Nominowany do Oscara aktor Timothée Chalamet spotkał się z fanami na Uniwersytecie Teksańskim w Austin. W rozmowie z Matthew McConaugheyem stwierdził, że jego zdaniem kino wciąż ma potencjał, by przyciągać masową publiczność. W tym kontekście wspomniał o innych dziedzinach sztuki, które – jego zdaniem – muszą stale walczyć o zainteresowanie widzów.
Nie chcę pracować w balecie albo operze czy przy rzeczach, o których mówi się: "hej, utrzymajmy to przy życiu, chociaż nikogo to już nie obchodzi". Z całym szacunkiem dla ludzi związanych z baletem i operą… Właśnie straciłem 14 centów w oglądalności. Bez powodu narażam się na krytykę – powiedział.
Jego wystąpienie szybko stało się viralem i spotkało się z krytyką środowiska artystycznego. Niektóre instytucje, takie jak Metropolitan Opera czy Royal Ballet and Opera, odpowiedziały w mediach społecznościowych, publikując nagrania pokazujące kulisy pracy artystów oraz przypominając o znaczeniu opery i baletu dla światowej kultury.
Wypowiedź aktora jest o tyle zaskakująca, że Timothée Chalamet sam pochodzi z rodziny związanej z baletem – jego matka i siostra studiowały w renomowanej szkole baletowej School of American Ballet w Nowym Jorku.
mo