X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

"Czarny poniedziałek" i 630 ton bomb

25.09.2012
Bombardowanie Warszawy we wrześniu 1939 r., foto: PAPCAF
Bombardowanie Warszawy we wrześniu 1939 r., foto: PAP/CAF
- Bombardowanie rozpoczęło się około godziny 7 rano, trwało przez 10 straszliwych godzin, godzin takiego piekła, że nikt kto tego nie przeżył nie jest w stanie sobie tego nawet w przybliżeniu wyobrazić – relacja płk. Tadeusza Tomaszewskiego z bombardowania Warszawy.
Posłuchaj
04'43 Płk Tadeusz Tomaszewski o bombardowaniu Warszawy 25 września 1939 roku. Archiwalna audycja Rozgłośni Polskiej RWE

25 września 1939 roku blisko 400 niemieckich bombowców zrzuciło na stolicę prawie 630 ton bomb. Warszawiacy nazwali ten dzień – czarnym poniedziałkiem.

W ostatnich tygodniach sierpnia atmosfera w stolicy była równie gorąca, jak temperatura. Ludzie pragnęli wierzyć, że będzie pokój, choć wojna wisiała na włosku. W mieście panowała gorączkowa atmosfera, trwały ćwiczenia obrony przeciwlotniczej, przygotowywano worki z piaskiem i wodą. 24 sierpnia Polskie Radio emitowało odezwę prezydenta Stefana Starzyńskiego, który apelował o zachowanie spokoju, ale jednocześnie mówił o obowiązku przygotowania się na wypadek zagrożenia państwa. Władze miasta apelowały o zgłaszanie się do kopania rowów przeciwlotniczych. Nazajutrz zgłosiło się dwa tysiące warszawiaków, a w następnym tygodniu już ponad 20 tysięcy ochotników kopało rowy w 230 punktach miasta.

Zobacz serwis specjalny - II wojna światowa >>>

A więc wojna…

Już 1 września o świcie na Warszawę spadły niemieckie bomby, byli pierwsi ranni i zabici. Naloty trwały przez cały miesiąc, ale Warszawa dzięki swym mieszkańcom była dobrze przygotowana do obrony. Polskie Radio nadawało komunikaty o nalotach.

8 września niemieckie radio podało komunikat o wkroczeniu do Warszawy. Mołotow złożył gratulacje niemieckiemu ambasadorowi: "Otrzymałem wasz komunikat o wejściu wojsk niemieckich do Warszawy. Proszę przyjąć moje gratulacje i pozdrowienia dla rządu Rzeszy Niemieckiej”.

Radość sowieckiego sojusznika Hitlera była jednak przedwczesna. Niemieckie czołgi dotarły na przedmieścia Woli i Ochoty, ale napotkały opór i musiały się wycofać. Obroną stolicy dowodził gen. Walerian Czuma, a od 9 września gen. Juliusz Rómmel, który stanął na czele armii "Warszawa”. Cywilnym komisarzem obrony stolicy został prezydent Stefan Starzyński, którego przemówienia radiowe do mieszkańców Warszawy podtrzymywały wolę oporu.

Zamek płonie

17 września sowieci dokonali agresji na Polskę. Nad Bzurą Niemcy ostatecznie rozbili Armię "Poznań” i "Pomorze”. Warszawa trwała, mimo iż był to jeden z najcięższych dni obrony. Na miasto spadło pięć tysięcy pocisków, nie ustawały naloty bombowe. Ludzie ginęli na ulicach i w kościołach podczas niedzielnych nabożeństw. Bomby spadały na katedrę św. Jana i Zamek Królewski.

Rozkaz o ostrzale artyleryjskim zamku wydał osobiście Hitler, chcąc w ten sposób zmusić Warszawę do kapitulacji. W przemówieniu radiowym prezydent Starzyński mówił: "Te ruiny i zgliszcza Warszawy uprawniają mnie dzisiaj, abym w imieniu tej ludności zwrócił się do rządów wielkiej Brytanii i Francji z zapytaniem – kiedy udzielą takiej pomocy Polsce, która pozwoli na odsunięcie czy przeciwdziałanie tym barbarzyńskim metodom, jakie są do nas stosowane”.

Czarny poniedziałek

25 września 1939 roku Warszawa przeżyła niespotykany w historii świata nalot bombowy. Od godziny 7.00 do wieczora blisko 400 niemieckich bombowców zrzucało bomby na stolicę. Warszawiacy nazwali ten dzień – czarnym poniedziałkiem.

Na Warszawę spadło prawie 630 ton bomb. Samoloty nadlatywały falami zrzucając bomby zapalające i burzące. W mieście wybuchło około 200 pożarów. Niemieccy piloci nie oszczędzali publicznych budynków. Bomby spadały na szpitale oznaczone Czerwonymi Krzyżami. W Szpitalu św. Ducha było 700 rannych, z których większość umarła. Płonął Nowy Świat, Marszałkowska, Królewska, Chmielna i wiele innych ulic. Gaszenie pożarów utrudniały brak wody i ostrzeliwanie ludności cywilnej z samolotów. Włoski korespondent wojenny pisał: "lotnictwo obrzucało bombami i ostrzeliwało z karabinów maszynowych barykady na ulicach. Zdarzyło się po raz pierwszy w historii wojen, że samoloty walczyły z barykadami.”

W "lany poniedziałek” jak z przekąsem mówili warszawiacy zginęło około 10 tysięcy mieszkańców, a 35 tysięcy zostało rannych. W czasie całej kampanii wrześniowej zginęło w Warszawie ok. 6 tysięcy żołnierzy, 16 tysięcy zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej wyniosły około 25 tysięcy.

Zobacz serwis specjalny - Radia Wolności >>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Niemcy próbują zdobyć Warszawę

8 września 1939 roku, do broniącej się stolicy dotarły oddziały 4. Dywizji Pancernej Werhmachtu. Niemcy próbowali zdobyć stolicę z marszu.
Posłuchaj
00'33 Stefan Starzyński w obleganej Warszawie

Szturm odparto na rogatkach miasta od strony Ochoty i Woli. Atak Wehrmachtu wzdłuż Grójeckiej i Wolskiej załamał się wobec skutecznej polskiej obrony. Tego samego dnia z cofających się przed Niemcami oddziałów polskich powstała Armia Warszawa, którą dowodził generał Juliusz Rómmel.

Kilka dni później została ona wzmocniona przez żołnierzy Armii Poznań, Armii Pomorze i innych formacji wojskowych, pod dowództwem generała Tadeusza Kutrzeby. Część źródeł uznaje, że 8 września 1939 roku rozpoczęła się obrony Warszawy. Obroną stolicy kierowali generałowie Walerian Czuma, Juliusz Rómmel, Tadeusz Kutrzeba oraz cywilny komisarz obrony stolicy, prezydent Stefan Starzyński. Walkę z oddziałami niemieckiej 3. i 4. Dywizji Pancernej oraz jednostkami floty powietrznej prowadzili żołnierze Wojska Polskiego oraz ludność cywilna.

Naloty lotnicze na Warszawę trwały od 1 września 1939 roku celem były duże zbiorowiska publiczne - zabudowania mieszkalne, obiekty kulturalne, szkoły i szpitale. 3 września, w trybie pilnym, dowódcą obrony stolicy został mianowany komendant główny Straży Granicznej, generał Walerian Czuma. Powołał on na stanowisko cywilnego komisarza przy dowództwie obrony miasta, prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego.

W dniach 8 - 9 września od strony dzielnic Ochoty i Woli rozpoczął się atak wojsk niemieckich na Warszawę. Niemcy próbowali zdobyć stolicę z zaskoczenia siłami 1. i 4. Dywizji Pancernej. Jednostki te 6 września dokonały skutecznego przełamania frontu pod Piotrkowem. Atak 4. Dywizji Pancernej Wehrmachtu na Ochotę i Wolę został powstrzymany przez obrońców Warszawy. 8 września z cofających się przed Niemcami oddziałów polskich powstała Armia Warszawa, którą dowodził generał Juliusz Rómmel.

W dniach 13-15 września
miasto zostało całkowicie okrążone. W kolejnych dniach garnizon warszawski został wzmocniony przez żołnierzy Armii Poznań i Armii Pomorze, którzy pod dowództwem generała Tadeusza Kutrzeby przedarli się do Warszawy z rejonu Bzury przez Puszczę Kampinoską. Po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku przebywający pod Warszawą Adolf Hitler wydał osobisty rozkaz ostrzału artyleryjskiego Zamku Królewskiego, by zmusić stolicę do natychmiastowej kapitulacji.

25 września został przeprowadzony nalot dywanowy Luftwaffe na stolicę. Zginęło wówczas około 10 tysięcy mieszkańców, ponad 30 tysięcy zostało rannych, a 12 procent zabudowy miejskiej uległo zniszczeniu. Tego dnia Luftwaffe zbombardowała warszawską gazownię, elektrownię i stację filtrów. Ataki te były wstępem do generalnego szturmu, który nastąpił 26 września.

Obrona miasta trwała do 28 września, kiedy to podpisano kapitulację. Szacuje się, że walkach obronnych w Warszawie poległo 2 tysiące żołnierzy, a rany odniosło 15 tysięcy. Straty ludności cywilnej wyniosły 10 tysięcy zabitych i 50 tysięcy rannych. Do niewoli niemieckiej dostało się około 120 -140 tysięcy żołnierzy walczących w stolicy. Obrona Warszawy stanowi jeden z bohaterskich epizodów kampanii wrześniowej 1939 roku. Stała się symbolem męczeństwa miasta i jego mieszkańców. Niemcom zależało na jak najszybszym zdobyciu stolicy, która była punktem oporu o znaczeniu strategicznym i psychologicznym.

WIĘCEJ W SERWISIE II WOJNA ŚWIATOWA

/

Czytaj także

Wojna z samolotu

Powstał film pokazujący obraz Warszawy zarejestrowany z samolotu Luftwaffe nad zdobytą 28 września 1939 stolicą Polski.
Posłuchaj
00'19 Andrzej Kałuszko o filmie
00'22 Krzysztof Jaszczyński o filmie

W warszawskim Domu Spotkań z Historią, odbyła się premiera dokumentalnego filmu „Przelot nad zdobytym miastem”. Jest to oparta na niemieckich materiałach archiwalnych, próba rekonstrukcji przedwojennej Warszawy.

Film pokazuje obraz Warszawy zarejestrowany z samolotu Luftwaffe nad zdobytą 28 września 1939 stolicą Polski.

Jak wyjaśnia jeden z autorów filmu Krzysztof Jaszczyński w rozmowie z Polskim Radiem, dzięki obróbce cyfrowej i dodanym opisom widz może z łatwością zidentyfikować miejsca i obiekty, które zniknęły z mapy miasta w wyniku wojennych zniszczeń. Jak dodaje mimo, że Warszawa na filmie jest już poraniona i niektóre domy są spalone, to dokument wiernie pokazuje przedwojenną tkankę miasta. Film w kilkudziesięciu miejscach jest zatrzymany na stop-klatce i nałożone są na niego przedwojenne nazwy i zarysy ulic.. Możemy zobaczyć np. teren, który obecnie jest pod Pałacem Kultury, czy ulice Kruczą- wymienia Krzysztof Jaszczyński. Jak dodaje, szczególnie wrażenie robi przelot nad tą częścią miasta, która potem była gettem.

Drugi ze współautorów filmu - Andrzej Kałuszko zaznacza, że film jest pełną nostalgii próbą pokazania tego, jak wyglądało miasto zanim zginęło. Jak podkreśla, film wpisuje się w poszukiwania warszawskiej tożsamości, bo jest czymś w rodzaju przypomnienia i lekcji w poszukiwaniu swoich własnych korzeni. Andrzej Kałuszko dodaje, że przypominanie takie jest szczególnie ważne w stolicy, która zaznała zniszczeń na ogromną skalę.

Film można obejrzeć w Warszawskim Domu Spotkań z Historią 18, 19 i 20 stycznia Projekcje będą się rozpoczynać o godzinach 14:00, 15:00 i 16:00.

Czytaj także

Największa bitwa kampanii wrześniowej

09.09.2012
Wielkopolska Brygada Kawalerii w bitwie nad Bzurą. wikipediadomena publiczna
Wielkopolska Brygada Kawalerii w bitwie nad Bzurą. wikipedia/domena publiczna
Rozmach i siła natarcia polskiego całkowicie zaskoczyły armię niemiecką. "Bitwa nad Bzurą stała się największą bitwą w zwarciu toczącej się kampanii polskiej" – pisał wybitny niemiecki strateg gen. Erich von Manstein.
Posłuchaj
03'44 Bitwa nad Bzurą - komentarz historyka, prof. Pawła Wieczorkiewicza
13'54 O przebiegu bitwy nad Bzura opowiadają jej uczestnicy

9 września 1939 roku rozpoczęła się wielka trwająca ponad tydzień bitwa pod Bzurą (zwana też bitwą nad Kutnem). Jak ogłosili wówczas Niemcy – największa bitwa w dziejach wojny.

Niemcy zmierzający ku Warszawie nie zauważyli, że na tyłach ich szybko posuwającego się frontu, znalazło się liczne siły armii polskiej. Nieprzyjaciel dążył do zamknięcia wojsk polskich w gigantycznym kotle, obejmującym tereny przyznane jemu w tajnych aneksach paktu Ribbentrop-Mołotow. Niemcy zlekceważyli jednak najdalej wysuniętą na zachód Armię "Poznań” dowodzoną przez gen. Tadeusza Kutrzebę. Wobec groźby okrążenia wycofywała się ona na wschód i w pewnym momencie spotkała się z dywizjami Armii "Pomorze” gen. Władysława Bortnowskiego.

Gen. Kutrzeba, wykorzystując tę sytuację, chciał uderzyć połączonymi siłami na  tyły maszerującej ku Warszawie 8 Armii Niemieckiej. Naczelne Dowództwo podjęło decyzję rozpoczęcia polskiej kontrofensywy znad rzeki Bzury. 9 września marszałek Edward Śmigły-Rydz wydał rozkaz natarcia na północne skrzydło Grupy Armii Południe. Celem uderzenia było zmuszenie Niemców do zaprzestania pościgu za odchodzącymi do wschodniej Polski armiami: "Prusy", "Lublin", "Kraków", "Karpaty".

Historycy wojskowości wyróżniają trzy fazy bitwy nad Bzurą: pierwsza w dniach od 9 do 12 września to czas ofensywy polskiej na Stryków; druga do 15 września to przede wszystkim natarcie na Łowicz; trzecia, już całkowicie defensywna ze strony polskiej, to próba przebicia się przez niemieckie okrążenie ku Warszawie.

Rozmach i siła natarcia polskiego całkowicie zaskoczyły armię niemiecką i były źródłem początkowych sukcesów. Niemcy zostali zmuszeni do przegrupowania swoich sił, które zmierzały już na Warszawę. Do walki rzucono setki czołgów i samolotów.

Hitler osobiście wizytował teren walki, zaniepokojony sytuacją, w której Polacy znaleźli się na tyłach 8 Armii Niemieckiej. Obawiał się, że mogą uderzyć również na tyły 10 Armii, co mogło przekreślić jego plany.

Niestety rosnąca z każdym dniem przewaga niemiecka, odebrała Polakom inicjatywę i trzeba było przejść do obrony. Większość oddziałów polskich walczyła aż do wyczerpania amunicji. Następnie próbowały przebijać się w kierunku Warszawy.

"Kiedy przednie oddziały sforsowały rzekę Bzurę, nie zostały podtrzymane i wycofały się znowu na północny brzeg. Powstał niesamowity bałagan. Na domiar złego gen. Bortnowski odmówił wsparcia akcji twierdząc, że nie wierzy w powodzenie i możliwość przejścia przez dolinę rzeki” – relacjonował gen. Mikołaj Bułtuć.

Bitwa pod Bzurą była walką krwawą i zaciekłą.  Po obu stronach angażowała ponad pół miliona żołnierzy. Polski kontratak mimo, iż zakończył się klęską Armii "Poznań” i "Pomorze” odegrał ważną rolę w przebiegu całej kampanii wrześniowej. Zmusił dowództwo niemieckie do znaczącej zmiany planów. Nie tylko opóźnił atak na Warszawę, co przedłużyło jej opór, ale też na pewien czas uniemożliwił stronie niemieckiej skierowanie formacji pancerno-motorowych do wsparcia południowego skrzydła Grupy Armii Południe. Grupa ta miała przyśpieszyć i wzmocnić niemiecki atak na Lubelszczyznę.

Warto przytoczyć opinię wybitnego niemieckiego stratega, gen. Ericha von Mansteina, który pisał: "Bitwa nad Bzurą stała się największą bitwą w zwarciu toczącej się kampanii polskiej, jej punktem kulminacyjnym, jeśli nie rozstrzygającym. Nie dorównuje rezultatom późniejszych kotłów mających miejsce w Rosji, ale do czasu kampanii rosyjskiej była największą bitwą stoczoną w okrążeniu”.

Czytaj więcej w serwisie specjalnym II wojna światowa >>>

mk