Leo! o swojej artystycznej drodze. "Moja muzyka powstaje z emocji"

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2026 10:58
- Moja muzyka po prostu powstaje sama, wychodzi z tego, co chcę robić i z tego, co czuję - opowiadał Leo! w Czwórce. Młody artysta publikuje swoje numery w sieci i zapowiada spore koncerty.
Leo zagościł w Czwórce
Leo zagościł w CzwórceFoto: Piotr Podlewski/Polskie Radio

- Wydaje mi, że robię rap z treścią, ale to nie jest mocno przekminione. Nie potrafię tworzyć nic na się, nawet, gdybym chciał. Na stworzenie numeru składa się tyle rzeczy, że nie dałbym rady udawać - mówił Leo! w Czwórce. Jak podkreślał, jeden z numerów, który po prostu "udał się sam z siebie" to "Bilet". - Tam atmosfera jest luźniejsza. Jestem z chłopakami, chodzimy po mieście, to takie moje klimaty - opowiadał raper. - Warszawa jako polski Nowy Jork. Jeździmy po mieście, które nas inspiruje, są w nim miliony historii i miliony twarzy. Muzyka wtedy po prostu sama wychodzi. 

Jak zaznaczał Leo! w Czwórce, polskie podziemie hip-hopowe bardzo dynamicznie się rozwija. - Dziś mainstreamowy hip-hop skręcił bardzo w stronę hiphopolo, więc rapowe podziemie ruszyło do przodu. Bardzo przyjemnie się na to patrzy, bo to są wszystko ludzie, którzy serio chcą przekazać kawałek siebie. To jest mega. I jeśli rzeczywiście będziemy budować scenę w taki sposób, to czeka nas tylko lepsza przyszłość - tłumaczył artysta.

Leo! opowiada w Czwórce o swojej muzycznej drodze - posłuchaj nagrania audycji 

Jego piosenki powstają szybko, bez kminy. - Muszę się do tego przyznać, ja nie kminię w ogóle moich tekstów. Ale to wynika z osłuchania, bo im więcej człowiek siedzi w muzyce, tym z czasem lepiej sam tworzy. Ja rapuję od ósmej klasy podstawówki, więc swoje musiałem "przesiedzieć" nad muzyką i pisaniem tekstów. To te przysłowiowe 10 tysięcy godzin, które trzeba poświęcić na praktykę, by zacząć robić coś dobrze - mówił. - Każdy, kto bardzo chce, może zacząć coś pisać, nawet tylko technicznie. 

Początki przygody Leo! z nagrywaniem i wydawaniem tracków to czasy już pierwszej klasy liceum. - Po latach widzę, jak zmieniła się moja twórczość, jak zmieniłem się ja. Ciężko się wraca do pierwszych numerów - opowiadał. - Ale patrząc obiektywnie, jest to piękne i ciekawe, że obserwujemy artystę i możemy utożsamiać się z nim na różnych etapach życia. 

Na scenie Leo! stawiał swoje pierwsze kroki także na początku szkoły średniej. - Wywodzę się z takich uczniowskich festiwali. To idealne miejsca, gdzie mogą się zgłaszać różni artyści, koncerty organizują sami uczniowie, którzy zmieniają się nagle w ekipę festiwalową. To mega zajawa, bo tak właśnie może się rozwijać podziemna scena - opowiadał Leo!. - Dzięki temu można budować sobie pulę swoich ludzi, którzy zawsze mega za tobą staną. A nie ma lepszych koncertów niż dla swoich, serio.

Sprawdź także:

Dziś przed artystą koncerty, w najbliższym czasie usłyszeć go będzie można w Warszawie już w kwietniu. Równolegle Leo! przygotowuje się do matury. - Ciężko mi to idzie, ale nie jest źle. Idę za głosem serca i zobaczymy - żartował w rozmowie z Adamem Smolarkiem.  

Leo i Adam Smolarek w studiu Czwórki/fot. Piotr Podlewski/Polskie Radio Leo i Adam Smolarek w studiu Czwórki/fot. Piotr Podlewski/Polskie Radio

***

Tytuł audycji: Audycja słowno-muzyczna

Prowadzący: Damian Sikorski

Gość: Leo! 

Data emisji: 27.03.2026

Godzina emisji: 13.09

kd

Czytaj także

Klangor z płytą "Arytmia". "Rock na wesoło, ale i bardzo poważnie"

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2022 12:42
 - Wybraliśmy tytuł "Arytmia", bo staraliśmy się, by ta muzyka nie była prosta, zwłaszcza w warstwie rytmicznej. Słowo to ma jednak jeszcze kilka innych znaczeń - mówił w Czwórce Rafał Nowakowski, gitarzysta grupy Klangor. 
rozwiń zwiń