Akcja serialu "Tu zdarzy się coś strasznego" rozgrywa się na przestrzeni tygodnia poprzedzającego ślub Rachel i Nicky’ego. Wraz z kolejnymi dniami bohaterowie coraz bardziej tracą poczucie kontroli nad rzeczywistością, a zwyczajne sytuacje nabierają niepokojącego znaczenia. Serial nie oferuje prostych odpowiedzi – zamiast tego buduje klimat niepewności i psychicznego dyskomfortu.
Twórczyni i showrunnerka, Haley Z. Boston, twierdzi, że produkcja przypomina klimatem klasyczne horrory takie jak "Carrie" czy "Dziecko Rosemary". W historii przeplatają się elementy grozy, absurdu i czarnego humoru, a centralnym tematem staje się małżeństwo i lęk przed wyborem "tej niewłaściwej osoby". Pomysł na serial narodził się z osobistych refleksji Boston na temat długoletnich relacji.
Kiedy byłam dzieckiem, mama mówiła mi: "Musisz tylko uważać, żeby nie poślubić niewłaściwej osoby" – mówi Boston w wywiadzie dla Tudum. Seria opowiada o strachu przed poślubieniem niewłaściwej osoby. "Tu zdarzy się coś strasznego" mierzy się z ideą bratnich dusz i własną konsternacją Boston związaną ze znalezieniem "właściwej" osoby. - Byłam na ślubach, na których ludzie w przysięgach mówili: "Nigdy nie miałam wątpliwości" – wspomina. Słyszę to i myślę sobie: "To szaleństwo. Co masz na myśli?".
mo, mat. prasowe