Muzyka

California Stories Uncovered - "Confabulations"

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2009 13:03
To już jednak melodia przeszłości.
Audio

Do tej pory było tak – tczewianie z CSU całkiem sprawnie poruszali się w refleksyjnym, przestrzennym, w całości instrumentalnym post-rocku, co już samo przez się zwracało uwagę, bo nie są to rejony często eksplorowane przez muzyków związanych ze sceną alternatywną w naszym kraju. To już jednak melodia przeszłości. "Confabulations" co prawda ciągle jeszcze pachnie gatunkiem, z którym panowie byli utożsamiani, ale funkcjonuje on na płycie na tych samych prawach, co i shoegaze, krwisty rock oraz popowe melodie. Wszystko odmierzone w rozsądnych proporcjach, wymieszane, tworzące razem indie-rockową petardę, która – uwaga, rzecz nie tak znowuż częsta – nie nudzi wraz z kolejnymi przesłuchaniami. Ponadto pojawił się wokal - momentami łamliwy, lekko paranoiczny, barwą przypominający głos Kele Okereke z Bloc Party.
 
Idealnie spełniające rolę openera (chłopakom należą się brawa za rozplanowanie płyty - wszystkie utwory są dokładnie tam, gdzie być powinny) "Honey Flavored" brzmi tak, jakby tczewianie zaprosili do studia nagraniowego Dave'a Navarro, który pod wrażeniem kakofonicznych solówek Pavement postanowił połączyć dwa muzyczne temperamenty w obrębie jednego kawałka.  A że numer ma potencjał singlowy zerkając przy okazji w stronę epickości, trwając „zaledwie” 6 minut i 31 sekund, to żadna osobliwość jeśli chodzi o "Confabulations". Taka historia powtórzy się jeszcze parokrotnie, choćby w "Footsteps". Ileż się tu dzieje – począwszy od opartej na chwytliwym riffie części, która będzie katowana w radiu (pewnie z rzadka usłyszycie całą, trwającą niemal osiem minut kompozycję), po perkusyjny ostrzał przy niepokojąco brzmiących słowach "Honey, I'm still / I'm not going anywhere".

"Confabulations" to kopalnia nieszablonowych rozwiązań kompozycyjnych i przeróżnych smaczków. Z nakreślonych przez shoegaze'owy wstęp "XNA" bezkresnych, przerażających przestrzeni wyłania się niemal sterylnie czysta kompozycja, którą można by nawet uznać za nastrojową, klimatyczną gdyby nie fakt, iż jest w nią wplecione szaleństwo. W "Mr. Ambulance Driver" CSU wykładają kolegom ze wspólnego muzycznego podwórka to, jak pisać urywające głowy indie growery, zbudowane na opozycji słów romantyczno-melancholijne "The Moth" będzie podbijać niewieście serca. Nie zabrakło również odrobiny psychodelii - w płynącym na syntetycznym bicie "Meadow" wokale są cofnięte w tło, podobnie jak w ostatnim numerze na LP, czyli "Perfomance Review". Ten utwór to zresztą odrębna kategoria, bo oprócz wspomnianego zabiegu ze śpiewem mamy tu warstwę muzyczną wywołującą skojarzenia z shoegaze'm granym na... kobzach, nawijki w stylu Anthony'ego Kiedisa, cokolwiek enigmatyczny tekst, a po dłuższej ciszy wybrzmiewa ukryty track i muszę przyznać, że czegoś tak chorego „muzycznie” dawno nie słyszałem.

Chłopaki z California Stories Uncovered włożyli kawał serca w "Confabulations", aż widać oczyma wyobraźni odciśnięte od strun palce, słychać zaangażowanie, pasję. Przyczepić można się właściwie tylko do słów piosenek, które są miejscami tak metaforyczne, że aż mętne, choć czasami trafi się perełka, jak wers „Please, amuse me... Amuse me to death” z „Performance Review” budzący asocjacje z tytułem książki Neila Postmana „Amusing Ourselves To Death”, poza tym teksty dobrze brzmią, są fajnie osadzone w poszczególnych utworach. Niesamowite jest to, że CSU wymyślili się na nowo już na debiutanckim albumie. Czujecie jaki potencjał w nich drzemie?

 Łukasz Kuśmierz
Zobacz więcej na temat: Alternatywa honey
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kim Nowak

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2010 14:56
Zespół powstał w 2008 roku w składzie Michał Sobolewski, Bartek Waglewski, Piotr Waglewski. 14 maja ukaże się debiutancki album zatytułowany "Kim Nowak".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kyst - "Cotton Touch"

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2010 15:00
Główna treść debiutanckiego albumu rozgrywa się w gronie szmerów, skrzypnięć, stuknięć, szumu rejestrującej nagranie taśmy i... ciszy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kolorofon - "Kpt. Skała"

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2009 12:00
Undergroundowemu krążkowi, jednemu z highlightów 2008 r. na polskiej scenie muzycznej towarzyszyło parę znaków zapytania, ale teraz już wiemy wszystko.
rozwiń zwiń