Wojciech Michniewski o "prawach" Lutosławskiego

Ostatnia aktualizacja: 25.12.2013 11:00
- Symfoniami III i IV dyryguję, gdy tylko nadarzy się okazja, bo bardzo je lubię. Jedna z nich jest wybitna, a druga wybitnie piękna - mówił gość "Bitej godziny", który opowiedział o specyfice muzyki Witolda Lutosławskiego.
Audio
  • Czy dla Lutosławskiego w muzyce ważne były tylko liczby? Co cechuje każdą z jego symfonii? Jaki zamysł próbował w swych dziełach zrealizować? Posłuchaj!!!
Wojciech Michniewski
Wojciech MichniewskiFoto: Grzegorz Śledź

- Lutosławski w ciągu życia zmieniał podejście do "swobodnego” wykonywania jego dzieł, do którego sam przecież z początku namawiał. W miarę upływu lat coraz bardziej stanowczo obstawał przy ograniczaniu swobody na rzecz kontroli, a wykonawcom jego utworów odmawiał prawa do improwizowania - opowiadał Wojciech Michniewski.

- Poza tym zawsze dążył do ustalenia jakiejś prostej zasady, a w swej twórczości symfonicznej rządził się kilkoma takimi prawami. Po pierwsze uważał, że utwór już na wstępie musi wywołać u słuchacza uczucie niedosytu. Po drugie przestrzegał przed mnożeniem w dziele kulminacji. Kulminacją w jego przekonaniu powinien być jeden fragment, który słuchacz zapamięta i który najsilniej na niego zadziała. Wreszcie sądził, że twórca dzieła komponując musi zwracać uwagę na psychologię odbioru muzyki, zastanawiać się, jak dany zabieg muzyczny oddziała na słuchających. - wyjaśnił dyrygent.

Gość "Bitej godziny" przypomniał też, że Witold Lutosławski, zwłaszcza w dziełach symfonicznych, starał się stworzyć "wielką formę zamkniętą", której definicji nieustannie poszukiwał w swym umyśle. - Wiedział tylko, że utwór taki musi odznaczać się cechami wskazanymi w sformułowanych zasadach i że powinien składać się z dwóch części - powiedział Wojciech Michniewski.

>> Zobacz serwis specjalny: itold Lutosławski w Polskim Radiu <<

Jak doszło do spotkania między Witoldem Lutosławskim a Wojciechem Michniewskim? Dyrygent opowiada, że nastąpiło, gdy kompozytor związał się z Filharmonią Narodową, czyli mniej więcej w roku 1973. Wówczas jednak kontakty ograniczały się do wymiany uprzejmego "dzień dobry”. Bliższą znajomość zawarli, gdy wytwórnia płytowa EMI postanowiła wydać wszystkie dzieła Lutosławskiego:

- Do dyrygowania orkiestrą podczas wykonania jego "Poematów" zaproszono mnie. Kompozytor pokierował wtedy chórem. Może uważał, że orkiestrą dyryguje się łatwiej… - zastanawia się Wojciech Michniewski. - I tak się zaczęły nasze dość częste spotkania, rozmowy, wspólne słuchanie różnych wykonań jego dzieł… Nigdy nie kierowałem wykonaniem jego I symfonii, prowadziłem za to trzy pozostałe. Symfoniami III i IV dyryguję, gdy tylko nadarzy się okazja, bo bardzo je lubię. Jedna z nich jest wybitna, a druga wybitnie piękna – uważa Wojciech Michniewski.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Wojciechem Michniewskim, którą przeprowadziła Ewa Szczecińska.

Czytaj także

Kazimierza Serockiego awangarda dla mas

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2013 15:00
Jako pierwszy udowodnił, że polska muzyka eksperymentalna może się równać z osiągnięciami zachodnich kompozytorów. W "Bitej godzinie" przybliżyliśmy nieco zapomniany dorobek Kazimierza Serockiego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Simon Rattle: błagałem o III Symfonię

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2013 18:00
- Po raz pierwszy usłyszałem ją w radiu wkrótce po prawykonaniu i koniecznie chciałem włączyć ją do programu koncertu w Rotterdamie - wspomina dyrygent, rozmawiając z Agatą Kwiecińską.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Chiara Enderle laureatką konkursu im. Lutosławskiego

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2013 09:27
W finale IX Międzynarodowego Konkursu Wiolonczelowego im. Witolda Lutosławskiego Szwajcarka Chiara Enderle zaprezentowała Koncert wiolonczelowy a-moll Roberta Schumanna.
rozwiń zwiń