Remigiusz Grzela: bez historii nie byłoby tej opowieści

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2014 14:00
Swoją najnowsza książkę Remigiusz Grzela pisał aż 5 lat. Dziś przyznaje, że nie było to łatwe, bo powieść podejmuje dość trudny temat, mówi o naszej współczesnej historii, jest też sagą rodzinną bez rodziny.
Audio
  • Remigiusz Grzela opowiada o swojej książce "Złodzieje koni" (Czwórka/Kontrkultura)
Remiggiusz Grzela podpisuje swoją poprzednią książkę na spotkaniu autorskim
Remiggiusz Grzela podpisuje swoją poprzednią książkę na spotkaniu autorskim Foto: PAP/Adam Warżawa

Autor cieszy się, że ta książka już jest, choć przyznaje, że dziś jest już trochę innym człowiekiem i teraz by pewnie napisał inną książkę. - W "Złodziejach koni" chciałem pokazać bunt, jaki miałem w sobie. Przekazać, że historię piszą nie tylko bohaterowie - mówi Remigiusz Grzela w "Kontrkulturze" . - Trzy pokolenia mężczyzn, opisane w mojej powieści, dziadek, syn i wnuk są tu jakby antybohaterami, trochę oportunistami i tchórzami. 
Szczególną uwagę w tej powieści zwraca postać najstarszego bohatera, Stanisława, który mówi bardzo soczystym, kresowym językiem, używa wielu wulgaryzmów (te wypowiedzi były też powodem telefonu Marii Iwaszkiewicz do autora powieści, z uwagami, że takie przekleństwa nie nadają się do literatury). - Kiedy on mówi o czasach wojny i partyzantki używa wojskowego, dosadnego języka, zaś gdy wspomina o rodzinie, o żonie, staje się bardziej liryczny - wyjaśnia Grzela.

/

Średnie pokolenie w tej książce reprezentowane jest przez Jerzego, aktora, który wciąż ucieka od odpowiedzialności, całe czas czeka na swoją rolę życia, de facto żyje mitem. Kamil, wnuk, to młody filmowiec, który próbuje odnaleźć się w rzeczywistości. 
- Każdy z moich bohaterów nie potrafi odnaleźć się w życiu - mówi autor. - Oni żyją złudzeniami, marzeniami, opowiadają jakieś bajki, wciąż oszukują, nie wiedzą sami kim są.

"Złodzieje koni" są też odpowiedzią Grzeli na brak rozumienia współczesnej historii, na spoglądanie na nią w jednoznacznych barwach, czarnych, białych czy czerwonych. -Chciałem pokazać bezradność zła - w czasie wojny człowiek zdejmuje z siebie wszelką odpowiedzialność, czasem nie ma wpływu na swoje czyny, zło staje się bezradne - mówi autor. 
Na uwagę zasługuje również potrójna narracja tej powieści - o szczegółach "Złodziei koni" dowiesz się więcej z audycji "Kontrkultura".

(pj, ei)

Zobacz więcej na temat: Czwórka literatura
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Pisanie to frajda, nie praca

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2014 16:30
Kto ma prawo mówić o sobie per pisarz i oczekiwać za to określonej gratyfikacji, a kto w ogóle o tym nie myśl? Co popycha nas do tworzenia? Zapraszamy do wysłuchania reportażu, którego autorką jest Katarzyna Błaszczyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Radek Knapp - Lem dzielił się z nim deserem

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2014 16:00
Radek Knapp poznał Stanisława Lema jako młody człowiek. Pisarz był jednym z pierwszych recenzentów twórczości młodego artysty, gdy coś mu się podobało, nie chwalił, ale dzielił się deserem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie jest łatwo promować czytelnictwo

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2014 15:00
Czytamy mało książek, albo w ogóle i co gorsza - nawet się tego nie wstydzimy! - Dla nas, ludzi propagujących czytelnictwo, jest to duże wyzwanie - mówi Piotr Kieżun z Instytutu Książki.
rozwiń zwiń