X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Paryż 1924: Polacy debiutują na Igrzyskach

03.07.2014
0 0 0
Stadion Olimpijski w Paryżu (1924 r.), foto: Fredericwikipedialic.CC
Stadion Olimpijski w Paryżu (1924 r.), foto: Frederic/wikipedia/lic.CC
Jechaliśmy dosłownie po naukę, przecież my nie mieliśmy absolutnie żadnego rozeznania – mówi Zygmunt Weiss, uczestnik olimpiady w Paryżu w 1924 roku, gdzie po raz pierwszy w historii Polska mogła wystawić własną reprezentację.
Posłuchaj
14'14 Księga olimpijskich wspomnień - audycja poświęcona Igrzyskom Olimpijskim w Sztokholmie (1912), Antwerpii (1920) i Paryżu (1924). Jan Lis i Bogdan Tuszyński przypominają pierwsze starty Polaków (05.06.1972)

90 lat temu, 3 lipca 1924 rozpoczęła się letnia olimpiada w Paryżu, igrzyska w których po raz pierwszy wystąpili Polacy. Impreza była okazją, by pokazać światu, że istnieje Polska i polski sport olimpijski.
Sportowcy tułacze
Według Karty Olimpijskiej prawo do udziału w zawodach mają ekipy narodowe. Dopóki nasz kraj nie odzyskał niepodległości, sportowcy nie mogli występować pod flagą biało-czerwoną.
Wcześniej polscy sportowcy mogli brać udział w igrzyskach jedynie reprezentując barwy innych państw. Polak z pochodzenia Jerzy Gajdzik już na olimpiadzie w Londynie (1908) wywalczył dla Stanów Zjednoczonych brązowy medal w skokach z trampoliny. Cztery lata później w Sztokholmie barwy Rosji reprezentowali Borejsza i Rymsza w piłce nożnej, strzelec Reszke, lekkoatleta Gajewski, a w jeździectwie Karol Rómmel. W reprezentacji Austrii (Sztokholm 1912) wystąpił sprinter, młody urzędnik lwowski Wacław Ponurski.
Zaczynaliśmy od zera
Dopiero w niepodległej Polsce - 12 października 1919 - mógł powstać Polski Komitet Igrzysk Olimpijskich, którego prezesem został książę Stefan Lubomirski, a protektorat nad nim objął Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. Polska zaczynała od zera. Pierwszy start reprezentacji Polski planowano na Igrzyskach Olimpijskich w Antwerpii w 1920 r. Uniemożliwił to jednak wybuch wojny polsko-bolszewickiej (1919-1921).
Pierwszymi igrzyskami, w których wzięła udział Polska reprezentacja były Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 1924 roku. Do Francji wysłana została 75 osobowa ekipa. Większość pieniędzy na wyjazd pochodziła ze zbiórek publicznych. Wystartowaliśmy w 10 dyscyplinach: boks, hippika, kolarstwo, lekkoatletyka, strzelectwo, szermierka, wioślarstwo, zapasy, żeglarstwo i piłka nożna. Niestety nasz dorobek medalowy nie był imponujący. Zdobyliśmy tylko 2 medale, i to w ostatnim dniu igrzysk.

Pierwsze olimpijskie medale
Pierwszy historyczny krążek zdobyła drużyna kolarska. Józef Lange, Jan Łazarski, Tomasz Stankiewicz i Franciszek Szymczyk w wyścigu torowym na 4 kilometry wywalczyli srebro. - Wystartowaliśmy z wiarą, że jednak nie sprzedamy darmo swojej skóry, chociaż poprzedni dzień nie rokował zbyt dużych nadziei - walkę o srebro wspominał kolarz Franciszek Szymczyk.
Brązowy medal w indywidualnym konkursie skoków zdobył major kawalerii Wojska Polskiego Adam Królikiewicz na koniu "Pikador”. Był on pierwszym polskim medalistą olimpijskim w konkurencji indywidualnej.
- Wzniesienie pierwszy raz na maszt flagi polskiej było olbrzymim wzruszeniem dla niego, dla całej ekipy i dla całej Polski – brązowego medalistę wspominał Bolesław Skulicz, kawalerzysta, żołnierz AK, historyk.
Słabo spisali się nasi bokserzy, którzy byli nokautowani lub dyskwalifikowani, co w większości wypadków wynikało z tego, że nie znali zasad walki. Z kolei nasi strzelcy dopiero na miejscu, za własne pieniądze, kupili automatyczny pistolet. W Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego 10 miejsce zajął Karol Rómmel, co można uznać za sukces, ponieważ startował na 19-letnim rumaku, który służył mu jeszcze podczas I wojny światowej, w której odniósł dwie rany. W drużynie jeździeckiej, która zajęła 7. miejsce, startował major Tadeusz Komorowski, późniejszy dowódca Armii Krajowej.

mk

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Masakra w Monachium

05.09.2014
0 0 0
Terroryści na balkonie izraelskiej kwatery. Monachium, 5 września 1972 roku. PAPDPA
Terroryści na balkonie izraelskiej kwatery. Monachium, 5 września 1972 roku. PAP/DPA
-To był olbrzymi cios, nie tylko dla rodzin zamordowanych, ale dla wszystkich obserwatorów i uczestników. Igrzyska olimpijskie powinny przynosić pokój i nawet różnego rodzaju waśnie nie powinny wtedy odgrywać roli - wspomina Lesław Skinder, wieloletni dziennikarz sportowy Polskiego Radia.
Posłuchaj
04'19 XX Igrzyska Olimpijskie w Monachium – strzały w wiosce olimpijskiej w kwaterze izraelskiej, nagranie z lotniska w Izraelu, pierwsze uroczystości żałobne przy trumnach izraelskich sportowców. O tragedii opowiada naoczny świadek zdarzenia, reporter radia RWE

42 lat temu Igrzyska Olimpijskie w Monachium zostały brutalnie przerwane. 5 września 1972 o świcie ośmiu zamachowców z palestyńskiej ekstremistycznej organizacji “Czarny Wrzesień” wdarło się na teren wioski olimpijskiej w Monachium. Przy pomocy skradzionych kluczy terroryści weszli do mieszkań przy Connollystrasse, gdzie zakwaterowana była izraelska drużyna olimpijska. Wszyscy zostali zaskoczeni we śnie. Spośród 11 izraelskich sportowców - zapaśników i ciężarowców - 2 zostało zastrzelonych podczas próby obezwładnienia napastników. Pozostali zawodnicy zostali wzięci jako zakładnicy.

- Grupa terrorystów domaga się zwolnienia wszystkich więźniów palestyńskich w Izraelu. Terroryści domagają się, żeby dano im do dyspozycji limuzyny, które ich zawiozą na lotnisko; tam chcą otrzymać samolot, którym zamierzają odlecieć do Egiptu, a jeżeli ich ultimatum nie zostanie przyjęte, zastrzelą zakładników - relacjonował z Monachium reporter RWE.

Zobacz serwis specjalny - Radia Wolności >>>

Po kilkunastogodzinnych negocjacjach na monachijskim lotnisku Fürstenfeldbruck doszło do nieudanej próby odbicia zakładników. Oprócz 9 izraelskich sportowców, zginęło 5 terrorystów oraz oficer niemieckiej policji.

W odpowiedzi na zamach rząd Izraela stworzył tajną komórkę Mossadu, której celem było eliminowanie przywódców palestyńskiego "Czarnego Września”, wraz z jego liderem Ali Hassanem Salamehem. Operacja "Gniew Boży” stała się motywem przewodnim słynnego filmu Stevena Spielberga "Monachium".

Z czasem w mediach pojawiły się informacje o błędach w działaniu niemieckich służb. Tygodnik "Der Spiegel” ujawnił, że Niemcy zignorowali w sumie 17 wskazówek, w tym kilka publikacji prasowych, mówiących o możliwości zorganizowania przez Organizację Wyzwolenia Palestyny zamachów w czasie odbywających się w 1972 roku igrzysk w Monachium.

mk

0 0 0

Czytaj także

Jak II RP inwestowała w sport

04.12.2012
0 0 0
Fragment okładki albumu Sport w przedwojennej Warszawie
Fragment okładki albumu "Sport w przedwojennej Warszawie"Foto: fot. mat. promocyjne
- W latach 1927-31 w Warszawie wybudowano najwięcej w historii miasta obiektów sportowych: stadiony Skry, Polonii, Legii, Warszawianki, Orła, remont Dynasów, Agrykoli - wylicza dr Robert Gawkowski, konsultant albumu "Sport w przedwojennej Warszawie" Aleksandry Janiszewskiej.
Posłuchaj
47'02 Jak II RP inwestowała w sport

Kiedy umierał Mickiewicz, nikomu jeszcze nie przychodziło do głowy, że sport może emocjonować nieomal wszystkich mieszkańców planety; kiedy kończył studia Czesław Miłosz, było to już oczywiste. Między połową XIX wieku a wybuchem II wojny światowej arystokratyczna moda na pewien sposób spędzania wolnego czasu wymieszała się z ludowym upodobaniem do cyrkowych pojedynków siłaczy i… tak powstała dziedzina, która dziś wydaje nam się oczywistym składnikiem naszej cywilizacji.

/

Jak to wyglądało w Polsce i na przykładzie jednego miasta, opowiada album fotografii, przygotowany przez Aleksandrę Janiszewską przy konsultacji dra Roberta Gawkowskiego, a zatytułowany "Sport w przedwojennej Warszawie. Wodniacy, cykliści, piłkarze". W stolicy zaczęło się od wioślarstwa, potem przyszedł entuzjazm dla wyścigów rowerowych (na torze, a niebawem na szosie), wreszcie zatryumfowała piłka nożna. Na fotografiach możemy zobaczyć zawadiackie sylwetki wodniaków i wodniaczek, zmieniający się kształt słynnego toru wyścigów rowerowych na Dynasach (z którego pozostał do dziś jedynie parter budynku reprezentacyjnego, zmieniony zresztą nie do poznania), wreszcie – sceny z boisk piłkarskich.

- Bolesław Prus był członkiem Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów. Ci, którzy dobrze znają jego życiorys, wiedzą, że był chory na aerofobię - lęk przed przestrzenią, popierał jednak tego typu towarzystwa, bo wiedział, że to organicznikowski sposób wyrażenia patriotyzmu - opowiada dr Robert Gawkowski.

Aleksandra Janiszewska przypomina, że Warszawskie Towarzystwo Cyklistów i Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie to pierwsze organizacje sportowe, które zostały zalegalizowane jeszcze za czasów zaborów. WTC założono w 1886 roku, a WTW powstało w 1878 roku. Statystyki sportowe II RP wyglądają imponująco - o ile w 1920 roku ok. 70 tys. Polaków uprawiało sport w klubach, to już pod koniec okresu międzywojennego liczba ta wyniosła 350 tysięcy.

- Na igrzyskach olimpijskich rozdawano także medale za różne utwory literackie, muzykę, architekturę i całkiem poważnie liczono je to do dorobku medalowego reprezentacji. Właśnie dlatego  różne kluby sportowe Warszawy miały przedziwne sekcje kulturalno-oświatowe, jeden z nich miał sekcję hodowców kaktusów - opowiada dr Robert Gawkowski.

Kiedy Halina Konopacka na igrzyskach olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku ustanowiła rekord świata w rzucie dyskiem, w stolicy powołano kilka wyłącznie kobiecych klubów sportowych. Lata 30. to już triumf piłki nożnej, która zajęła miejsce najpopularniejszego sportu stolicy i zawładnęła zarówno boiskami, jak i ulicą.
Dlaczego Zbyszko Cyganiewicz, mistrz zapasów, na początku XX wieku był krytykowany przez swoją ciocię za despekt jaki uczynił rodzinie? W którym momencie sportowcy amatorzy ustąpili miejsca zawodowcom? Odpowiedzi znajdą Państwo słuchając całej dyskusji Jerzego Sosnowskiego z gośćmi "Klubu Trójki": Aleksandrą Janiszewską i Robertem Gawkowskim.

"Sport w przedwojennej Warszawie. Wodniacy, cykliści, piłkarze", opracowanie - Aleksandra Janiszewska, Wyd. Ośrodek KARTA

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku po godz. 21.00. Zapraszamy.

0 0 0

Czytaj także

Halina Konopacka - pierwsza polska złota medalistka olimpijska

31.07.2013
0 0 0
Halina Konopacka, foto: wikipediadomena publiczna
Halina Konopacka, foto: wikipedia/domena publiczna
- Była najbardziej interesującą postacią naszego przedwojennego sportu, a jeżeli wziąć szerszą miarę i wejrzeć również w jej działania na salonach Warszawy i na niwie kultury, to z całą pewnością była jedną z najbardziej interesujących Polek - mówił dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Maciej Petruczenko.
Posłuchaj
01'02 Księga olimpijskich wspomnień - fenomen Haliny Konopackiej. O złotej medalistce opowiada dziennikarka Kazimiera Muszałówna
02'01 Księga olimpijskich wspomnień - Pierwszy złoty medal olimpijski dla Polski (Amsterdam 1928). Reakcja polskich kibiców na zdobycie złotego medalu w rzucie dyskiem przez Halinę Konopacką na olimpiadzie w Amsterdamie. Wypowiedź aktora Kazimierza Rudzkiego
29'43 Halina Konopacka - audycja Sławomira Szofa z cyklu "Postacie XX wieku"
05'09 Halina Konopacka wspomina zwycięski dzień na stadionie w Amsterdamie. Archiwalna audycja nadana w pięćdziesięciolecie wydarzenia, 31.07.1978 roku

31 lipca 1928 roku dyskobolka Halina Konopacka zdobyła pierwszy w dziejach olimpijski złoty medal dla Polski. Dokonała tego rzucając na rekordową odległość 39,62 m.
Sławna jak Kiepura
- Halina Konopacka była nie tylko tą pierwszą zwyciężczynią olimpijską w polskich barwach w Amsterdamie, ale była z całą pewnością wzorem, który od tej pory może być śmiało kopiowany. Jej wszechstronność jeżeli chodzi o kulturę fizyczną i duchową, klasa jako człowieka, pomijając nawet samą kobiecą urodę, pozostawiła niezatarte wspomnienia - mówił Maciej Petruczenko, dziennikarz "Przeglądu Sportowego", ekspert od lekkiej atletyki i historii sportu.
Jej sława była porównywana ze sławą Jana Kiepury. Istniało powiedzenie: ”Kiepura pyskiem Konopacka dyskiem”.
Sportowe geny
Halina Konopacka polska lekkoatletka, mistrzyni olimpijska urodziła się 26 lutego 1900 roku w Rawie Mazowieckiej. Pochodziła z rodu szlacheckiego spowinowaconego z Tatarami. Jak stwierdza Maciej Pietruczenko - kulturę fizyczną miała w genach. Była dobra we wszystkich konkurencjach lekkoatletycznych, odnosiła mnóstwo zwycięstw. Startowała w biegach sztafetowych, w skokach, pchała kulą.
- Zaczęło się po prostu z zamiłowania do ruchu, z zamiłowania do przyrody. Ciekawość kazała rzucić, biegać, próbować. Po prostu z radości życia, z młodości, z przygody i z tego wszystkiego z czego sport się powinien składać. Jak wzięłam dysk to okazało się, że po paru razach padł rekord Polski. No to już wtedy kazali mi trochę trenować. I tak się zaczęło – o swoich początkach w rzucie dyskiem opowiadała Halina Konopacka.
Wszechstronna i piękna
Z pewnością nie mieściła się ona w ciasnym stereotypie sportsmenki. Była piękna kobietą, nosiła się niesłychanie elegancko, stąd przy okazji różnego rodzaju zawodów była prawdziwą ozdobą stadionów. - Wystarczyłoby przypomnieć z kroniki życia towarzyskiego II Rzeczypospolitej, długą listę prominentnych osobowości, w tym jednego premiera, które szalały za tą - jak pisała ówczesna prasa - kobietą posągowej urody - wspominał historyk dr Janusz Osica.
Równie mocno jak sport pochłaniało ją pisanie wierszy oraz malarstwo. Jej twórczość publikowana była w "Wiadomościach Literackich” i  "Skamandrze”. Wydany w 1929 roku tomik jej poezji: "Któregoś dnia” stał się modną, czytaną na  salonach lekturą.
We wrześniu 1939 roku brała udział w dramatycznej i udanej akcji przewozu do Francji zasobów polskiego złota. Udział Konopackiej w tej akcji wynikał stąd, że jej mąż Ignacy Matuszewski był prominentną postacią rządów pomajowych, m.in. szefem oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i ministrem skarbu II Rzeczypospolitej.
Gdy Halina Konopacka w latach II wojny światowej przeniosła się do Stanów Zjednoczonych wróciła do poezji oraz zajęła się malarstwem. Zmarła 28 stycznia 1989 roku na Florydzie. Półtora roku po jej śmierci, urnę z jej prochami pochowano na warszawskim cmentarzu na Bródnie.

mk

0 0 0