X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Co dwie głowy to nie jedna

11.07.2011
0 0 0
Dlaczego w duetach tkwi siła? Jakie muzyczne i filmowe duety są najbardziej popularne? Odpowiedź Hirka Wrony w Czwórce.
Posłuchaj
08'10 Słynne duety

Flip i Flap, Bolek i Lolek, Wilk i Zając, Żwirek i Muchomorek, Asterix i Obelix – to tylko niektóre ze słynnych duetów. Na dużych i małych ekranach z uśmiechem śledziliśmy losy bohaterów, którzy bez swoich towarzyszy nie byliby sobą. - Jak robimy coś we dwójkę, mamy więcej przeżyć, są różne spostrzeżenia – dowiadujemy się z sondy. Śledząc losy dwóch bohaterów, bawimy się po prostu lepiej.

Oprócz filmu łączenie sił i wspólne występy często goszczą w muzyce. Duety muzyczne, zwłaszcza w „czarnej muzyce”, wynikają z sympatii. – Muzycy nagrywają razem, bo się lubią. To nie jest zjawisko nowe i związane z hip-hopem – wyrasta z jazzu, muzyki soul, funk. Ktoś się gdzieś pojawił - nagrał chórki, wpadł do studia - dograł solówkę – opowiada Hirek Wrona, dziennikarz muzyczny.

Muzyczne duety warto podzielić na 2 grupy – artystów, którzy spotkali się i razem występowali oraz „duety wirtualne”. Jak mówi Hirek, klasycznym przykładem wirtualnego duetu jest Krzysztof Krawczyk i Rod Stewart – nigdy się nie spotkali, ale razem śpiewają piosenkę. Innym takim duetem jest piosenka One U2 z Mary J. Blige. – U2 dało ślady, Mary J. się dograła, ktoś dołoży beat, wyprodukował – tak to poszło – dodaje.

Najsłynniejszymi rzeczywistymi duetami są te, które grały „supergwiazdy” – Paul McCartney i Michael Jackson, Jackson i Stevie Wonder, Wonder i Prince. – To duety nagrane w rzeczywistości, panowie spotkali się w studiu, razem zaśpiewali. Były także duety, które w studiu się nie zakończyły – artyści wystąpili wspólnie na koncertach – wyjaśnia dziennikarz. Przykład – legendarny duet Elli Fitzgerald i Louisa Armstronga.

Wspólna gra, łączenie muzycznych stylów tworzy zupełnie nowy smak. O smakach i duetach kulinarnych więcej w dźwięku audycji.

pg

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Bogusław Mec / Duety

Bogusław Mec wybrał na tę płytę najważniejsze utwory ze swojego dotychczasowego dorobku muzycznego. Do wspólnego wykonania utworów zaprosił m.in. Justynę Steczkowską, Annę Marię Jopek, Tatianę Okupnik, Kasię Klich i in. Kierownictwo muzyczne, aranżacje, dyrygent - Wiesław Pieregorólka
Polskie Radio, Agora 2008

/
0 0 0

Czytaj także

Łona zagrał w Czwórce. Zobacz koncert! - WIDEO

Jeden z najbardziej utalentowanych polskich hip-hopowców, wielbiciel kawy i trabantów – ŁONA zagrał na żywo w studiu Czwórki – Radia z Wizją. Posłuchaj!
Posłuchaj
02'21 Łona w drodze do Czwórki - rozmowa
02'53 Łona w studiu Czwórki
26'55 Koncert Łony, Webbera i Rymka
Obejrzyj
Koncert Łony w Czwórce - cz. 2
Koncert Łony w Czwórce - cz. 3
Koncert Łony w Czwórce - cz. 4
Koncert Łony w Czwórce - cz. 5
Koncert Łony w Czwórce - cz. 6
Koncert Łony w Czwórce - cz. 7
Koncert Łony w Czwórce - cz. 8
Koncert Łony w Czwórce - cz. 1

ŁONA wystąpił wraz z WEBBEREM oraz RYMKIEM.

Koncert to zapowiedź nowego albumu Łony i Webbera pt. "Cztery i pół". Premiera albumu zaplanowana jest na wrzesień, ale jeszcze w tym półroczu pojawi się teledysk do utworu "Nie pytaj nas", promującego krążek.

Łona i Webber pochodzą ze Szczecina. Początkowo znani byli przede wszystkim, jako członkowie legendarnej zachodniopomorskiej formacji Wiele CT, z którą w 1999 roku nagrali krążek pt. "Owoce Miasta". Już wówczas uwagę słuchaczy zwracał oryginalny styl rapowania i poczucie humoru Łony oraz podkłady muzyczne Webbera. Gdy więc wspólnie przygotowali w 2001 roku krążek "Koniec żartów" stało się jasne, że to dopiero początek ich drogi muzycznej.

W ciągu kolejnych lat panowie nagrali jeszcze dwa krążki długogrające – "Nic Dziwnego" z 2004 roku oraz "Absurd i nonsens" z 2007 roku. Mają też na koncie jeden mini-album, wydany w 2008 r. "Insert EP". Są także niestrudzonymi piewcami kultury krążków singlowych, promując nimi kolejne albumy. Na scenie natomiast Łona i Webber potrafią zarówno wrócić do korzeni rapu grając w nieśmiertelnym połączeniu raper – dj, jak i nawiązać do tego, co estetykę hip – hopową ukształtowało, wspomagając się niekiedy żywym instrumentarium zespołu The Pimps. Duet jest obecny zarówno w maleńkich, klimatycznych klubach rozsianych po kraju, jak i masowych imprezach – grali już na Coke Live Festivalu w Krakowie (2007) i legendarnym czeskim Hip Hop Kempie (2006).

Chętnie też angażują się w akcje społeczne, Łona m.in. regularnie prowadzi warsztaty hip-hopowe dla młodzieży z Monaru w Babigoszczy, razem z Webberem zaś wspomagają imprezy Szczecin Razem, z których dochody przeznaczane są na cele charytatywne.


KaW/materiały prasowe

0 0 0

Czytaj także

Louis Armstrong, Mister Jazz

W historii popkultury urodzony dokładnie 110 lat temu trębacz zapisał się przede wszystkim jako twórca hymnu optymistów, czyli piosenki "What a Wonderfull World" oraz posiadacz jednego z najpiękniejszych estradowych uśmiechów.

Zasługi Louisa Daniela Armstronga dla muzyki są o wiele większe. Ten urodzony w 1901 roku, w Nowym Orleanie muzyk był jednym z najważniejszych innowatorów jazzu. Między innymi za jego sprawą dokonało się przesunięcie muzycznego akcentu z kolektywnych popisów jazzbandów na rzecz solowej improwizacji. Znakiem rozpoznawczym występów Armstronga były potężnie nadymające mu się podczas gry policzki, dzięki którym uzyskał swój przydomek "Satchmo", co w wolnym tłumaczeniu oznacza "człowiek z ustami o pojemności walizki".

Jazzman z Luizjany nie tylko znakomicie trąbił, ale był też wybitnym wokalistą. Armstrong śpiewał charakterystycznym, nisko ustawionym głosem. Przyczynił się do popularności dziwiękonaśladowczego stylu wokalnego zwanego "scat singing", którego mistrzynią później została m.in. Urszula Dudziak. Jednym z największych przebojów Armstronga zaśpiewnych w stylu "scat" był utwór zatytułowany "Heebie Jeebie".

Talent w połączeniu ze sceniczną charyzmą uczyniły Armstronga jednym z pierwszych czarnoskórych artystów, który został gwiazdą w podzielonej rasowo Ameryce. Powściągliwość w wyrażaniu swych poglądów politycznych, sprawiły, że muzyk cieszył się dużą popularnością wśród białej publiczności. Wraz ze wzrostem swojej pozycji Armstrong zaczął wyraźniej wspierać ruchy walczące z uprzedzeniami i segregacją rasową. Jego sukcesy stanowiły jednen z istonych elementów odbudowywania się poczucia własnej wartości wśród Afroamerykanów.

W 1949 roku jako pierwszy jazzowy muzyk trafił na okładkę magazynu "Time". W 1964 roku za sprawą swojej bestsellerowej płyty "Hello Dolly" przełamał dominację Beatlesów na amerykańskich listach przebojów. Umieszczając tytułowy utwór na pierwszym miejscu Billboardu, Armstrong stał się najstarszym muzykiem, który kiedykolwiek zajmował tak wysoką pozycję.

Do największych przebojów Armstronga należą utwory "Stardust", "When The Saints Go Marching In", "Dream a Little Dream of Me", "Ain't Misbehavin'", "We Have All the Time in the World". Swoją najbardziej znaną piosenkę "What a Wonderful World" muzyk wylansował w roku 1968. Sentymentalna kompozycja afirmująca życie i świat, cieszyła się szaloną popularnością w Wielkiej Brytanii, gdzie przez miesiąc okupowała szczyt listy przebojów. Na swój światowy rozgłos utwór musiał poczekać jeszcze prawie 20 lat od wydania. Ten zapewniło mu dopiero puszczenie "What a Wonderful World" przez wojskowego DJ radiowego granego przez Robina Williamsa w filmie "Good Morning Vietnam" z 1987 roku. Za sprawą obrazu piosenka trafiła na światowe listy przebojów. Na Liście Przebojów Programu Trzeciego w 1988 roku utwór zawędrował na 22. miejsce.

Louis Armstrong grał z własnymi zespołami Hot Five, Hot Seven i All Stars, często występował też w duecie z Ellą Fitzgerald. Okrzyknięci "jazzowym dream teamem" nagrali wspólnie hity - "Cheek to Cheek" i "Stars Fell On Alabama". Artysta zmarł podczas snu, 6 lipca 1971 roku. Poprzedniego wieczoru zagrał koncert. Uroczystości pogrzebowe Armstronga odbyły się w małej kapliczce w dzielnicy Nowego Jorku, gdzie mieszkał. Uroczystość transmitowało 16 krajów Europy.

- Jeżeli kiedykolwiek istniał Mister Jazz, to był nim Louis Armstrong. Był i zawsze będzie kwintesencją muzyki jazzowej - powiedział Duke Ellington w epitafium dla Satchmo. W 1990 roku nazwisko Louisa Armstronga zostało wprowadzone do prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame. W 1995 roku amerykański urząd pocztowy uhonorował Armstronga umieszczając go na znaczku o nominale 32 centów.

bch

0 0 0