Historia

Proces niemieckich lekarzy w Norymberdze

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2016 06:09
Mimo zadania olbrzymiego cierpienia tysiącom istnień ludzkich, prawie żaden z hitlerowskich lekarzy nie poczuwał się do winy.
Audio
  • Dr Zofia Mączka - była więźniarka niemieckiego obozu w Ravensbrück, pracująca w rewirze jako lekarz rentgenolog opowiada o zbrodniczych operacjach dokonanych na 74 polskich więźniarkach. (PR, 24.04.1959)
Główny oskarżony - dr Karl Brandt, osobisty lekarz Hitlera.
Główny oskarżony - dr Karl Brandt, osobisty lekarz Hitlera. Foto: PAP/DPA

Proces zbrodniarzy wojennych, którzy w czasie II wojny światowej w imię medycyny mordowali i torturowali ludzi, zamkniętych w niemieckich obozach koncentracyjnych, rozpoczął się 9 grudnia 1946.

Amerykański trybunał wojskowy przeciwko nazistowskim lekarzom

Był to pierwszy z 12 procesów norymberskich przeprowadzonych przed amerykańskimi trybunałami woskowymi po zakończeniu głównego procesu 22 niemieckich zbrodniarzy wojennych przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze.

Na ławie oskarżonych zasiadły 23 osoby, wśród nich: główny oskarżony dr Karl Brandt (komisarz III Rzeszy ds. zdrowia, lekarz przyboczny Adolfa Hitlera); dr Karl Gebhardt (ostatni prezes hitlerowskiego Czerwonego Krzyża, lekarz przyboczny Heinricha Himmlera); dr Joachim Mrugowsky (dyrektor Instytutu Higieny Waffen-SS); dr Waldemar Hoven (lekarz obozowy w Buchenwaldzie); Wolfram Sievers (sekretarz generalny Towarzystwa Ahnenerbe zajmującego się dowodami nad wyższością rasy aryjskiej).

Pseudomedyczne eksperymenty

Wszyscy zostali oskarżeni o popełnienie zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości, a także przynależność do organizacji przestępczej SS. Zarzucono im przede wszystkim przeprowadzanie eksperymentów na więźniach niemieckich obozów koncentracyjnych. Zbrodnicze eksperymenty na więźniarkach Ravensbrück osobiście przeprowadzał dr Karl Gebhardt i dr Herta Oberheuser.

Podobną zbrodniczą działalność jako lekarz obozowy w Buchenwaldzie prowadził dr Waldemar Hoven. dr Karl Brandt wydawał rozkazy i osobiście nadzorował wszystkie eksperymenty. Z kolei Viktor Brack był odpowiedzialny za przeprowadzenie akcji Einsatz Reinhard (zagłady Żydów w Generalnym Gubernatorstwie i regionie białostockim) oraz plany sterylizacji całych narodów. Brack przewodził też akcji T4 (eutanazji umysłowo chorych oraz inwalidów) i akcji eksterminacji niezdolnych do pracy więźniów obozów koncentracyjnych.

Skazani

Wyrok ogłoszono 20 sierpnia 1947. Trybunał amerykański skazał siedmiu oskarżonych na karę śmierci, dziewięciu na karę dożywotniego lub terminowego pozbawienia wolności, zaś siedmiu postawionych przed sądem uniewinniono.

Wyroki śmierci przez powieszenie wykonano 2 sierpnia 1948 w więzieniu Landsberg. Ponieważ kary pozbawienia wolności były stopniowo łagodzone, do 1960 roku pozostali skazani byli już na wolności.

mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rudolf Hess - ostatni więzień Spandau

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2016 07:01
10 maja 1941 zastępca Hitlera w NSDAP Rudolf Hess poleciał pilotowanym przez siebie myśliwcem do Szkocji, gdzie został aresztowany.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Koniec kłamstwa o "polskich obozach śmierci”

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2015 06:30
- Byliśmy wielokrotnie krzywdzeni, kiedy pojawiał się w obiegu publicznym fałszywy termin "polskie obozy śmierci”. Polacy byli ofiarami Auschwitz obok wielu innych narodów – mówił 27 czerwca 2007 roku ówczesny minister kultury i dziedzictwa narodowego, Kazimierz Michał Ujazdowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Piekło spalone!”. 70. rocznica buntu w obozie zagłady w Treblince

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2013 09:17
2 sierpnia 1943 roku więźniowie obozu zagłady w Treblince podjęli nierówną walkę, nie po to, żeby wygrać, nawet nie po to żeby przeżyć, ale po to żeby zniszczyć fabrykę śmierci.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zofia Kossak-Szczucka nie chciała być wspólnikiem mordercy

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2017 06:08
"Kto milczy w obliczu mordu - staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala” – pisała Zofia Kossak-Szczucka w reakcji na rozpoczęcie wielkiej akcji likwidacji w warszawskim getcie.
rozwiń zwiń