Historia

Agnieszka Osiecka – po prostu artystka

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2017 06:02
– Była kwintesencją poezji, artystką od stóp do głów, nie ma najmniejszej wątpliwości – mówiła o swej przyjaciółce Anna Szałapak.
Audio
  • Agnieszka Osiecka o słabości do ludzi, pisaniu tekstów dla przyjaciół oraz o autoironii w rozmowie z Tadeuszem Prociem. (PR, 12.09.1967)
  • Przyjaciele Agnieszki Osieckiej: Anna Szałapak, Wojciech Młynarski, Andrzej Drawicz, Adam Sławiński, Jacek Janczarski oraz Jan Borkowski opowiadają w audycji Hanny Marii Gizy o artystce absolutnej, o jej geniuszu i prostocie. (PR, 9.03.1997)
Agnieszka Osiecka, PAPCAF-Witold Rozmysłowicz (2008)
Agnieszka Osiecka, PAP/CAF-Witold Rozmysłowicz (2008)

20 lat temu zmarła Agnieszka Osiecka. Poetka, dziennikarka, autorka spektakli telewizyjnych i teatralnych, ale i około 2 tys. tekstów piosenek. Pisała przeboje dla Kaliny Jędrusik, Maryli Rodowicz, Magdy Umer, Anny Szałapak, Seweryna Krajewskiego, czy Skaldów. W Polskim Radiu przez 7 lat prowadziła Radiowe Studio Piosenki, gdzie promowała młodych artystów i nagrywała ich piosenki wprowadzając na polską scenę muzyczną prawdziwe gwiazdy: Ewę Demarczyk, Wojciecha Młynarskiego, Marylę Rodowicz, Marka Grechutę. Zdobywała liczne nagrody na festiwalach. Ale przede wszystkim kochała ludzi, a oni kochali ją.

Agnieszka
Agnieszka Osiecka z córką Agatą, PAP/CAF-Woody Ochnio (1975)

Dobre serce

– Wydaje mi się, że mam taki niedorozwój kliniczny, zupełnie nieuformowane, prawie nieistniejące skrzydło nienawiści – wyznała Tadeuszowi Prociowi w 1967 roku Agnieszka Osiecka. – I chyba nie ma na świecie człowieka, którego bym nienawidziła. Może są ludzie, którymi gardzę, ludzie całkowicie mi obojętni, czy ludzie, do których mam stosunek niechętny, ale nie mam nienawiści w sercu.

Jak przyznawała sama Osiecka, była osobą skłonną do kompromisu i miała po prostu miękkie serce. Mimo to miała w sobie ogromną ilość krytycyzmu i ironii. Błędy wytykała jednak z wyczuciem i klasą.

– Agnieszka była kimś niesłychanie cennym jeżeli chodzi o rozładowywanie kłopotliwych sytuacji – mówił w audycji Hanny Marii Gizy o Osieckiej Wojciech Młynarski. – Kiedy się ludzie zaczynali kłócić ona potrafiła zażartować, ona potrafiła zmienić kompletnie optykę, kąt widzenia danej sprawy.

Jak podkreślali jej przyjaciele w audycji w Programie Trzecim PR w dwa dni po jej śmierci, Agnieszka Osiecka bardzo dużo podróżowała i z tych podróży wciąż pisała listy do przyjaciół. Nie potrafiła osiąść gdzieś na stałe i bardzo bała się stabilizacji. Listy były również jej sposobem na rozwiązywanie konfliktów, czy zaznaczenie własnego głosu w dyskusji.

Posłuchaj, co o swojej twórczości i podejściu do drugiego człowieka mówiła sama Osiecka w 1967 roku.

Mistrzyni słowa

Jak przystało na geniusz pisarski inspirowało ją wszystko wokół. Nie mogła obyć bez klimatu salonu literackiego. Jednocześnie potrafiła dyskutować na wysublimowane tematy, jak i plotkować o lekkich sprawach towarzyskich.

– Fantastycznie słuchała – podkreślała piosenkarka Anna Szałapak. – Rzeczywiście każda opowieść była dla niej interesująca, bo wydaje mi się, że umiała już ją przetworzyć przez swoją wyobraźnię.

Ale nie tylko wyobraźnia stanowiła o wartości jej twórczości. Dziś ocenia się jej teksty jako doskonały obraz czasów, w których żyła. Dojrzałość obserwacji była niemal jej cechą wrodzoną, co można zobaczyć w jej dziennikach, które prowadziła już od 9. roku życia.

– Ona była bardzo wymagająca – powiedział u Hanny Gizy Andrzej Drawicz, współtworzący z Osiecką Studencki Teatr Satyryków. – Miała swój katalog wymagań i trudno było się do tego katalogu dostosować. Była skazana, żeby być panią wielu uczuć.

Zbyt wrażliwa

– Ja miałam skłonność i nie zamierzam się jej pozbyć, żeby rzeczy traktować lżej niż one się przedstawiają – charakteryzowała się Osiecka. – Natomiast jeśli chodzi o to pochylenie się nad człowiekiem i pewną przebaczliwość to chyba to mam i tego nie chciałabym stracić, wybaczania.

Spuścizna Agnieszki Osieckiej spowodowała, że wciąż, nawet po śmierci pochyla się ona nad drugim człowiekiem. Bliskie jej osoby, na czele z jej córką, Agatą Passent, organizują festiwale jej imienia, wspierają młodych twórców, zajmują się działalnością charytatywną, choćby poprzez fundację Okularnicy.

– Z jednej strony panienka z dobrego domu, a z drugiej strony czuło się taki błysk w oku albo takie skrzywienie ust, które świadczyło, że jest to osoba ekscentryczna, dziwna, wariatka w najlepszym tego słowa znaczeniu – wspominał poetkę w dwa dni po jej śmierci Wojciech Młynarski. – Po prostu artystka.

Zmarła 7 marca 1997 w wyniku choroby nowotworowej. Pośmiertnie została odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jej imieniem zostało nazwane studio nagraniowe Polskiego Radia przy Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie.

Posłuchaj szczerych wspomnień przyjaciół Agnieszki Osieckiej po jej śmierci.

mb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Legendarna grupa znów śpiewa

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2013 08:52
Studio "Muzycznej Jedynki" odwiedzą członkinie zespołu Alibabki, który w powojennej historii polskiej muzyki rozrywkowej był unikatową formacją.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pamiętniki Agnieszki Osieckiej. "To nie infantylne opowiastki"

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2013 18:30
- Mama zaczęła pisać pamiętnik mając 9 lat i pierwsza część obejmie te najwcześniejsze lata. To fascynująca lektura, to pierwsze fascynacje literackie, konflikty z rodzicami i oczywiście miłości - pierwszą część "Dzienników" Agnieszki Osieckiej zapowiada córka poetki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Młynarski: piosenkę dla Skaldów napisałem w niecałą godzinę

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2013 17:08
- Współpracowałem z Agnieszką Osiecką przy Radiowym Studio Piosenki. Często bywałem na Myśliwieckiej. Jeszcze godzinę miała trwać sesja nagraniowa Skaldów, którzy mieli muzykę do piosenki, ale brakowało teksu. Spróbowałem i w 40 minut napisałem "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" - wspomina wybitny autor.
rozwiń zwiń