcie)
Data emisji: 21.11.2015
Godzina: 15.05

ei/iwo

Czytaj także

Lata mijają, a kino wciąż jest młode

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2015 17:00
W "Trójkowym wehikule czasu" rozmawialiśmy o kinie lat. 60. i 70. Inspiracją do naszej rozmowy była książka ks. Andrzeja Lutra pt. "Kino wiecznie młode".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Trasa M-Z. Estrada sztuki nowoczesnej

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2015 17:10
Co by się stało, gdyby sztuka naprawdę objęła we władanie polskie ulice? Pytaliśmy o to w kolejnym odcinku "Trójkowego wehikułu czasu".
rozwiń zwiń